Stare niusy
Znieważenie "Tory" w bożnicy.

Nowy Sącz, 22 maja.


Toczyła się tu onegdaj senzacyjna rozprawa przed trybunałem orzekającym karnym pod przewodnictwem radcy Ligęzy-Przychockiego. Na ławie podsądnych zasiedli dwaj izraelici: Jonasz Brandstäter i syn jego Joel, obaj ze Starego Sącza, obwinieni o występek czynnego znieważenia "tory“ w bóżnicy. Żydzi w liczbie kilkuset z Nowego i Starego Sącza z zapartym oddechem, przed gmachem wyczekiwali z rabinem Halbersteinem na czele, wyniku rozprawy.

Oskarżenie popierał prokurator Dr. Schwarz, bronił Dr. Bogulski.

Sprawa miała następującą genezę:

W Starym Sączu w sobotę wśród nabożeństwa w wielkiej bóżnicy podczas odczytywania odnośnych 7 ustępów z „Tory“ pergaminowej, powstała bójka
między żydami z powodu niezaproszenia i niewywołania oskarżonych do „Tory“, którą tak szarpali z obu stron, że omal jej nie rozdarli. — W tym czynie dopatrzyła się prokuratorya występku z §303 u. k. i osadziła podsądnych na ławie oskarżonych przed powyższym trybunałem który jednak uwolnił oskarżonych w zupełności od winy i kary. Wyszło bowiem na jaw, że cało to zajście spowodował zarządca bożnicy, i ten zostanie pociągnięty do odpowiedzialności. Wyrok ten wywołał wśród żydów zupełne zadowolenie.

Ilustrowany Kurier Codzienny nr 118. 24 maja 1911

Echa znieważenia „tory" w bożnicy.

W myśl § 19 u. prasowej proszę o umieszczenie odnośnie do artykułu w Nrze 118 szan. pisma z dnia 24 maja 1911 pod napisem „Znieważenie tory w bożnicy“ następującego sprostowania. Nieprawdą jest, aby przy rozprawie karnej przeprowadzonej w Nowym Sączu przeciw Jonaszowi i Joelowi Brandstäterowi o występek § 303 u. k. wyszło na jaw że całe zajście w bożnicy spowodował zarządca bożnicy starosądeckiej, nieprawdą też jest, by podpisany za jakąś prowokacyę miał zostać pociągniętym do odpowiedzialności. Prawdą natomiast jest, że oskarżeni zawdzięczyć mają swe uwolnienie rabinowi nowosądeckiemu, który w swoich zeznaniach nie upatrywał w czynie oskarżonych zarzuconego mu występku.

Abis Brandstäter
zarz. bożnicy starosąd.

Ilustrowany Kurier Codzienny nr 121. 28 maja 1911
Troche humoru
REKORD SKROMNOŚCI
Mówiono o zarozumiałych amantach, którzy obnoszą swoje "ja" niby monstrancję.
- To nie to, co nasz kochany Iks — rzucił ktoś z obecnych — Iks to wzór skromności.
- To prawdą — rzeki chełpliwie Iks — pod względem skromności jestem bez konkurencji
Towarzystwo parsknęło śmiechem...

Co nowego?
Obrazek
ZAPOTRZEBOWANIA FILMOWE 

Filmy poszukiwane

Lista


Rituals (1977)


Horror
produkcja: Kanada, USA
premiera: 21 lipca 1977


reżyseria: Peter Carter

scenariusz: Ian Sutherland
muzyka: Hagood Hardy

zdjęcia: René Verzier


[...]Pięciu zaprzyjaźnionych lekarzy – Harry (Hal Holbrook), Mitzi (Lawrence Dane), Martin (Robin Gammell), Abel (Ken James) i D.J. (Gary Reineke) zamierzają przeżyć męską przygodę, wobec tego na sześć dni zapuszczają się w niedostępną kanadyjską dzicz. Pierwszej nocy coś zaczaja się krzakach w pobliżu obozowiska i nasłuchuje rozmów pięciu mężczyzn. Od tego momentu wesoła przygoda przemienia się w dramatyczną walkę o przetrwanie, która doprowadzi do zerwania więzów przyjaźni pomiędzy ofiarami, by później wystawić na próbę ich wytrwałość, poczucie etyki i moralności, by na końcu wpędzić w obłęd i zmusić do wzajemnego zabijania. Wszystko to za sprawą tajemniczej, przerażającej i szalonej postaci skrytej w mrokach kniei.

Dzieło Petera Cartera jest chyba najbardziej bolesnym i dobitnym przykładem tego, że historia bywa okrutna. Do dziś nie mogę wyjść z podziwu, że tak wspaniały, niezwykły film, który zdawałoby się jest skazany na kultowość, został tak niesprawiedliwie odtrącony i zapomniany.

Na początek powiem, że "Rituals" jest filmem, który wciąga bez reszty, wręcz pochłania widza swoim gęstym klimatem, dzikością i surowością ukazywanej przyrody, pięknymi, lecz niepokojącymi swoim spokojem i bezkresnością pejzażami. Od samego początku akcja posuwa się szybko i jest ciekawie, gdy na horyzoncie pojawia się zagrożenie w postaci mrocznego prześladowcy, film łapie za gardło i nieprzebłaganie trzyma do samego końca. Antyfani horrorów także powinni znaleźć tutaj coś dla siebie – "Rituals" doskonale spełnia warunki filmu przygodowego z dreszczykiem by na miarę rozwoju akcji pójść nieco w stronę dramatu filozoficznego. Co więcej, nie należy on do najbrutalniejszych i najkrwawszych, wrażliwi pod tym względem też mogą śmiało dać obrazowi Cartera szansę. [...]

fragmenty artykułu autor: Bloodbane , źródło: filmweb




występują:

Hal Holbrook . . . . . . . . . . . . Harry
Lawrence Dane . . . . . . . . . . . . Mitzi
Robin Gammell . . . . . . . . . . . . Martin
Ken James . . . . . . . . . . . . Abel
Gary Reineke . . . . . . . . . . . . D.J.
Murray Westgate . . . . . . . . . . . . Pilot
Jack Creley . . . . . . . . . . . . Jesse
Michael Zenon . . . . . . . . . . . . Matthew

... i inni


studio:
Astral Bellevue Pathé
Canadian Film Development Corporation (CFDC)
Canart Films
Na tej witrynie nie ma forów.

Zaloguj się  •  Zarejestruj się

Kto jest online

Jest 4 użytkowników online :: 2 zarejestrowanych, 0 ukrytych i 2 gości (wg danych z ostatnich 5 minut)
Najwięcej użytkowników (23) było online pn paź 16, 2017 12:52 pm

Zarejestrowani użytkownicy: Adante, Tonder
Legenda – kolory grup: klasykanin, azraella, caligari, zelig, supernova

Urodziny

Nikt dzisiaj nie obchodzi urodzin

Statystyki

Liczba postów: 12297 • Liczba tematów: 11963 • Liczba użytkowników: 9064 • Ostatnio zarejestrowany użytkownik: ederlezi

Dzisiaj jest śr kwie 25, 2018 6:31 pm