Stare niusy
Zastrzelenie zastępcy szefa biura bezpieczeństwa.
Paryż, 25 kwietnia.


Zastępca szefa biura bezpieczeństwa Jouin i starszy inspektor Colmar przedsięwzięli rewizyę domową w Petit Ivry u anarchistów braci Gauzy, a. to w związku z ostatnimi napadami apaszów, przyczem Jouin został śmiertelnie, a Cołmar ciężko zraniony. Jouin, trafiony kilku kulami rewolwerowemi, smarł w kilka godzin, zaś Colmar znajduje się w szpitalu, lekarze jednak spodziewają się, że po wydobyciu kul uda się go utrzymać przy życiu.

Jak słychać w mieszkaniu anarchistów znajdował się główny przywódca apaszów, Bonnot i on to miał strzelać do Jouina i Colmara. Domu strzeże 200 policyantów, gdyż twierdzą, że Bonnot jeszcze się w nim znajduje.

Ucieczka przywódcy apaszów.
Paryż, 25 kwietnia.



Funkcyonaryusze policyjni Colmar i Robert, którzy towarzyszyli Jouinowi, nie byli uzbrojeni. Bonnot po dokonaniu czynu udawał zabitega i podczas gdy Robert zajął się rannym Colmarem, skorzystał ze sposobności i uciekł.

Rewizya miała być przeprowadzoną przez Jouina i Colmara w sklepie braci Gauzy w Ivry. Jouin i Colinar byli zdania, że bracia Gauzy znani jako anarchiści, pozostają w porozumieniu z apaszami, którzy wykonali zamach w automobilu. Obu braci Gauzy aresztowano. Jeden z aresztowanych chciał Jouina zaprowadzić na pierwsze piętro, jednakże ten na to nie pozwolił i pozostawił aresztowanych pod strażą dwóch inspektorów policyjnych na dole.

Następnie Jouin i Colmar udali się na pierwsze piętro, gdzie niespodziewanie zastali Bonnota. W chwili, gdy funkcyonaryusze otworzyli drzwi, Bonnot dał kilka strzałów rewolwerowych. Jouin chciał się bronić laską, lecz został przez Bonnota śmiertelnie ugodzony kulą. Jedna kula trafiła Colmara w pierś. Ajenci policyjni, pozostali na dole, nie wiedzieli nic o tem, co zaszło na pierwszem piętrze. Bonnot po strzałach uciekł przez okno.
Aresztowanie szajki Bonnota.

Oprócz Gauzyego policya aresztowała w mieszkaniu w Ivry jeszcze drugiego anarchistę nazwiskiem Cardi, którego uważała za brata Gauzyego. Dalej aresztowano niejakiego Colina, który bawił w mieszkaniu Cardiego. Wreszcie aresztowano niejakiego Siemonowa, który ma się nazywać Mounier. Wszyscy aresztowani należeli do bandy Bonnota.

Pod wpływem bandytyzmu.
Paryż, 25 kwietnia.



O wypadkach bandytyzmu, dokonywanego w ostatnich czasach, pisma paryskie podawały opisy jak najobszerniejsze, jak najefektowniejsze. Ludność rozchwytuje dzienniki, ogląda fotografie aresztowanych i snuje domysły z niesłychaną intenzywnością. Na tem tle zdarzył się wypadek w istocie charakterystyczny. Mianowicie komisarz policyi okręgu Madeleine został wezwany na „rue Roy“, aby stwierdzić zgon pewnego lekarza. Nagle usłyszał z podwórza okrzyki:

— Na pomoc! Garnier! Garnier! Chwytajcie!

Urzędnik przerwał w tej chwili protokół i wołając na towarzyszącego mu ajenta policyi, rzucił się ku wyjściu. Poskoczyli pod okno, skąd dochodziły wykrzyki, wpadli do mieszkania odźwiernej, która na progu krzyczała i wymachiwała rękami.

— Garnier! Garnier!

Nie można, było uspokoić kobiety. Na pytania komisarza odpowiadała tylko, że przed chwilą Garnier był w jej loży i chciał wynająć mieszkacie. Zapytywana dalej o szczegóły, zaczęła się rzucać i krzyczeć coraz głośniej. Nakoniec schwyciła pogrzebacz i zaczęła rozbijać meble. Komisarz zrozumiał wszystko i kazał agentom zawezwać pomocy lekarskiej. Nieszczęśliwa dostała obłędu. Sąsiedzi powiedzieli rychło, że pani Davidowa — tak się nazywa obłąkana — rozczytywała się dniami i nocami w opisach pościgu za Garnierem i od paru dni zdradzała ślady obłąkania na tem tle. Wszędzie w każdym przechodniu widziała bandytę. Odwiezione ją do szpitala obłąkanych..


Ilustrowany Kurier Codzienny nr 95. - z dnia 26 kwiecień 1912 roku
Troche humoru
NAUKA NIE POSZŁA W LAS

- Mamusia, dlaczego policjant ma gwizdek uwiązany na sznurku przy guziku?
- Prawdopodobnie widział, jak Chaplin połknął gwizdek, więc się zabezpiecza.

Co nowego?
Obrazek
Film fabularny polskiej produkcji
Premiera: 7 kwietnia 1938 roku
2200 m, 69 min



Wytwórnia Imago-Vox
ma zaszczyt przedstawić




Helena Grossówna
i
Stanisław Sielański



w arcyzabawnej komedii

SZCZĘŚLIWA 13-KA

Pomysł filmu i reżyseria Marian Czauski

Scenariusz Emanuel Schlechter, Ludwik Starski


Muzyka Jerzy Petersburski


Zdjęcia Henryk Vlassak


Atelier i Laboratorium Falanga



Suknię ślubną Heleny Grossówny zapewniła firma Ewelina ul. Chmielna 24.



Rozgrywający się w środowisku artystów warszawskich kabaretów komedia obyczajowa. Jej podstawowym atutem jest udział Stanisława Sielańskiego. Znakomity aktor charakterystyczny wystąpił w ponad czterdziestu filmach z reguły jako aktor drugiego planu, choć to właśnie jego udział stanowił często o atrakcyjności filmu. Tym razem obsadzono go w roli głównej. Partneruje mu

Lucyna Messal
znakomita aktorsko, posiadająca ogromne wyczucie komizmu - Helena Grossówna gwiazda komedii, farsy i wodewilu. Atutem filmu miał być też pierwszy (i niestety ostatni) filmowy występ Lucyna Messal w epizodycznej roli pianistki Wandy. Lucyna Mischal-Sztukowska urodzona 16 października 1886 w Warszawie była legendą polskiej operetki, uwielbianą przez publiczność. Miała wspaniałe warunki sceniczne: urodę, figurę talent i głos. Od roku 1929 posiadała własny teatr muzyczny przy ulicy Marszałkowskiej 114 w Warszawie ("Operetka Lucyny Messal"). W latach trzydziestych występowała w licznych teatrach rewiowych ("Wesoły Wieczór", "Hollywood", "Kameleon", "Praskie Oko", "8.15"). Jej repertuar repertuarze operetkowy to ponad 50 ról.
Ale filmowy... tylko jedna.

Film wodewilowy - więc o muzykę poproszono Jerzego Petersburskiego, zasłużonego kompozytora muzyki popularnej. To jemu zawdzięczamy takie nieprzemijające przeboje, jak To ostatnia niedziela i Tango milonga (Oh Donna Clara). Ze "szczęśliwej trzynastki" pozostała śpiewana przez wiele lat piosenka ze słowami Emanuela Szlechtera i Ludwika Starskiego "Młodym być i więcej nic".

Te auty: głowni wykonawcy, muzyka i możliwość zobaczenia w filmie warszawskiej primadonny został uznany widać przez producentów za wystarczającą gwarancję komercyjnego powodzenia filmu i nie ma co dalej brnąć w koszta. To handlowe podejście odbiło się na jakości scenariusza i reżyserii. Krytyka prasowa określała reżyserię Mariana Czauskiego jako poprawną, co wcale nie brzmi jak komplement. A scenariusz? Poniżej cytuję jego opis z filmpolski.pl, bo sama nie czuję się na siłach by ogarnąć ten scenariuszowski bałagan:









Koziołek, skromny urzędnik w domu towarowym Burlickiego, jest najbardziej przesądnym człowiekiem pod słońcem. Jego sąsiad i przyjaciel, były kapelmistrz obecnie grajek w podrzędnej restauracyjce, Bończa, walczy bezskutecznie z jego przesądami. Na los Koziołka pada główna wygrana. Czując w kieszeni majątek, robi swojemu szefowi awanturę, rezygnuje z posady, ale okazuje się, że gazeta wydrukowała mylnie numer. Skruszony wraca do pracy, traci ją jednak, bo wywołuje awanturę z klientką, gwiazdą teatralną Lolą Vulpi. Tej samej Loli naraziła się w teatrze młoda tancerka Hanka i również straciła pracę... Kiedy głód i bieda zaglądają im w oczy, postanawiają popełnić samobójstwo, skacząc z mostu do Wisły. I wtedy się poznają... W końcu Hanka zastępuje w dniu premiery Lolę i odnosi wielki sukces. Również Koziołek staje się bohaterem wieczoru i obejmuje stanowisko kierownika w domu towarowym. Ich ślub odbywa się trzynastego...
źródło: filmpolski.pl





występują:

Stanisław Sielański . . . . . . . . . . . . . . . . Stanisław Koziołek, pracownik w domu towarowym
Helena Grossówna . . . . . . . . . . . . . . . . Hanka Doboszanka, artystka w teatrze Miraż
Józef Orwid . . . . . . . . . . . . . . . . profesor Bończa
Maria Chmurkowska . . . . . . . . . . . . . . . . Lola Vulpi, artystka w teatrze Miraż
Czesław Skonieczny . . . . . . . . . . . . . . . . Słowikowski, dyrektor teatru Miraż
Władysław Grabowski . . . . . . . . . . . . . . . . Burlicki, dyrektor domu towarowego
Lucyna Messal . . . . . . . . . . . . . . . . Wanda, pianistka w restauracji; w napisach imię: Lucy
Julian Krzewiński . . . . . . . . . . . . . . . . profesor Buńczykiewicz, klient w domu towarowym
Irena Skwierczyńska . . . . . . . . . . . . . . . . gospodyni Tomaszowa
Jerzy Marr . . . . . . . . . . . . . . . . Jerzy Runicz, kapelmistrz w teatrze Miraż
Jan Ciecierski . . . . . . . . . . . . . . . . konferansjer w teatrze Miraż
Jerzy Kordowski . . . . . . . . . . . . . . . . Konstanty, wożny w teatrze Miraż
Jerzy Roland . . . . . . . . . . . . . . . . szef reklamy w domu towarowym
Zofia Wilczyńska . . . . . . . . . . . . . . . . ekspedientka w dziale kosmetycznym domu towarowego Burlickiego
Eugenia Ludecka
Runowiecka (?)
Kułakowska (?)
Kacperkówna (?)
Welin (?)
Połoński (?)
Adam Dobosz
Skowicki (?)
Franciszek Dominiak
Sawicki (?)

Józef Kudła . . . . . . . . . . . . . . . . członek orkiestry





Scenopis Aleksander Pękalski, Emanuel Schlechter, Ludwik Starski

Dialogi Emanuel Schlechter, Ludwik Starski


Scenografia Jacek Weinreich




Słowa piosenek Emanuel Schlechter, Ludwik Starski

Opracowanie muzyczne Ivo Wesby

Choreografia Eugeniusz Koszutski

Dźwięk Stanisław Urbaniak

Montaż Czesław Raniszewski

Charakteryzacja Wiktor Skrzypkowski
Fotosy Stephot
Kierownictwo produkcji Aleksander Pękalski

Administracja Józef Frankfurt








Fotosy z programu filmowego:

Obrazek





..
Z PRASY:
..
"Kilkakrotnie już wyrażaliśmy pogląd, że Helena Grossówna nie otrzymała dotąd w filmie polskim roli odpowiadającej jej urodzie i wspaniałemu talentowi. Dotyczy to także Dymszy i Sielańskiego, dwu najlepszych naszych komików filmowych, którym każe się występować w tzw. filmach kasowych uważając, że sugestia ich nazwisk może zastąpić wszystko, a więc i reżysera i scenarzystę. Takiemu założeniu nie byli zapewne obcy i realizatorzy Szczęśliwej trzynastki, choć – przyznać trzeba – reżyseria tego filmu była inteligentniejsza i staranniejsza. Scenariusz natomiast i sposób jego opracowania pozostawiał dużo do życzenia. I jeżeli film mimo wszystko – może być zabawny – zasługę jedyną i wyłączną należy przypisać wykonawcom ról głównych – Grossównie i Sielańskiemu, którzy swym wspaniałym humorem zasłaniali wszystkie niedociągnięcia filmu”.
(Kino 1938 nr 17)
..
..
Obrazek
ZAPOTRZEBOWANIA FILMOWE 

Filmy poszukiwane

Lista


Aimer, boire et chanter (2013)


Dramat / 1 godz. 48 min.
produkcja: Francja
premiera: 10 lutego 2014

reżyseria: Alain Resnais

scenariusz: Alain Resnais, Jean-Marie Besset, Laurent Herbiet, Caroline Sihol
zdjęcia: Dominique Bouilleret

Adaptacja sztuki Alana Ayckbourna, jednego z ulubionych pisarzy reżysera, którego dzieła wcześniej zekranizował w "Prywatnych lękach w miejscach publicznych" i "Palić/Nie palić", jest więcej niż nieudana. Jeżeli "Aimer, boire et chanter" jest dramatem, brakuje mu dramatyzmu, jeśli komedią, to budzi raczej uśmiech politowania. Dziwi, że film zakwalifikowano do konkursu głównego Belinale 2014.(...)
Resnais każe obserwować nam dwa małżeństwa w średnim wieku, które przygotowują występ w amatorskim teatrze nieopodal Yorku (czujny widz zauważy, że czytają sztukę "Relatively Speaking" Ayckbourna). Prócz tego zajmują ich pogaduszki podczas szklaneczki whisky lub lemoniady, którym oddają się w ogródkach swoich wiejskich posiadłości w ciepłe popołudnia. Małżeńską rutynę burzy rozchodząca się w błyskawicznym tempie wiadomość, którą przekazują sobie "w tajemnicy": ich wspólny przyjaciel, George, ma raka i pozostało mu zaledwie kilka miesięcy życia. Ten tajemniczy (szczególnie dla widza, któremu nie jest dane zobaczyć jego twarzy) mężczyzna, o którym wiemy, że potrafi dać kobietom "fun", zaczyna wpływać na losy znudzonych bohaterów. A może to oni zaczynają organizować swoje życie wobec niego, katalizując w ten sposób własne niespełnieni i wątpliwości?
(...)W pewnym momencie grany w filmie przez André Dussolliera farmer mówi, że od teatru woli kino. Niestety, "Aimer, boire et chanter" dowodzi, że autorowi "Nocy i mgły" jedno z drugim się pomyliło. Sztuczne dekoracje przeplata z animowanymi pejzażami angielskich cottages i ujęciami nakręconymi w naturalnych plenerach. Nijak to do siebie przystaje. Szczytem złego smaku okazuje się pojawiający się nie wiedzieć skąd… sztuczny kret. Czyżby i tu Resnais parodiował von Triera, tym razem jego "Antychrysta"? Zapewne miało to budzić śmiech w filmie opiewającym czerpanie radości z życia. Ostateczny efekt jest jednak raczej smutny, jeśli nie żałosny. Dialogi okazują się bardziej niż zabawne, po prostu dziecinne, a w warstwie wizualnej elegancję, do której przyzwyczaił nas niegdyś Resnais, zastąpiła estetyka krasnala ogrodowego.

fragmenty artykułu pana Adama Kruka, źródło: filmweb


występują:

Sabine Azéma . . . . . . . . Kathryn
Hippolyte Girardot . . . . . . . . Colin
Sandrine Kiberlain . . . . . . . . Monica
André Dussollier . . . . . . . . Simeon
Caroline Sihol . . . . . . . . Tamara
Michel Vuillermoz . . . . . . . . Jack
Alba Gaïa Kraghede Bellugi . . . . . . . . Tilly

... i inni
Na tej witrynie nie ma forów.

Zaloguj się  •  Zarejestruj się

Kto jest online

Jest 4 użytkowników online :: 2 zarejestrowanych, 0 ukrytych i 2 gości (wg danych z ostatnich 5 minut)
Najwięcej użytkowników (23) było online pn paź 16, 2017 12:52 pm

Zarejestrowani użytkownicy: Heise IT-Markt [Crawler], Tonder
Legenda – kolory grup: klasykanin, azraella, caligari, zelig, supernova

Urodziny

Nikt dzisiaj nie obchodzi urodzin

Statystyki

Liczba postów: 12576 • Liczba tematów: 12242 • Liczba użytkowników: 9072 • Ostatnio zarejestrowany użytkownik: robert maciej

Dzisiaj jest pn cze 25, 2018 11:38 am