Ixcanul (Jayro Bustamante, 2015)

Ixcanul (Jayro Bustamante, 2015)

Postprzez Adante » 27 mar 2017, o 16:56

azraella

Adante

Avatar użytkownika
 
 
Posty: 2622
Obrazki: 6
Dołączył(a): 10 maja 2010, o 16:34
Wyniki: 37
Podziękował : 6904 razy
Otrzymał podziękowań: 16512 razy
Obrazek

Dramat | Francja, Gwatemala | 7 lutego 2015 | 1 godz. 40 min.


scenariusz i reżyseria: Jayro Bustamante

muzyka: Pascual Reyes


zdjęcia: Luis Armando Arteaga


Wyróżniony Nagrodą Alfreda Bauera na MFF w Berlinie 2015 gwatemalski kandydat do Oscara®2016 w kategorii "najlepszy film nieanglojęzyczny".
Akcja dramatu rozgrywa się w cieniu budzącego się wulkanu w Gwatemali, zamieszkiwanym przez szczególną społeczność - plemię Majów Kaqchikel. W wiosce u stóp góry właśnie aranżowane jest małżeństwo między 17- letnią Marią (zjawiskowa María Mercedes Croy), a starszym przyjacielem jej rodziców, właścicielem plantacji. Dziewczyna nie cieszy się jednak z takiego planu na swoje życie. Jej marzeniem jest wyrwanie z opresyjnego społeczeństwa i ucieczka do Stanów Zjednoczonych.

Siłą filmu jest przede wszystkim jego szczerość. Reżyser, Jayro Bustamante urodził się i wychowywał w wiosce podobnej to tej, którą przedstawił na ekranie. Jego film jest więc próbą zmierzenia się ze swoją przeszłością i próbą odpowiedzenia sobie na pytanie, jak determinują nas nasze korzenie. Proste życie członków plemienia zostało odtworzone pieczołowicie i z należytą uwagą, dzięki czemu film zachwyca również warstwą wizualną.

"Ixcanul. W cieniu wulkanu" był gwatemalskim kandydatem do Oscara® w 2016 roku, zdobył również prestiżowe wyróżnienie (Nagroda im. Alfreda Bauera) na MFF w Berlinie 2015 roku.

źródło: AleKino+



występują:

María Mercedes Croy . . . . . . . . . . . . . . . Maria
María Telón . . . . . . . . . . . . . . . Juana
Manuel Manuel Antún . . . . . . . . . . . . . . . Manuel
Justo Lorenzo . . . . . . . . . . . . . . . Ignacio
Marvin Coroy . . . . . . . . . . . . . . . El Pepe
Leo Antún . . . . . . . . . . . . . . . Guru
Fernando Martínez . . . . . . . . . . . . . . . Policjant

. . . i inni


"Ixcanul": w cieniu wulkanu [RECENZJA]
Ewa Szponar, Współpracownik OnetFilm / źródło: film.onet.pl

Debiutancki film Jayra Bustamantego to rzadka okazja spotkania z gwatemalską kinematografią, a raczej przedsmak tego, jakie mogłoby być kino kraju o tak bogatej tradycji.

Kilka lat temu Claudia Llosa wprowadziła widzów w świat peruwiańskich mitów, Jayro Bustamante idzie w jej ślady, zapraszając nas w podróż po wiejskiej Gwatemali. Podczas gdy jego poprzedniczka ukazywała swój kraj z punktu widzenia białej przedstawicielki klasy średniej, twórca krótkometrażowego "Cuando sea grande" (2012) proponuje nam wewnętrzną perspektywę. Bustamante urodził się bowiem i wychowywał w okolicznościach podobnych to tych, które przedstawił na ekranie. Ponieważ jako nastolatek wyjechał do miasta, gdzie ukończył studia i złapał artystycznego bakcyla, wydaje się idealnym komentatorem społecznych nierówności panujących w Ameryce Łacińskiej. Najlepszym dowodem jego wrażliwości jest fakt, że po powrocie w rodzinne strony postanowił wysłuchać opowieści miejscowych kobiet i przekazać je dalej.

Początkowo "Ixcanul" przypomina "Madeinusę" (2006) Claudii Llosy, prędko okazuje się jednak dziełem w pełni autorskim. W obu przypadkach mamy wprawdzie do czynienia z niewielką społecznością żyjącą z dala od wielkiego świata i kultywującą wierzenia będące mieszaniną religii katolickiej i pogańskich obyczajów, ale tam, gdzie Peruwianka dostrzega przejawy realizmu magicznego, Gwatemalczyk pozostaje wierny rzeczywistości. A jest to codzienność niełatwa, determinowana przez kaprysy nie do końca poskromionej natury i zależna od dobrej woli właścicieli ziemskich.

Przewodniczką po świecie plemienia Majów Kaqchikel uczynił reżyser – wzorem Llosy – młodą kobietę (zjawiskowa María Mercedes Coroy). Jej opowieść to egzotyczny wariant dobrze znanej historii: Maria ma poślubić bogatego mężczyznę, którego nie kocha, gdyż serce (i nie tylko) oddała innemu. Niestety jej wybranek dba o nią nie bardziej niż o losy ojczyzny, marząc, by jak najszybciej uciec do Stanów Zjednoczonych.

Wprawdzie "Ixcanul" ma charakter fabularny, ale sprawia wrażenie dokumentu. Reżyser z pieczołowitością i w powolnym tempie przygląda się prostemu życiu bohaterów. Nie osądza ich ani nie popada w nadmierny sentymentalizm, chociaż nie trudno odkryć, że sercem pozostaje po stronie rodziny Marii. Prawie przez cały czas towarzyszy jej egzystencji w cieniu tytułowego wulkanu, tylko na krótką chwilę przenosząc akcję do pobliskiego miasta. Metropolii zakorkowanej i pełnej zgiełku, której mieszkańcy zdają się wyznawać zasady nie bardziej cywilizowane niż wiara Indian.


Obrazek


studio: La Casa de Production
Tu Vas Voir Productions




Obrazek
Za ten post autor Adante otrzymał podziękowania - 3:
kotio, Tonder, zbroia
 
Góra

Powrót do fabularne



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość