Stare niusy
Rzymska czarownica.

W opuszczonej, biednej uliczce starego Rzymu, utrzymywało młode małżeństwo
austeryę, która się jednak bardzo słabo opłacała, tak iż dzielny Raffaelo dobrze musiał się nieraz nabiedzić, aby związać koniec z końcem.

Do nielicznych stałych gości austeryi należała między innymi pewna staruszka, trudniąca się przepowiadaniem przyszłości i wróżbą z kart. Nie zawsze wesołe miny młodych gospodarstwa nie uszły uwagi staruszki: zapytawszy raz o przyczynę, dowiedziała się o przykrem ich położeniu materyalnem. Jako bezpośredni powód niepowodzenia podał przekleństwo ciążące od lat wielu nad austeryję i nieszczęście jakie przynosi za sobą... kucharka.

Z porady staruszki oddalono służącą natychmiast, mimo to jednak ani jeden więcej gość nie przybył, a bieda pozostała jak dawniej.

Wobec tego staruszka postanowiła użyć najsilniejszych środków, jakie miała do dyspozycyi. Na zakupno potrzebnych do czarów ziół wyłudziła od naiwnego i zabobonnego jak każdy Włoch Raffaela znaczną — jak na niego — kwotę 40 lirów.

Od tego czasu chociaż dnie całe spędzała staruszka w austeryi na gusłach i tajemniczych czarach przekleństwo ciążące na domu nie znikało. Wówczas zawezwała pomocy ducha dawno już zmarłego wuja gospodarza. Po licznych przygotowaniach, po wielu zaklęciach i obrządkach zjawił się rzeczywiście duch zmarłego, który oświadczył przez usta staruszki, że jeżeli usunie skarb zakopany zniknie przekleństwo ciążące nad niem dotychczas.

Na prośby Raffaela podjęła się staruszka i tej przysługi, kazawszy sobie jednak poprzednio dobrze za nią zapłacić.

O północy z czwartku na piątek — gdyż ta jedynie noc nadawała się wedle przepisów magii do tego rodzaju obrzędów — zebrało się kilka osób z najbliższego otoczenia gospodarzy poza bramą miejską, i pod wodzą dziwacznie w tym celu przystrojonej baby rozpoczęto na los szczęścia poszukiwanie skarbu.

Do świtu, zmęczeni nad wyraz kręcili się wszyscy po okolicy, rozumie się bez rezultatu.

Rano, gdy wrócili wszyscy pomęczeni do domu, staruszka wystąpiła z projektem, aby poszukiwania te raz jeszcze ponowić. Naiwny Raffaelo zgodził się na to łatwowiernie i obiecał łożyć na dalsze koszta, lecz przypadkiem dowiedziała się o tym władza i przytrzymawszy pomysłową oszustkę osadziła ją w więzieniu, skąd przed sądem odpowiadać będzie za zbrodnie oszustwa.

A Raffaelo?

Dziwna rzecz! Mimo, iż skarbu nie znaleziono, klątwa, ciążąca nad austeryję jego znikła zupełnie. Oto od rana do nocy pełno w niej gości, którzy cisną się by... drwić sobie z naiwnego gospodarza.



Ilustrowany Kurier Codzienny nr 75. - z dnia 1 kwietnia 1911 roku
Troche humoru
JAK W DOMU
John Gilbert rozwiódł się i przyjechał do hotelu, gdzie go zapewniono usłużnie:
- Szanowny pan będzie się u nas czuł, jak w domu.
- ... To ja lepiej poszukam sobie innego hotelu — odparł speszony John

Co nowego?
Obrazek
ZAPOTRZEBOWANIA FILMOWE 

Filmy poszukiwane

Lista


Reguły gry / La Règle du jeu (1939)

Dramat, Komedia/ 1 godz. 50 min.
produkcja: Francja
premiera: 7 lipca 1939


reżyseria: Jean Renoir

scenariusz: Carl Koch, Jean Renoir

zdjęcia: Jean-Paul Alphen, Jean Bachelet


...„Reguły gry" spotkały się z bardzo chłodnym przyjęciem zarówno publiczności, jak i krytyków. Renoir wyciął więc niektóre sceny, co nie uchroniło jego dzieła od szybkiego zniknięcia z kin (został oskarżony przez cenzurę między innymi o demoralizowanie), podczas wojny zaś została zniszczona większość kopii. Na szczęście po latach udało się zmontować nową wersję, jeszcze dłuższą od oryginalnej, i stworzono jedną z pierwszych, być może, wersji reżyserskich w dziejach kinematografii.

Widzowie we Francji gwałtownie odrzucili "Reguły gry". Jak stwierdził sam reżyser: "Ludzie popełniający samobójstwo nie lubią świadków". Film wyszydza klasowy porządek społeczny, pokazuje jego fałsz i obłudę. Robi to wszystko przy wykorzystaniu nowatorskich środków filmowych oraz unikalnego synkretyzmu diametralnie różnych poetyk. Po latach wciąż jest świeży, inspirujący i fascynujący.h

Fabuła filmu Renoira jest jednocześnie prosta i skomplikowana. Mamy tu do czynienia z klasycznie farsowym punktem wyjścia, opartym na nieporozumieniach wywołanych przez aż trzy trójkąty miłosne. Niełatwo połapać się w zawiłościach „kto z kim i dlaczego”, zwłaszcza że każdy układ czy deklaracja są tu dowolne i mogą być zakwestionowane w jednej chwili. Właśnie tak jak w klasycznej farsie, która, krytykując ludzkie przywary, stara się uczyć, bawiąc. W „Regułach gry” jest inaczej.

Oto powracający w chwale bohatera lotnik składa zaskakujące wyznanie: wszystko, co robił, czynił dla kobiety, która nawet nie przybyła go przywitać. Za sprawą znajomego zostaje wprowadzony „do towarzystwa”, a raczej w sam środek piętrowych intryg, jakie mają miejsce najpierw podczas polowania, a potem zabaw na zamku. Wszystko, choć ohydne i perfidne, odbywa się według reguł gry, jest bardzo stylowe, a to – jak mawiają bohaterowie w finale – dziś już rzadkość.

Renoir, jeszcze bardziej niż w „Towarzyszach broni” kontrastuje w swym obrazie sceny humorystyczne z ciężką, fatalistyczną atmosferą i ponurymi refleksjami natury społeczno-politycznej. „Reguły gry” toczą się w przededniu wybuchu II Wojny Światowej, która ostatecznie zmiotła arystokratyczny świat.

Ten fatalizm, mimo ogromnej dawki humoru, jest tu wyczuwalny w każdej minucie. Jego metaforą jest pierwsza w filmie kulminacja, czyli sekwencja polowania. Stosunek do innych zwierząt jest tu też stosunkiem ludzi do siebie nawzajem. Polowanie, towarzyszące mu reguły, podziały i konwenanse są metaforą stosunków społecznych. Tak jak zwierzęta podczas odstrzału nie mają żadnych szans, a ich ciała oraz moment zgonu są negocjowane w pełnych kurtuazji (ale też fałszu i skrywanej nienawiści) konwersacjach, tak ludzie z warstw wyższych żyją latami w kłamstwie i hipokryzji. Sztuką, coraz rzadszą, jest jednak oszukiwać (siebie i innych) z klasą, choćby poprzez przedstawianie morderstwa jako wypadku.

Podobnie jak w przypadku „La Grande Illusion”, i tutaj mamy pewien problem z tytułem. „Reguły gry” to też bowiem „Zasada gry” albo „Reguły polowania” – zarówno tytuł oryginalny, jak i angielski są w tej kwestii wieloznaczne, i ma to przełożenie na fabułę oraz dialogi. Niestety, spora część tego semantycznego bogactwa umyka w tłumaczeniu, które nie jest w stanie oddać licznych gier językowych, jakie prowadzą bohaterowie (w „Towarzyszach broni” było zresztą podobnie).

Osobną sprawą są zastosowane środki filmowe. Na dwa lata przed „Obywatelem Cane'm” Orsona Wellesa, Jean Renoir zastosował na niespotykaną wcześniej skalę tzw. głębię ostrości, tak naprawdę obecną już u Davida Warka Griffitha (autora słynnej „Nietolerancji”). Z tego powodu „Reguły gry” są filmem przeznaczonym do wielokrotnego, uważnego oglądania, a każdy seans to odkrywanie nowych, ukrytych w tle elementów. Tym bardziej cieszy fakt, że – mimo cenzorskich represji – udało się pod latach odrestaurować nie tylko pełne dzieło Renoira, ale także udostępnić je w możliwie najlepszej technicznie wersji. Dzięki temu możemy zanurzyć się w świat kłamstw i intryg, szukać bohaterów na olbrzymich przestrzeniach, wreszcie – doświadczać tym boleśniej poczucia krańcowej samotności i przegranej, jakie dotykają bohaterów.

Po latach „Reguły gry” wciąż stanowią inspirację dla twórców „wieszających elity”. Jego forma nie wszystkim się podoba. Część widzów i krytyków źle przyjęła farsowo-wodewilową stylistykę, pewien rodzaj fabularnego chaosu, odczuwalnej momentami nudy. Mimo to film Renoira wciąż uchodzi za jeden z najważniejszych filmów w dziejach kina, o bardzo silnym przekazie politycznym, a zarazem nowatorskim formalnie. Dlatego po latach dobrze jest do niego powracać.
źródło: www.rozbrat.org


występują:


Aleksey Tryapitsyn . . . . . . . . . . Listonosz Aleksiej Triapicyn
Jean Renoir . . . . . . . . . . Octave
Roland Toutain . . . . . . . . . . André Jurieux
Nora Gregor . . . . . . . . . . Christine de la Cheyniest
Mila Parély . . . . . . . . . . Genevi?ve de Marras
Marcel Dalio . . . . . . . . . . Robert de la Cheyniest
Pierre Nay . . . . . . . . . . St. Aubin
Pierre Magnier . . . . . . . . . . Generał
Paulette Dubost . . . . . . . . . . Lisette, pokojówka

... i inni
studio:
Nouvelles Éditions de Films (NEF)
źródło: filmweb
Na tej witrynie nie ma forów.

Zaloguj się  •  Zarejestruj się

Kto jest online

Jest 4 użytkowników online :: 2 zarejestrowanych, 0 ukrytych i 2 gości (wg danych z ostatnich 5 minut)
Najwięcej użytkowników (23) było online pn paź 16, 2017 12:52 pm

Zarejestrowani użytkownicy: Heise IT-Markt [Crawler], zbroia
Legenda – kolory grup: klasykanin, azraella, caligari, zelig, supernova

Urodziny

Nikt dzisiaj nie obchodzi urodzin

Statystyki

Liczba postów: 12080 • Liczba tematów: 11746 • Liczba użytkowników: 9060 • Ostatnio zarejestrowany użytkownik: axubiruh

Dzisiaj jest ndz lut 25, 2018 12:59 pm