Upiór w operze / The Phantom of the Opera (Dwight H. Little, 1989)

Upiór w operze / The Phantom of the Opera (Dwight H. Little, 1989)

Postprzez Tonder » 23 maja 2010, o 18:20

Król Upu

Tonder

Avatar użytkownika
 
 
Posty: 2675
Obrazki: 0
Dołączył(a): 10 maja 2010, o 18:48
Podziękował : 7841 razy
Otrzymał podziękowań: 19126 razy
Upiór w operze / The Phantom of the Opera (1989)



..

..

Obrazek

Produkcja: USA
Gatunek: Dramat, Horror, Muzyczny
Data premiery: 4 listopada 1989

..

..



TWÓRCY
Reżyseria: Dwight H. Little
Scenariusz: Gerry O'Hara, Duke Sandefur
Zdjęcia: Peter Lyons Collister,
Elemér Ragályi

Muzyka: Misha Segal
Montaż: Charles Bornstein
Scenografia: Tivadar Bertalan
Kostiumy: John Bloomfield
Producent: Harry Alan Towers (+)
OBSADA
Bill Nighy - Barton
Molly Shannon - Meg (New York)
Alex Hyde-White - Richard Dutton
Robert Englund - Eric Destler/Upiór
Terence Beesley - Joseph Buquet
Jill Schoelen - Christine Day
Stephanie Lawrence - Carlotta
Mark Ryan - Mott
i inni


Obrazek


..

..


INFORMACJA O FILMIE


Z tą wersją pierwszy raz styczność miałem właśnie dzisiaj. O filmie widziałem tyle, że nakręcony został przez gościa odpowiedzialnego za "Halloween 4" i, że Robert Englund obsadza rolę Upiora. Na początku myślałem, że będzie to jakaś B-klasowa slasherowa sztampa ze znanym nazwiskiem na doczepkę. Zaskakująco tak... nie było.

Zaczynamy w czasach współczesnych. Christine Day występuje na Broadway`u. Podczas przesłuchania śpiewa "Don Juana triumfującego", autorstwa niejakiego Erica Destlera. Muzyka przenosi ją do XIX wieku, gdzie Destler żył. Mężczyzna zawarł pakt z Diabłem. Jego muzyka będzie uwielbiana. W zamian, Diabeł zabrał sobie jego twarz.

Ku mojemu zdumieniu, film wypadł naprawdę solidnie. Scenografie miejscami robią wrażenie, muzyka, zdjęcia... wszystko to nadaje filmowi całkiem niezłego klimatu, cieszy oczy, czuć tu jakiś powiew świeżości, aczkolwiek zalatuje tu mocno kiczem niszowych horrorów lat 80tych.
Samo to, że zaczynamy w czasach współczesnych może być trochę mylące. Do tego dochodzi, miejscami absurdalne gore, w stylu wyrywania serca, i tak dalej.

Gwiazdą filmu jest Robert Englund i obawiałem się, że będzie on powtarzać rolę Freddy'ego Kruegera. Wszystko na to wskazywało. Desing Erica, jego nadnaturalne zdolności... ale nie bójcie się, wcale tak nie jest. Upiór Endglunda jest szalony, niepokojący i tajemniczy, a sam aktor ma cholernie klimatyczny głos.
Tutaj jeszcze dwie kwestie.
Pierwsza - motyw zaprzedania duszy diabłu jest typowo Faustowski. Nie wiem, czy zauważyliście, ale opera "Faust" pojawia się w niemym klasyki z Chaneyem i zapewne też w samej powieści. Korzystał z niego też "Upiór z Raju" De Palmy, więc... albo twórcy tego filmu zrobili nawiązanie, albo zainspirowali się w/w musicalem.
Druga - Jest to pierwsza adaptacja, w której Eric nie nosi maski. Drugą jest wersja Dario Argentego.

Podsumowując, film się sprawdza. Jest kiczowaty i to miejscami razi, ale jest solidną rozrywką z klimatem i ładną muzyką.

Źródło - recenzjefilmowroznych.blogspot.ie



..

..


Obrazek


..

..
Za ten post autor Tonder otrzymał podziękowania - 3:
Adante, kotio, zbroia
 
Obrazek
Góra

Powrót do fabularne



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość

cron