Stare niusy
W szponach bandyty-uwodziciela.

Paryż 13 lipca.


Dama najlepszego towarzystwa francuskiego, dama utytułowana, której nazwiska nie podają dzienniki francuskie, padła ofiarą niezwykle łotrowskiego szantażu w miejscowości klimatycznej Chatel-Grayon w Anvergnji.

Zaledwie stanęła w jednym z tamtejszych wielkich hoteli, kiedy przyjechał do tego samego hotelu jakiś nowy gość, robiący wrażenie bogatego amerykanina.

Istotnie przybysz nie omieszkał zaznaczyć, że posiada majątek olbrzymi i że jest bankierem z Nowego Jorku.

Dama z wielkiego świata, której się nudziło na wilegiaturze, szybko zwróciła uwagę na eleganckiego miljonera, który rozpoczął z nią klasyczny flirt, uwieńczony, jak widać z dalszego ciągu tej historji, zupełnem powodzeniem.

Gentleman amerykański na jednej z wycieczek zaprowadził swą towarzyszkę na brzeg lasu leżącego na wzgórku nad miastem...

W chwili „decydującej“ t. j. w czułem sam na sam Amerykanina z damą wyrósł nagle przed flirtującymi — strażnik ziemski w zwykłym uniformie.

Amerykanin udając wściekłość, rzucił się na mniemanego strażnika jakby go chcąc udusić.

Wtedy, niby przypadkiem wyszedł z lasu jakiś trzeci mężczyzna — świadek całego zajścia.

Na jego widok amerykanin uspokoił się i za milczenie obiecał strażnikowi i świadkowi wielką sumę.

Tu dopiero odsłoniła się cała jego gra. Amerykanin nie miał „przy sobie“ pieniędzy — i kazał przyjść strażnikowi nazajutrz.

Oczywiście nazajutrz również nie miał pieniędzy, a „świadek“ zajścia pod lasem zaproponował damie, żeby sama wypłaciła strażnikowi sumę.

Potem już dama nie zaznała spokoju. Strażnik żądał coraz więcej — wreszcie całego majątku damy — 700.000 franków. Obiecał za to wypłacić jej... 50 procent.

Dama pod grozą skandalu płaciła, płaciła, aż się znalazła bez grosza. Ostatnią ratę zapłaciła w początkach r. b.

Wtedy dopiero dała znać policyi.

Zarówno „amerykanin“, jak „strażnik“ i „świadek“ okazali się oczywiście członkami jednej szajki i to nie byle jakiej.

Gentleman-kochanek— to był jeden ze słynnej bandy opryszków, którzy pod nazwą „bandy 21“ terroryzowali Marsylię. Nazywał się Jan Baptysta Frey, znany pod nazwiskiem "tajemniczy", "król włamywaczy“ i t. p. Trzy lata temu rozbił sklep jubilerski i strzelał do goniącego go tłumu. Umiał wdrapać się aż na trzecie piętro po rynnach.

Policya aresztowała go w Paryżu, gdzie w jednym z hoteli udawał wraz z towarzyszką swoją, Margurite-Clara, jakichś podróżnych z Ameryki. Znaleziono przy nim 10.000 franków, a u towarzyszki w pończosze 5000 franków, oprócz wspaniałych klejnotów.

Natrafiono też na ślady mniemanego "strażnika".



Ilustrowany Kurier Codzienny nr 159. - z dnia 15 lipiec 1911 roku
Co nowego?
... a Ryszard obserwuje
Obrazek
ZAPOTRZEBOWANIA FILMOWE 

Filmy poszukiwane

Lista


Aimer, boire et chanter (2013)


Dramat / 1 godz. 48 min.
produkcja: Francja
premiera: 10 lutego 2014

reżyseria: Alain Resnais

scenariusz: Alain Resnais, Jean-Marie Besset, Laurent Herbiet, Caroline Sihol
zdjęcia: Dominique Bouilleret

Adaptacja sztuki Alana Ayckbourna, jednego z ulubionych pisarzy reżysera, którego dzieła wcześniej zekranizował w "Prywatnych lękach w miejscach publicznych" i "Palić/Nie palić", jest więcej niż nieudana. Jeżeli "Aimer, boire et chanter" jest dramatem, brakuje mu dramatyzmu, jeśli komedią, to budzi raczej uśmiech politowania. Dziwi, że film zakwalifikowano do konkursu głównego Belinale 2014.(...)
Resnais każe obserwować nam dwa małżeństwa w średnim wieku, które przygotowują występ w amatorskim teatrze nieopodal Yorku (czujny widz zauważy, że czytają sztukę "Relatively Speaking" Ayckbourna). Prócz tego zajmują ich pogaduszki podczas szklaneczki whisky lub lemoniady, którym oddają się w ogródkach swoich wiejskich posiadłości w ciepłe popołudnia. Małżeńską rutynę burzy rozchodząca się w błyskawicznym tempie wiadomość, którą przekazują sobie "w tajemnicy": ich wspólny przyjaciel, George, ma raka i pozostało mu zaledwie kilka miesięcy życia. Ten tajemniczy (szczególnie dla widza, któremu nie jest dane zobaczyć jego twarzy) mężczyzna, o którym wiemy, że potrafi dać kobietom "fun", zaczyna wpływać na losy znudzonych bohaterów. A może to oni zaczynają organizować swoje życie wobec niego, katalizując w ten sposób własne niespełnieni i wątpliwości?
(...)W pewnym momencie grany w filmie przez André Dussolliera farmer mówi, że od teatru woli kino. Niestety, "Aimer, boire et chanter" dowodzi, że autorowi "Nocy i mgły" jedno z drugim się pomyliło. Sztuczne dekoracje przeplata z animowanymi pejzażami angielskich cottages i ujęciami nakręconymi w naturalnych plenerach. Nijak to do siebie przystaje. Szczytem złego smaku okazuje się pojawiający się nie wiedzieć skąd… sztuczny kret. Czyżby i tu Resnais parodiował von Triera, tym razem jego "Antychrysta"? Zapewne miało to budzić śmiech w filmie opiewającym czerpanie radości z życia. Ostateczny efekt jest jednak raczej smutny, jeśli nie żałosny. Dialogi okazują się bardziej niż zabawne, po prostu dziecinne, a w warstwie wizualnej elegancję, do której przyzwyczaił nas niegdyś Resnais, zastąpiła estetyka krasnala ogrodowego.

fragmenty artykułu pana Adama Kruka, źródło: filmweb


występują:

Sabine Azéma . . . . . . . . Kathryn
Hippolyte Girardot . . . . . . . . Colin
Sandrine Kiberlain . . . . . . . . Monica
André Dussollier . . . . . . . . Simeon
Caroline Sihol . . . . . . . . Tamara
Michel Vuillermoz . . . . . . . . Jack
Alba Gaïa Kraghede Bellugi . . . . . . . . Tilly

... i inni
Na tej witrynie nie ma forów.

Zaloguj się  •  Zarejestruj się

Kto jest online

Jest 2 użytkowników online :: 1 zarejestrowany, 0 ukrytych i 1 gość (wg danych z ostatnich 5 minut)
Najwięcej użytkowników (11) było online pt sie 11, 2017 7:06 pm

Zarejestrowani użytkownicy: Tonder
Legenda – kolory grup: klasykanin, azraella, caligari, zelig

Urodziny

Nikt dzisiaj nie obchodzi urodzin

Statystyki

Liczba postów: 11261 • Liczba tematów: 10913 • Liczba użytkowników: 9055 • Ostatnio zarejestrowany użytkownik: FrankTurf

Dzisiaj jest czw sie 17, 2017 11:13 pm