Stare niusy
Senzacyjne uprowadzenie.

Zagadkowe wydarzenia.



Dnia 2 kwietnia b. r. zamieścił londyński „Times“ następującą lakoniczną depeszę :

Plymouth, 1 kwietnia. Onegdaj, w pobliżu wysp Azorskich, znaleziono unoszone na fali szczątki aeroplanu systemu Vnght’a. Po szczegółowem obejrzeniu ich przekonano się, iż aeropian był wyrobu angielskiego, na co wskazywały znaki fabryczne na rożnych częściach motoru i konstrukcyi aeroplanowej, oraz, że aparat, jakkolwiek systemu Vright’a posiadał przecież cały szereg nowości i ulepszeń pomysłu nieznanego zupełnie wynalazcy. Czy w katastrofie poniósł lotnik śmierć, nie wiadomo; podnieść jednakże należy ciekawy fakt, iż w trybach propellera znaleziono haftowaną husteczkę damską z batystu, na której z trudem zdołano odczytać monogram E. B. Jakichkolwiek innych szczegółów brak, gdyż zarządzone przez władze śledztwo nie dało — jak dotychczas przynajmiej — żadnych pozytywnych rezultatów.

Od siebie dodał "Times“ po sprawdzeniu w urzędzie patentowym uwagę, iż żadne ulepszenie systemu Vright’a, skonstatowane w znalezionych szczątkach rozbitego aeroplanu, nie było wcale notowane w angielskim koronnym urzędzie patentowym.

Prawie równocześnie, powtórzyły dzienniki angielskie następującą wiadomość, nie mającą zupełnie na pozór najmniejszego związku z poprzedniem wydarzeniem, a wyjętą z prowincyonalnego dziennika, wychodzącego w Chester, mieście położonem w pobliżu Liverpolu:

„Spokojne i ciche nasze miasteczko zaalarmowane zostało onegdaj dwoma tajemniczemi wydarzeniami, które stanowią obecnie temat powszechnych rozmów i domysłów.

Oto przed dwoma dniami znikła z domu szanowanego ogólnie pastora Wiliama Bradforda córka jego Ellen w dziwny i niewytłómaczony dotychczas sposób. Korzystając z cudnego poranku, wyszła z domu na przechadzkę około godz. 6-tej rano i od tego czasu wszelki ślad po niej zaginął.

Miss Ellen ubraną była w kostyum rowerowy, jakkolwiek wyszła pieszo, gdyż maszyna postawiła w domu. Przypuszczają, że padła ofiarą wypadku. Za odnalezienie śladu jedynaczki wyznaczył strapiony ojciec nagrodę w kwocie 200 funtów szterlingów.

Nie mniejsza tajemnica otacza i drugie wydarzenie. Oto tego samego dnia o godz. 5:30 rano spłonęła doszczętnie prowizorycznie z drzewa wystawiona za miastem szopa, w której od kilku miesięcy pracował nad budową aeroplanu inżynier londyński James Webster. Mimo pospiesznej pomocy spłonęła szopa całkowicie tak, iż wśród szczątków znaleziono zaledwie kawałki konstrukcyi żelaznej; z aeroplanu nie zostało ani śladu. Jak twierdzą, Webster - który dotychczas nie ukazał się na pogorzelisku — wyjechał onegdaj do Szkocyi, nie wie zatem dotychczas nic o katastrofie i stracie znacznego nakładu swych funduszów i pracy.

Z obowiązku dziennikarskiego notujemy krążącą — zwłaszcza wśród robotników — pogłoskę, iż krytycznego dnia miano widzieć wznoszący się nad miastem aeroplan inż. Webstera: wieści tej nie dajemy jednakże najmniejszej wiary, uważając ją za bajkę, jakich dziesiątki zwykło zawsze otaczać fakta tajemnicze lub na razie nie wyjaśnione“.


Senzacyjna depesza.


Od tego czasu upłynął cały miesiąc, nie przynosząc nic, coby rzuciło pewne światło na opowiedziane powyżej zdarzenia. Zdołano jedynie stwierdzić, iż miss Ellen znała się dobrze z inżynierem Websterem i że niejednokrotnie odwiedzała go w owej szopie, gdzie pracował nad konstrukcyą aeroplanu.

Stwierdzono również, że krytycznego dnia wychodząc na przechadzkę, skierowała swe kroki w stronę warsztatu inżyniera. Odtąd ginie jej ślad zupełnie.

Co do Webstera, który — co zaznaczyć należy - mimo upływu miesiąca nie dał znaku życia o sobie, wyszły w śledztwie policyjnem na jaw pewne bardzo ciekawe, jakkolwiek pozornie prawie obojętny dla sprawy okoliczności. Stwierdzono, że Webster na dzień przed opisanemi zdarzeniami wyrównał wszystkie swoje rachunki, poczynił zakupy znacznej ilości benzyny i oliwy do motoru, oraz wysłał kilkanaście listów w różne strony Anglii. Natomiast nikt nie widział go na dworcu kolejowym lub przynajmniej opuszczającego miasto.

W ten sposób — jak zaznaczyliśmy — upłynął cały miesiąc.


Nagle przed kilku dniami otrzymał pastor Bradford depeszę kablową z Montevideo następującej treści:

Dnia 9 kwietnia przejąłem na pełnem morzu za pomocą aparatu Marconi’ego następującą depeszę pod pańskim adresem, którą obecnie kablem z najbliższego portu przesyłam:

Wybacz Ojcze zmartwienie, którego staliśmy się powodem. Wiedząc, że na związek nasz nie pozwolisz, dałam się wykraść inżynierowi Websterowi za pomocą aeroplanu i po tysiącznych przygodach płyniemy obecnie do Rio de Janeiro, gdzie się pobierzemy. List, wyślemy natychmiast po przybyciu. Daruj Ojcze Twej szczęśliwej córce i niemniej szczęśliwemu, chociaż niepożądanemu zięciowi.

Ellen Bradford, James Webster.

Autentyczność depeszy poręcza nadawca :

Jonatan Smith, kapitan „Albatrosa“.


W kilka dni później otrzymał pastor Bradford następujące wyjaśnienie od tajnego detektywa Willson’a, któremu polecił wyświetlenie całkowite tej sprawy.

Relacya ajenta Willsona.


Stosownie do pańskiego polecenia, zająłem się wyświetleniem sprawy Webster-Bradford i dzięki szczęśliwemu zbiegowi okoliczności doszedłem do nadspodziewanie pomyślnych rezultatów. Oto krótki wyciąg z tego, co zdołałem się dowiedzieć.

Inżynier Webster i miss Ellen znali się od kilku miesięcy — a rezultatem tego była wzajemna miłość. Ponieważ miss Bradford wiedziała, że rękę jej nieodwołalnie przeznaczył Sz. Pan swemu kuzynowi, kandydatowi na pastora, p. Danielowi Lawther, i że bezwarunkowo Sz. Pan by się nie zgodził na jakiekolwiek ustępstwo od powziętego z góry zamiaru, nie mając innego wyjścia, pozwoliła wykraść się ukochanemu. Do celu tego posłużył im aeroplan, ulepszony znacznie przez Webstera. Dnia 30 marca opuściła mis Ellen dom rodzicielski, a w pół godziny później uniosła się na aeroplanie w towarzystwie inżyniera. Dla zatarcia śladów podpalił ten ostatni rozmyślnie, tuż przed odjazdem swój warsztat, który jak wiadomo, spłonął doszczętnie. Śmiali podróżnicy, uniesieni wiatrem i zmyleni gęstą mgłą, znaleźli się w kilka godzin później nad morzem. Przed wieczorem, gdy mgła opadła, dostrzegli swe rozpaczliwe położenie, na szczęście jednak ujrzeli zdaleka nadpływający parowiec. Po zamienieniu sygnałów wysłano ku nim łódź ratunkową, a wtedy zamknął Webster motor, tak, iż aeroplan opadł na fale. Śmiałych żeglarzy zdołano uratować i przewieść na okręt, aeroplan pozostawiono na łasce losu. Na drugi dzień wyłowiono szczątki jego w okolicy Azorów.

Okręt, na którym młoda para znalazła ocalenie, płynął pod flagą portugalską z Kadyksu do Rio de Janeiro, dokąd oboje jak wiadomo popłynęli. Po drodze nadali celem uspokojenia Sz. Pana depeszę bez drutu, którą, gdy nie osiągnęła stacyi nadbrzeżnych, przejął na „Albatrosie“ kapitan Smith i z Montevideo, dokąd najpierw zawinął, przesłał ją kablem do Anglii.

Oto wszystko, co na razie zdołałem stwierdzić. Dla dokładności dodaje, że Webster, który w kołach fachowych uchodzi za rokującego wielkie nadzieje techni- ka-konstruktora, jest człowiekiem porządnym i bardzo zamożnym. Na dzień przed wycieczką podjął w banku w Liverpolu kwotę 25.000 funtów, zostawiając wiele więcej jeszcze na rachunek bieżący.

Załączając równocześnie spis poniesionych w tej sprawie wydatków, kreślę się Sz. Pana powolnym sługą

Gedeon Willson, detektyw prywatny.



Ilustrowany Kurier Codzienny nr 108. 12 maja 1911
Troche humoru
WIĘCEJ ŻYCIA!
Nakręca się scenę śmierci. Reżyser, niezadowolony, woła
— Taka śmierć to do luftu! Powinno być więcej życia w tem umieraniu!

Co nowego?
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
ZAPOTRZEBOWANIA FILMOWE 

Filmy poszukiwane

Lista


Zawieszony krok bociana / To meteoro vima tou pelargou (1991)
Dramat / 2 godz. 23 min.
produkcja: Francja, Grecja, Szwajcaria, Włochy
premiera: 13 września 1991


reżyseria: Theodoros Angelopoulos

scenariusz: Theodoros Angelopoulos, Petros Markaris, Tonino Guerra, Thanassis Valtinos

zdjęcia: Giorgos Arvanitis, Andreas Sinanos
muzyka: Eleni Karaindrou


Alexandre (Gregory Patrikareas), który pracuje jako telewizyjny dziennikarz, przez kilka dni przebywa w niewielkim przygranicznym mieście. Schronienie znajduje tu wielu uchodźców z Albanii, Turcji i Kurdystanu, dlatego Alexandre kręci o nich reportaż. Pewnego dnia w tłumie zauważa starca i bierze go za ważnego greckiego polityka, który przed laty na znak protestu zniknął w tajemniczych okolicznościach. Gdy reporter wraca do Aten, odnajduje jego byłą żonę i prosi ją, by pomogła mu zidentyfikować zaginionego.

występują:

Marcello Mastroianni . . . . . . . . . . Zaginiony polityk
Jeanne Moreau . . . . . . . . . . Kobieta
Vassilis Bouyiouklakis . . . . . . . . . . Kierownik produkcji
Gregory Patrikareas . . . . . . . . . . Alexandre, reporter
Dora Chrysikou . . . . . . . . . . Dziewczyna
Gerasimos Skiadaressis . . . . . . . . . . Kelner
Akis Sakellariou . . . . . . . . . . Operator dźwięku
Costantinos Lagos . . . . . . . . . . Mały chłopiec

... i inni
studio:
Arena Films, Canal+, Département Fédéral de lIntérieur
źródło: filmweb
Na tej witrynie nie ma forów.

Zaloguj się  •  Zarejestruj się

Kto jest online

Jest 5 użytkowników online :: 3 zarejestrowanych, 0 ukrytych i 2 gości (wg danych z ostatnich 5 minut)
Najwięcej użytkowników (64) było online pn wrz 24, 2018 9:15 pm

Zarejestrowani użytkownicy: Adante, Tonder, zbroia
Legenda – kolory grup: klasykanin, azraella, caligari, zelig, supernova

Urodziny

Nikt dzisiaj nie obchodzi urodzin

Statystyki

Liczba postów: 12927 • Liczba tematów: 12592 • Liczba użytkowników: 9074 • Ostatnio zarejestrowany użytkownik: ksmksm

Dzisiaj jest pn wrz 24, 2018 9:35 pm