Stare niusy
„Jeden lubi popa a drugi popadię",

powiadają ludzie nie bez racyi. Starej tej prawdy dowiódł wczoraj w Peszcie czterdziestoletni mistrz kunsztu szewskiego, który wśród wrzącej zgiełkiem ulicy kilku strzałami z rewolweru pomścił wzgardzoną swą miłość na kwiaciarce ulicznej, liczącej niemniej jak lat... 60. Nieszczęśliwa ta nowoczesna Diana de Poitier opłacić prawdopodobnie będzie musiała życiem ten osobliwy czar, jaki wywierała na dwadzieścia lat od siebie młodszego mężczyznę.

Oto jak się przedstawia cała ta sprawa.

Na trotoarze ulicy Kiraly Päl wczoraj po południu przechodnie ze zdumieniem zauważyli jakiegoś robotnika, klęczącego przed starą kobietą i błagającego ją aby została jego żoną, bez niej bowiem żyć nie może.

„Proszę mi dać spokój!" — wołała kobieta w odpowiedzi na te błagania. „Wolałabym umrzeć niż zostać żoną pana!“

„W takim razie umrzesz!“ — krzyknął mężczyzna i zanim obecni zdołali mu przeszkodzić — dał pięć strzałów raz za razem do kobiety. Następnie zwrócił broń do własnej piersi, nic sobie jednak nie zrobił złego, w rewolwerze bowiem zabrakło już nabojów.

Kobietę ciężko ranną przewieziono do szpitala, gdzie walczy obecnie ze śmiercią.

W biurze policyi, dokąd go poprowadzono, zeznał sprawca zamachu, że ma lat 41, jest szewcem i Esterę Tarnoki, kwiaciarkę, zna już od lat dwunastu i roztrwonił na nią w ciągu tego stosunku cały majątek. Jakkolwiek od samego początku tej znajomości Estera przyrzekała mu że zostanie jego żoną, znajomość ich pozostała zawsze tyko w ścisłych granicach przyjaźni, on bo też głównie cenił w niej jej duchowe przymioty.

Władzy tak dalece miłość zabójcy wydała się nienaturalną, że przyzwano lekarza celem stwierdzenia stanu umysłowego szewca; ten wszakże uznał go wprawdzie za egzaltowanego, niemniej jednak za poczytalnego.


Ilustrowany Kurier Codzienny nr 70. - z dnia 25 marca 1911 roku
Troche humoru
ZŁOŚLIWY MORYS

Moryś Chevalier wraca do domu nad ranem, w kapeluszu na bakier.
- Byłeś na bankiecie? — pyta rozespana pani Chevalier, Ivonne Vallee.
- Byłem. Siedziałem obok Alicji Cocea.
- A jaką miała suknię?
- Nie wiem. Nie miałem okazji zajrzenia pod stół.
- Jakto?
No, bo nad stołem sukni nie było widać. Było widać dekolt

Co nowego?
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
ZAPOTRZEBOWANIA FILMOWE 

Filmy poszukiwane

Lista


Aimer, boire et chanter (2013)


Dramat / 1 godz. 48 min.
produkcja: Francja
premiera: 10 lutego 2014

reżyseria: Alain Resnais

scenariusz: Alain Resnais, Jean-Marie Besset, Laurent Herbiet, Caroline Sihol
zdjęcia: Dominique Bouilleret

Adaptacja sztuki Alana Ayckbourna, jednego z ulubionych pisarzy reżysera, którego dzieła wcześniej zekranizował w "Prywatnych lękach w miejscach publicznych" i "Palić/Nie palić", jest więcej niż nieudana. Jeżeli "Aimer, boire et chanter" jest dramatem, brakuje mu dramatyzmu, jeśli komedią, to budzi raczej uśmiech politowania. Dziwi, że film zakwalifikowano do konkursu głównego Belinale 2014.(...)
Resnais każe obserwować nam dwa małżeństwa w średnim wieku, które przygotowują występ w amatorskim teatrze nieopodal Yorku (czujny widz zauważy, że czytają sztukę "Relatively Speaking" Ayckbourna). Prócz tego zajmują ich pogaduszki podczas szklaneczki whisky lub lemoniady, którym oddają się w ogródkach swoich wiejskich posiadłości w ciepłe popołudnia. Małżeńską rutynę burzy rozchodząca się w błyskawicznym tempie wiadomość, którą przekazują sobie "w tajemnicy": ich wspólny przyjaciel, George, ma raka i pozostało mu zaledwie kilka miesięcy życia. Ten tajemniczy (szczególnie dla widza, któremu nie jest dane zobaczyć jego twarzy) mężczyzna, o którym wiemy, że potrafi dać kobietom "fun", zaczyna wpływać na losy znudzonych bohaterów. A może to oni zaczynają organizować swoje życie wobec niego, katalizując w ten sposób własne niespełnieni i wątpliwości?
(...)W pewnym momencie grany w filmie przez André Dussolliera farmer mówi, że od teatru woli kino. Niestety, "Aimer, boire et chanter" dowodzi, że autorowi "Nocy i mgły" jedno z drugim się pomyliło. Sztuczne dekoracje przeplata z animowanymi pejzażami angielskich cottages i ujęciami nakręconymi w naturalnych plenerach. Nijak to do siebie przystaje. Szczytem złego smaku okazuje się pojawiający się nie wiedzieć skąd… sztuczny kret. Czyżby i tu Resnais parodiował von Triera, tym razem jego "Antychrysta"? Zapewne miało to budzić śmiech w filmie opiewającym czerpanie radości z życia. Ostateczny efekt jest jednak raczej smutny, jeśli nie żałosny. Dialogi okazują się bardziej niż zabawne, po prostu dziecinne, a w warstwie wizualnej elegancję, do której przyzwyczaił nas niegdyś Resnais, zastąpiła estetyka krasnala ogrodowego.

fragmenty artykułu pana Adama Kruka, źródło: filmweb


występują:

Sabine Azéma . . . . . . . . Kathryn
Hippolyte Girardot . . . . . . . . Colin
Sandrine Kiberlain . . . . . . . . Monica
André Dussollier . . . . . . . . Simeon
Caroline Sihol . . . . . . . . Tamara
Michel Vuillermoz . . . . . . . . Jack
Alba Gaïa Kraghede Bellugi . . . . . . . . Tilly

... i inni
Na tej witrynie nie ma forów.

Zaloguj się  •  Zarejestruj się

Kto jest online

Jest 4 użytkowników online :: 2 zarejestrowanych, 0 ukrytych i 2 gości (wg danych z ostatnich 5 minut)
Najwięcej użytkowników (64) było online pn wrz 24, 2018 9:15 pm

Zarejestrowani użytkownicy: Heise IT-Markt [Crawler], Tonder
Legenda – kolory grup: klasykanin, azraella, caligari, zelig, supernova

Urodziny

Nikt dzisiaj nie obchodzi urodzin

Statystyki

Liczba postów: 13251 • Liczba tematów: 12916 • Liczba użytkowników: 9074 • Ostatnio zarejestrowany użytkownik: buncia88

Dzisiaj jest pt lis 16, 2018 11:32 am