Stare niusy
Rotmistrz i kelnerka.

Piękna Andaluzyjka.

W jednej z nocnych kawiarni w portowej dzielnicy Tulonu przebywała stale przy boku matki 15-letnia cudnej urody Andaluzyjka, Blanka Foresco.

Dziewczyna, jakkolwiek wychowana w atmosferze kawiarnianej wśród nie wybrednej publiczności i mniej jeszcze wybrednych żartów, przecież zachowała względną czystość myśli i uczuć.

Brud moralny otoczenia nie zwalał jej duszy i nie wywarł trwalszego wpływu.
na charakter. Liczne i nieuniknione dowcipy, komplementa i zalecanki kawiarnianych gości nie robiły na niej wrażenia, owszem, otwierały jej oczy na świat i jego postępowanie, oraz nauczyły ostrożności na przyszłość.

Wśród tych warunków i otoczenia doczekała się piękna Andaluzyjka 17-tego roku życia, uwielbiana przez wszystkich, którzy mieli sposobność z nią się spotykać, ale sama była zimna i jednakowa dla każdego gościa.

Przebudzenie się serca.

Pewnego wieczoru przyszedł do kawiarni nowy, nieznany dotychczas gość: młody kapitan.

Usiadł samotnie na uboczu i zwrócił oczy na cudną Andaluzyjkę... W tej chwili — bez jego rozumie się wiedzy i woli — zaważyły się losy jego. Kiedy po godzinie opuścił kawiarnię, był pod wrażeniem uroku Andaluzyjki; w nocy śnił o niej, a na drugi dzień — po krótkiem wahaniu — odwiedził znowu kawiarnię.

Odtąd dnia nie opuścił, lecz cały wolny czas spędzał u stóp ukochanej dziewczyny. Piękna Blanka od pierwszego dni kiedy ujrzała młodego kapitana, straciła całą obojętność i pewność siebie Oficer od razu ujął ją za serce, a ona, prawdziwa córa południa, duszą całą szła mu naprzeciw.

Zimna i obojętna dla wszystkich, dla kochanka miała nieprzebrany skarb pieszczot i czułości. Żyła jego życiem, i w nim, zakochana bez miary.

Pierwsze zmiany.

Upojenia miłosne i szały nie mogły zostać bez skutków Blanka poczuła się matką. Przez pierwsze dni kryła wiadomość tę przed kochankiem, później jednakże zwierzyła się zapłoniona, z niespodziewanej i niepożądanej dlań wcale tajemnicy.

Od tej chwili zaszła w kochanku nieznaczna zmiana, którą jednakże serce jej doskonale odczuwało Niepokoiła się i martwiła, noce całe spędzała w łzach i zgryzocie, wysilają myśli, jakby kochanka przyciągnąć i przykuć do siebie.

Nieszczęście jednak zawsze idzie w parze.

Po krótkiej chorobie, prawie niespodzianie zmarła jej matka, a ojczym — gdyż matka jej była wdowa — w sześć tygodni obdarzył ją macochą.

Zmieniły się stosunki w domu rodzicielskim Blanki. Macocha, kobieta leniwa i próżna, cały ciężar prowadzenia kawiarni zwaliła na barki biednej dziewczyny, mianowanej teraz pierwszą kasyerką i kelnerką.

Dla utrzymania się i zapewnienia sobie kąta własnego zgodziła się dziewczyna bez szemrania i bez słowa skargi objęła nowe stanowisko.

Zawód i rozpacz.

Tymczasem kochanek, dla którego dziewczyna była raczej zabawką, aniżeli seryo pojętą towarzyszką, coraz bardziej -zaczął ją zaniedbywać, tłómacząc się służbą.
Blanka odczuwając akcenta fałszu w słowach kochanka, rozwinęła całą swą kokieteryę i wdzięk, aby tylko nie dopuścić do rozstania. Zbyt wiele poświęciła i niestety zbyt silnie go kochała, by z lekkiem sercem zerwać związek, w który duszę całą włożyła.

Nieuniknione jednak w stanie, w jakim się znajdowała, zbrzydnięcie, zapuchłe od męki i bezsennych nocy powieki, w końcu straszny wyrzut, malujący się bezwiednie może w oczach dziewczyny, wszystko to odpychało, aniżeli przyciągało kochanka.

W końcu sytuacya stanęła na ostrzu noża. Trawiona rozpaczą i obawą przed spodziewanym wkrótce porodem, zdobyła się Blanka na krok stanowczy.

Kiedy kochanek przez dni kilka nie zajrzał do niej chociażby na chwilę, napisała doń list z prośbą o przybycie. List nie odniósł skutku. Wobec tego napisała drugi, posyłając go przez zaufanego człowieka.

Tragiczne rozwiązanie.

Zmuszony już nieledwie kapitan oznaczył swej kochance spotkanie dnia następnego w swem mieszkanju. Forma jednak odpowiedzi była tak lekceważąca i niedbała, iż jakby sztyletem ugodziła w serce dziewczyny.

Południowa krew, oddziedziczona po matce, zawrzała. Po raz pierwszy otwarto jej nareszcie oczy i odarto brutalnie z resztki złudzeń. W kochającem gołębiem i oddanem szczerze sercu kochanki obudził się bunt i chęć zemsty. Przez noc niejasne plany, podsycane bólem i rozpaczą, przybrały konkretną formę...

Nazajutrz popołudniu — korzystając ze zmiejszonego ruchu w kawiarni — udała się Blanka na schadzkę.

Zakamieniała w bólu i zgryzocie, zimna przecież i stanowcza na pozór, zadzwoniła do drzwi kochanka...

Po chwili z za zamkniętych drzwi pokoju dobiegł gwar podniesionych głosów a zaraz potem odgłos dwóch strzałów...

To Blanka, mszcząc się za opuszczenie, hańbę i cześć dziewiczą, zastrzeliła kochanka i siebie.

• * •

Na drugi dzień potem ukazały się w całej prasie miejscowej obszerne nekrologi, pełne wyrazów żalu nad stratą tak dzielnego i "nieskazitelnego“ oficera.

Biedną Blankę pochowano w nocy, jako „morderczynię i prostytutkę".


Ilustrowany Kurier Codzienny nr 58. - z dnia 11 marca 1911 roku
Troche humoru
DEPESZA
Konradowi Veidtowi urodził się pierwszy syn. W chwilę potem ktoś puka, wołając przez drzwi:
- Depesza dla pana Veidta!
- Dla starszego, czy dla młodszego? — zapytuje uradowany ojciec.

Co nowego?
Obrazek
ZAPOTRZEBOWANIA FILMOWE 

Filmy poszukiwane

Lista


Umberto D. (1952)(1991)
Dramat / 1 godz. 31 min.
produkcja: Włochy
premiera: 20 stycznia 1952


reżyseria: Vittorio De Sica

scenariusz: Cesare Zavattini

zdjęcia: Aldo Graziati
muzyka: Alessandro Cicognini


Umberto Domenico Ferrari (Carlo Battisti) jest emerytowanym urzędnikiem państwowym. Desperacko stara się utrzymać swój standard życia na godnym poziomie, pomimo dewaluującej się państwowej emerytury. Aby zapłacić czynsz, wynajmuje w ciągu dnia swoje mieszkanie prostytutkom. Mimo to, ma problem z jego zapłaceniem. Jedynymi przyjaciółmi staruszka są - ciężarna służąca (Maria-Pia Casilio) i piesek Flick.

występują:

Carlo Battisti . . . . . . . . . . Umberto Domenico Ferrari
Maria-Pia Casilio . . . . . . . . . . Maria, pokojówka
Lina Gennari . . . . . . . . . . Antonia Belloni, właścicielka mieszkania
Ileana Simova . . . . . . . . . . Kobieta w pokoju Umberto
Elena Rea . . . . . . . . . . Siostra w szpitalu
Memmo Carotenuto . . . . . . . . . . Pacjent w szpitalu
Alberto Albani Barbieri . . . . . . . . . . Przyjaciel Antoni
Lamberto Maggiorani

... i inni
studio:
Amato Film, Produzione Films Vittorio De Sica, Rizzoli Film
źródło: filmweb
Na tej witrynie nie ma forów.

Zaloguj się  •  Zarejestruj się

Kto jest online

Jest 4 użytkowników online :: 3 zarejestrowanych, 0 ukrytych i 1 gość (wg danych z ostatnich 5 minut)
Najwięcej użytkowników (23) było online pn paź 16, 2017 12:52 pm

Zarejestrowani użytkownicy: Adante, Heise IT-Markt [Crawler], Tonder
Legenda – kolory grup: klasykanin, azraella, caligari, zelig, supernova

Urodziny

Nikt dzisiaj nie obchodzi urodzin

Statystyki

Liczba postów: 12291 • Liczba tematów: 11957 • Liczba użytkowników: 9064 • Ostatnio zarejestrowany użytkownik: ederlezi

Dzisiaj jest pn kwie 23, 2018 9:20 pm