Stare niusy
[center][img]http://www.adante.nazwa.pl/zbroiowisko/aobrazki/adante/2201504151816011.jpg[/img][/center]

Mieszkańcy Marsa.

Trudno to sprawdzić - zastrzedz się trzeba z góry, jak wyglądają mieszkańcy Marsa —choćbyśmy to opowiedzieli z mocą fantazyi Wellsa.
Ale jest człowiek — uczony francuski — który w "Matinie" zapewnia, że wie, jak oni wyglądają.
Jest to dyrektor muzeum i członek Akademii w Paryżu, Edmund Perrier, który opowiedział to w dziele niedawno wydanem pod tyt. „Życie na planetach".

— Życie, które napełnia ziemię, istnieje również na innych planetach — mówi Perrier. Zapomocą tego, co się u nas dzieje, możemy odgadnąć, co jest gdzieindziej, badając warunki, w jakich się znajdują planety w stosunku do naszej. A oznaczywszy dokładnie ich położenie w przestrzeni i ich atmosferę, jej gęstość, ich stan ogólny, możemy dojść do poważnych przypuszczeń. Dokonawszy tych badań, zrobiłem takie wnioski czysto logiczne :

„Na najbardziej oddalonych planetach niemożliwem jest, żeby istniały istoty żyjące, bo żaden organizm nie mógłby się wytworzyć w morzach alkalicznych Jowisza, podczas gdy Merkury jest zablisko słońca, aby na nim powstało życie. Tylko Wenus, Ziemia i Mars są lub będą zamieszkałe“.

Perrier wierzy w istnienie Boga, który dla niego nie jest „istotą niestałą w swych zamiarach: Bóg posiada — według Perriera — ścisłe nieśmiertelne prawa twórczości“. W świetle tych praw (uczony identyfikuje Boga z Naturą) Perrier uważa, że na Wenus temperatura, rozmiary i ciężary są zbliżone do ziemskich.

Ta planeta znajduje się obecnie w epoce naszego okresu pierwotnego. Wenus jest młodsza od ziemi, niema tam jeszcze istot ludzkich, ale gady i owady olbrzymie, podobne do ziemskich z okresu węglowego.

Wenus zawsze będzie gorętszą od ziemi i później przejdzie przez te same fazy rozwojowe. Inaczej Mars.

„Mars — mówi dalej Perrier — to wielkie potężne życie. Jego temperatura średnia wynosi 9° zamiast 26° Ziemi, ale poważne różnice temperatury i zmiany pór roku powodują olbrzymi rozwój istot żyjących.

Rok Marsa jest dwa razy dłuższy od ziemskiego (668 dni i 1 trzecia), przeto rośliny i owady mają dwa razy tyle czasu do rozwoju: trawy tam wysokie, owoce olbrzymie, instynkt bardziej wykształcony, bo długotrwałość życia rozwija inteligencyę. Ptaki mają upierzenie wspaniałe. Są wielkie, lśnią tysiącem barw i osiągnęły stopień doskonałości u nas nieznanej “.

„Mars jest więc krainą olbrzymich roślin, kwiatów przepysznych, ptaków o silnym głosie i magicznym wyglądzie, mięsożernych zwierząt o gęstej sierści. Zwierzęta tam lekkie, wytworne, szybkie, na bardzo wysokich nogach, a niedźwiedzie wyglądają jak szybkie charty. To kraj z bajki!

— A ludzie? A kobiety?

„Słabe ciśnienie atmosfery wyrobiło znaczny rozwój płuc. Wygląd kręgowców na Marsie był pod wpływem tego nieznanego na ziemi czynnika. Stąd wnoszę, że ludzie są tam, ponieważ są zwierzęta, są więc małpy, które się rozwinęły — otóż ludzie przedstawiają mi się tak:

„Można sobie wyobrazić, że ludzie z Marsa są wielcy, ponieważ ciężar tam jest mały, są blondynami, bo światło tam przyćmione, — ludzie ci mają coś z naszych Skandynawów — ale w połączeniu z większą wytwornością kształtów i szerszą czaszką“.

„Ich oczy błękitne są większe i mają większą zdolność przystosowywania się niż u nas. Ich nos jest większy, uszy też. Ich głowa ogromna, ich pierś szeroka, długie wysmukłe członki oraz brak rozdziału pomiędzy piersią a brzuchem daje im wygląd dość różniący się od naszego. Ich wielkie oczy, potężny nos, ruchliwe nozdrza, szerokie konchy uszu, stanowią typ piękności, który zapewne mało wzbudzi u nas uznania - chyba, że oczaruje nas promieniowaniem inteligencyi, którąby można nazwać nadludzką. Bez szyi, bez wgłębienia w pasie, z szerokimi biodrami, kobiety na Marsie wydałyby się naszym młodzieńcom niezbyt piękne“.

A potem Perrier rzekł na zakończenie:

„Mars jest krajem piękna. Na Marsie istnieje cywilizacya wspaniała. Marsyanin pozostawił naturze rozwój swobodny i potrafił żyć z nią, razem w zgodzie, w harmonii ze wszystkiem co go otacza. Zwierzęta nie uciekają przed nim ani on przed nimi. Marsyanie znają najwyższe rozkosze umysłowe i najtreściwsze wrażenia“.

Perrier uśmiechał się poważnie i tajemniczo, gdy to mówił...



[i]Ilustrowany Kurier Codzienny nr 47. - z dnia 28 luty 1911 roku[/i]
Troche humoru
MIŁA PODRÓŻ POŚLUBNA

Pewna gwiazda amerykańska w licznem towarzystwie opowiada o swej podróży poślubnej:

— Byliśmy w górach, robiliśmy mnóstwo wycieczek, mąż wypadł z sanek; prawda, mężusiu, iakie to było cudowne?

Co nowego?
Obrazek


Koty tłoczą się na przystani na wyspie Aoshima w prefekturze Ehime w południowej Japonii, 25 lutego 2015 r. źródło: Onet
Wielkie dzięki i chwała zbroiowiskowym darczyńcom:

- zbroia - bezaplacyjnie: opoka i ostoja
- Radzio (to ten co w ukryciu siedzi... ale - jak widać - śledzi)
- Tonder - Magnat Postowy, i wielkie źródło serialo nośne

zbroiowisko jest wdzięczne za wasz sponsoring!
ZAPOTRZEBOWANIA FILMOWE 

Filmy poszukiwane

Lista


Historia/e kina: Nowa fala / Histoire(s) du cinéma: Une vague nouvelle (1998)
Dokumentalny / 27min.
produkcja: Francja, Szwajcaria
premiera: 12 sierpnia 1999


reżyser : Jean-Luc Godard

scenariusz : Jean-Luc Godard





A tolerable chapter at last
19 June 2014 | by StevePulaski
The most tolerable part of Jean-Luc Godard's overlong and grossly underwritten, eight-part exploration of cinema called Histoire(s) du Cinéma comes in the form of the chapter on the cinematic event he was a master and commander of - the New Wave, specifically in France. This chapter works to form a montage on clips taken from films that were made during respective cinematic new waves in their land. Leave it to Godard to actually seem to put effort and thought into the one part of cinema that he was a part of, but not look to provide that same care and attention with other parts and instead get sidetracked by philosophical and political ramblings that should've been saved for another disappointing video project.

A New Wave is interesting because Godard throws in clips from his films in the mix as well, which, if we think a bit, reminds us of the very thing director Martin Scorsese didn't do when he made his series A Personal Journey with Martin Scorsese Through American Movies. Scorsese stopped when he got to the chapter on seventies cinema, for that's when he began making films and feared this part would evoke too much personal bias from himself. Instead, he pulled the plug on that part and called the film quits when that part came in the mix. This isn't suggesting that Godard himself is too egomaniacal and self-congratulatory (there are many other pieces of evidence you can use to accuse him for that), but its does present an interesting point.

Such interesting points need to presented by an audience since Histoire(s) du Cinéma contains only a select few of them. Being that the first two parts of the series were made in the late eighties and it took a full ten years for Godard to come back to the project before cranking out the remaining four parts within the same year, A New Wave, like the previous The Coin of the Absolute, feels rushed in some regards. However, the fact that Godard seems to put care and attention to the structure, pacing, and information in this part is a real unexpected blessing in and of itself.
źródło: IMDB


studio:
Gaumont,
Peripheria, Centre National du Cinéma et de L'image Animée (CNC)
Na tej witrynie nie ma forów.

Zaloguj się  •  Zarejestruj się

Kto jest online

Jest 2 użytkowników online :: 0 zarejestrowanych, 0 ukrytych i 2 gości (wg danych z ostatnich 5 minut)
Najwięcej użytkowników (64) było online pn wrz 24, 2018 9:15 pm

Zarejestrowani użytkownicy: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika
Legenda – kolory grup: klasykanin, azraella, caligari, zelig, supernova

Urodziny

Nikt dzisiaj nie obchodzi urodzin

Statystyki

Liczba postów: 15310 • Liczba tematów: 14972 • Liczba użytkowników: 9114 • Ostatnio zarejestrowany użytkownik: Repcak

Dzisiaj jest ndz kwie 05, 2020 8:29 am