Krwawy okręt / Harbinger Down (Alec Gillis, 2015)

Krwawy okręt / Harbinger Down (Alec Gillis, 2015)

Postprzez Tonder » 18 maja 2017, o 07:28

Król Upu

Tonder

Avatar użytkownika
 
 
Posty: 2675
Obrazki: 0
Dołączył(a): 10 maja 2010, o 18:48
Podziękował : 7841 razy
Otrzymał podziękowań: 19126 razy
Krwawy okręt / Harbinger Down (2015)



..

..

Obrazek

Produkcja: USA
Gatunek: Horror, Sci-Fi
Data premiery: 9 lipca 2015

..

..



TWÓRCY
Reżyseria: Alec Gillis
Scenariusz: Alec Gillis
Zdjęcia: Benjamin L. Brown
Muzyka: Christopher Drake
Montaż: Benjamin L. Brown
Scenografia: Kyle Michael Wilson
Kostiumy: Vanessa Gonzalez, Megan Klimkos
Producent: Camille Balsamo (+)
OBSADA
Lance Henriksen - Graff
Matt Winston - Stephen
Giovonnie Samuels - Ronelle
Winston James Francis - Duży G
Camille Balsamo - Sadie
Michael Estime - Dock
Milla Bjorn - Svet
Edwin H. Bravo - Atka
i inni


Obrazek


..

..


INFORMACJA O FILMIE


Państwo sobie wyobrażą – co byłoby gdyby efekty CGI nigdy nie powstały? Jak wyglądałby te wszystkie wielkie produkcje, w których więcej efektów niż fabuły? Nie wiecie? To sięgnijcie po „Harbinger Down”.

Historia tego filmu sięga roku 2010. Wtedy wytwórnia Universal zamówiła w studiu należącym do magika efektów specjalnych Aleca Gillisa (m.in. „Tremors”, „Mars Atakuje”, „Wilk”, Oscar za „Ze śmiercią jej do twarzy”) efekty do prequela klasycznego horroru Johna Carpentera „Coś”. Kiedy panowie skończyli pracę, studio uznało, że czasy analogowych efektów odeszły w zapomnienie i zastąpiło całość Gillisa efektami komputerowymi. Wściekły Gillis zabrał wszystkie swoje projekty i uznał, że sam nakręci film. Pięć lat zajęło mu przygotowywanie go. A teraz jest. Jeden z nielicznych – jeśli nie jedyny – współczesny horror, w którym efekty zrealizowane są dokładnie taką samą techniką jak robiono jest w latach 80.

„Harbinger Down” zresztą to hołd dla lat 80. nie tylko w warstwie wizualnej. Cały film to ukłon dla arcydzieła Carpentera i klimatu dawnych filmów grozy. Fabuła zresztą mocno inspirowana jest „Coś”. Oto załoga statku Harbringer wyławia na morzu gigantyczną, tajemniczą bryłę lodu. Na pokładzie okazuje się, że lód ukrywa w sobie dziwną zawartość, a nasi bohaterowie będą musieli stawić czoła zmiennokształtnemu potworowi nie z tego świata. W filmie Gillisa wszystko jest celowo przerysowane i specjalnie nawiązuje do dawnych czasów. Rosjanie są źli i zachowują tak jakby trwała zimna wojna, czarnoskóry bohater kończy zupełnie inaczej niż w dzisiejszych horrorach, kapsuła którą znaleźli bohaterowie pochodzi z roku 1982 (popatrzcie kiedy premierę miało „Coś”), zaś marynarze przerzucają się seksistowskimi tekstami rodem z groszowych powieści, czy filmów klasy „Z”. No i wreszcie potwory. To co zrobił Gillis oszołamia swoją pozorną prostotą. Niby monstra są zwyczajne, ale wszystko w nich to ukłon dla dawnych monstrów, zrealizowany z niezwykłą wręcz czułością i dbałością o detal.

W zalewie produkcji które składają hołd latom 80. „Harbinger Down” jest filmem szczególnym. On bowiem nie tylko kłania się dawnej epoce, ale wygląda tak jakby był zagubionym arcydziełem z 1982 roku. Filmem, który powstał równocześnie z „Coś”, tylko świat o nim zapomniał. Jak dla mnie retro petarda, którą trzeba oglądać na wielkim ekranie.

Źródło - Robert Ziembiński, Dzika Banda



..

..


Obrazek


..

..
Za ten post autor Tonder otrzymał podziękowania - 3:
Adante, kotio, zbroia
 
Obrazek
Góra

Powrót do fabularne



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość