Gang Story / Les Lyonnais (Olivier Marchal, 2011)

Gang Story / Les Lyonnais (Olivier Marchal, 2011)

Postprzez Tonder » 17 maja 2017, o 15:35

Król Upu

Tonder

Avatar użytkownika
 
 
Posty: 2675
Obrazki: 0
Dołączył(a): 10 maja 2010, o 18:48
Podziękował : 7841 razy
Otrzymał podziękowań: 19126 razy
Gang Story / Les Lyonnais (2011)



..

..

Obrazek

Produkcja: Belgia, Francja
Gatunek: Dramat, Kryminał
Data premiery: 30 listopada 2011

..

..



TWÓRCY
Reżyseria: Olivier Marchal
Scenariusz: Olivier Marchal, Edgar Marie
Zdjęcia: Denis Rouden
Muzyka: Erwann Kermorvant
Montaż: Hubert Persat, Raphaele Urtin
Scenografia: Ambre Fernandez
Kostiumy: Agnès Falque
Producent: Cyril Colbeau-Justin (+)
OBSADA
Gérard Lanvin - Momon Vidal
Tchéky Karyo - Serge Suttel
Daniel Duval - Christo
Lionnel Astier - Dany Devedjian
Dimitri Storoge - Młody Momon Vidal
Patrick Catalifo - Max Brauner
François Levantal - Joan Chavez
Francis Renaud - Brandon
i inni


Obrazek


..

..


INFORMACJA O FILMIE


Tego filmu nie powstydziliby się hollywoodzcy spece od dramatów policyjnych. Różnica polega na tym, że w przeciwieństwie do amerykańskich filmów sensacyjnych, francuskie "Gang Story" Oliviera Marchala w centrum opowieści stawia pełnokrwiste postaci, nie efektowną akcję.

Luc Besson i jego EuropaCorp udowodnili już wielokrotnie, że francuskie kino sensacyjne może być równie radośnie efekciarskie i pełne aktorskiego luzu co największe hity zza oceanu. Olivier Marchal, były policjant, który stał się aktorem, scenarzystą i reżyserem, podąża zupełnie inną ścieżką. Stworzone przezeń policyjne dramaty - "36" oraz "MR 73" - również czerpią ze schematów wypracowanych w amerykańskich dramatach policyjnych, lecz skłaniają się raczej w stronę "Gorączki" Michaela Manna. Oznacza to, że starannie nakręcone, nie uciekające od brutalności sceny napadów, pościgów bądź strzelanin stanowią jedynie dodatek do opowieści o ludziach stojących na rozdrożu pomiędzy prawem i sprawiedliwością, lojalnością i słusznością, przyjaźnią i rodziną. "Gang Story", oparta na faktach historia kilku podstarzałych kryminalistów, których dosięgła wreszcie brutalna przeszłość, różni się od poprzednich filmów Marchala jedynie faktem, że tym razem nacisk nie został położony na stróżów prawa.

Nie zmienia to faktu, że główni bohaterowie Marchala wyznają bardzo mocny kodeks moralny, w którym lojalność jest najwyższą walutą, a dla przyjaźni poświęca się nawet członków rodziny. Mając za sobą kilka dekad relatywnego spokoju od kontaktów z policją, Edmond Vidal, pseudonim Momon, cygan, który był liderem słynnej lyońskiej szajki, zostaje pewnego dnia postawiony w sytuacji bez wyjścia. Jego najlepszy przyjaciel, Serge Suttel, który pomimo kilku lat w więzieniu nie pozbył się kryminalnych ciągot, został pojmany przez policję. Momon obiecał żonie, że skończył z życiem przestępcy, ale nie może zostawić przyjaciela w potrzebie. Uruchamia tym samym łańcuch zdarzeń, który pociągnie za sobą mnóstwo ofiar po każdej ze stron, zmuszając jego samego do bolesnych przewartościowań moralnych. Marchal dosłownie snuje swoją opowieść, nie spiesząc się z odkrywaniem wszystkich fabularnych asów. Prowadzi narrację dwutorowo - z jednej strony oglądamy "trzeźwą" teraźniejszość, w której dzieje się główna akcja, z drugiej wracamy dzięki retrospekcjom do najważniejszych chwil życia i przyjaźni Vidala i Suttela.

I choć atrakcji jest znacznie więcej w kolorowych, efektownych kadrach z przeszłości, to właśnie stosunkowo spokojna teraźniejszość fascynuje o wiele bardziej. Kiedy obserwujemy jedną z akcji lyońskich chłopaków, wypada jedynie przyznać, iż mamy do czynienia ze świetnym filmowym rzemiosłem. Gdy jednak Gérard Lanvin jako stary Momon i Tchéky Karyo jako przegrany Serge zaczynają rozmawiać, mamy do czynienia z prawdziwym pojedynkiem aktorskim, śmiem powiedzieć, że miejscami dorównującym wspólnym scenom Ala Pacino i Roberta De Niro z "Gorączki". Na ich twarzach widać lojalność, oddanie i wieloletnią przyjaźń. I nawet jeśli nic w "Gang Story" nie jest takim, jakim się wydaje, to właśnie te cechy charakteru - czy to traktowane jedynie jako proste słowa, czy też stanowiące podstawę kodeksu honorowego - wybijają rytm filmu Marchala. To o ich definicje - bądź ich brak - rozbijają się wszystkie czyny, gesty i zachowania reszty bohaterów. To one w ostatecznym rozrachunku decydują, czy publiczność stanie po stronie honorowego bandyty, czy też brutalnego policjanta.

"Gang Story" nie jest filmem w żaden sposób wyjątkowym, a jednak pomimo stosowania wielu schematów kina policyjnego, film Marchala potrafi wciągnąć i trzymać w napięciu. Coś, czego brakuje wielu współczesnym efekciarskim produkcjom made in Hollywood.

Źródło - Darek Kuźma, Onet.pl



..

..


Obrazek


..

..
Za ten post autor Tonder otrzymał podziękowania - 3:
Adante, kotio, zbroia
 
Obrazek
Góra

Powrót do fabularne



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość