Mr. Brooks (Bruce A. Evans, 2007)

Mr. Brooks (Bruce A. Evans, 2007)

Postprzez Tonder » 23 maja 2010, o 16:24

Król Upu

Tonder

Avatar użytkownika
 
 
Posty: 2660
Obrazki: 0
Dołączył(a): 10 maja 2010, o 18:48
Podziękował : 7839 razy
Otrzymał podziękowań: 19073 razy
Mr. Brooks (2007)



..

..

Obrazek

Produkcja: USA
Gatunek: Thriller
Data premiery: 22 maja 2007

..

..



TWÓRCY
Reżyseria: Bruce A. Evans
Scenariusz: Bruce A. Evans, Raynold Gideon
Zdjęcia: John Lindley
Muzyka: Ramin Djawadi
Montaż: Miklos Wright
Scenografia: Jeffrey Beecroft
Kostiumy: Judianna Makovsky
Producent: Kevin Costner (+)
OBSADA
Kevin Costner - Pan Earl Brooks
Demi Moore - Detektyw Tracy Atwood
Dane Cook - Pan Smith
William Hurt - Marshall
Marg Helgenberger - Emma Brooks
Ruben Santiago-Hudson - Hawkins
Danielle Panabaker - Jane Brooks
Aisha Hinds - Nancy Hart
i inni


Obrazek


..

..


INFORMACJA O FILMIE


Czasami do szerokiej dystrybucji wpadają filmowe smakołyki. Nie są to wystawne, drogie dania, ani małe arcydzieła. Filmy dziwne, niepokojące i często perwersyjne, o dziwnych, rzadko spotykanych smakach. Jak każdemu grubasowi zebrało mi się na metafory gastronomiczne. A prawda jest taka, że "Mr Brooks" to kawał niedocenionego kina. Gwiazdki Hollywoodu wreszcie zagrały w czymś, co ma prawdziwy pazur, który momentami rzeczywiście potrafi podrapać.

Tytułowy Mr. Brooks (Kevin Costner) to szanowany biznesmen, mąż, ojciec. Stateczny, odpowiedzialny, elegancki. Wygląda jak umiarkowany konserwatysta. Nie jest jednak despotą, potrafi dogadać się z córką, która właśnie jest w przełomowym momencie swojego życia. Troszczy się o żonę, a na dodatek ma piękną pracownię, w której wieczorami oddaje się garncarstwu. A, zapomniałbym, jest jeszcze Marshall (William Hurt). Niezbyt przyjemny typ spod ciemnej gwiazdy, który lubuje się w mordowaniu. Marshall i Brooks, to jedno ciało.

Obraz Bruce'a Evansa jest wariacją na temat Dr Jekylla i Mr Hyde'a, ale nie jest też bynajmniej typową historyjką o mrocznej stronie każdego z nas, którą skrywa się pod maską codziennej uprzejmości. Czy nazwiemy to złym principium, popędem, czy jakkolwiek inaczej - nie ma to żadnego znaczenia. "Mr Brooks" to jednak bardzo przewrotny film, do tego wyjątkowo niepoprawny. Marshall i Earl to nie do końca awers i rewers. Earl co prawda chciałby zerwać z nałogiem, ale zabijanie sprawia mu taką samą rozkosz jak Marshallowi. Rożnica polega na tym, że temu ostatniemu w satysfakcji i spełnieniu nie przeszkadzają wyrzuty sumienia.

Mr Brooks jest mistrzem kamuflażu, a Evans zaskakująco sprawnym narratorem. Całą perwersyjną historię dziedzicznej winy, w której nie ma odkupienia, ogląda się naprawdę z dużą przyjemnością. Film sprawnie łączy konwencję komercyjnego kina sensacyjnego (tę działkę obrabia tu Demi Moore, choć cała jej rola sprowadza się do ładnego wyglądu) z ambitnym i dwuznacznym dramatem.

Źródło - Krzysztof Michałowski, Filmweb.pl



..

..


Obrazek


..

..
Za ten post autor Tonder otrzymał podziękowania - 3:
Adante, kotio, zbroia
 
Obrazek
Góra

Powrót do fabularne



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 0 gości

cron