Stare niusy
Zazdrość pani Eli.

(Historya małżeńska).

Urocza pani Ela, obok całego szeregu przymiotów miała jedną brzydką wadę: oto była ogromnie zazdrosna o swego, od trzech lat poślubionego małżonka, którego pieszczotliwie „tatusiem" nazywała. Lada drobiazgiem lub pozorem dotknięta w swą słabą stronę, potrafiła godzinami wypłakiwać modre oczy a pan Ludwik męki całe przechodzić musiał, zanim udało mu się przebłagać swą panią i uzyskać przebaczenie za niepopełnione zresztą winy. To też pan Ludwik dla świętego w domu spokoju unikał starannie wszystkiego, coby go zakłócić mogło, ba wolał raczej przesadzić w gorliwości, aniżeli drobnostką jakąś w gruncie rzeczy niewinną, ściągnąć gromy na swą głowę.

Cóż kiedy i to nie wiele pomagało!

Przed kilku dniami pani Ela, przewracając według zwyczaju na biurku męża, znalazła straszny zapisek: oto w notesiku podręcznym, wśród innych wydatków znajdowała się wiele mówiąca pozycya: „Gretha" resztę ... 150 K.

Pani Ela zbladła jak trup, zacisnęła różowe usteczka w podkowę, a z modrych ocząt poczęły nagle padać perliste, czyste jak kryształ, łzy.

Po długiej, strasznie długiej chwili uspokoiła się pani Ela o tyle, że mogła zająć się przygotowaniem do obiadu. Silne wypieki na twarzy i zaczerwienione oczęta wytłómaczyła wobec panny służącej "taką straszną migreną, że zupełnie patrzeć na świat nie może".

* * *

Kiedy około pierwszej w południe wrócił do domu pan Ludwik, już od pierwszego rzutu oka poznał, że czeka go burza. Pani Ela poważna i tajemnicza jak wyrocznia, nieodzywając się słowa przeszła do buduaru, wskazując drogę mężowi.
Niemym gestem wskazała mu krzesło, a gdy tenże zrezygnowany już, zajął spokojnie miejsce, rozpoczęła w uroczystym tonie, siląc się na udany spokój.

— Proszę pana! Chciałabym słów kilka spokojnie powiedzieć...

— Słucham Elu... ale co znaczy ten uroczysty nastrój, czyżby mojej pani jakaś muszka na nosek siadła?

— Tylko bez udanych czułości i dowcipów... Już się miarka przebrała!

— Ależ Elu, co to ma znaczyć...?

— Proszę nie przerywać! Nareszcie chcę panu powiedzieć kilka słów prawdy na pożegnanie.

— Jakie pożegnanie?

— Wieczór wyjeżdżam do mamy... nie chcę dłużej być panu kulą u nogi i przeszkadzać mu w romansach z kochankami.

Na miły Bóg Elu! Co Ci do głowy strzeliło... Skąd te kwasy i gniewy. No daj już raz spokój, pójdź do mnie na kolana i do uszka mi powiedz o co Ci chodzi... No pójdź!

— Pańska bezczelność przechodzi wszelkie granice... przerwała pani Ela, zrywając się i wybuchając spazmatycznym płaczem.

Pan Ludwik podskoczył, objął ją wpół i począł gwałtownie całować jej włosy, a następnie i zaczerwienione od płaczu oczęta.

— Nie chcę, nie chcę... puść mnie! — wyrywała się pani Ela... tuląc się równocześnie do piersi męża.

Po długiej dopiero chwili, wobec gwałtownych pieszczot i nalegań męża, wyjawiła pani Ela łkając rzewnie, powód nieporozumienia :

— Ludwiku! Ty masz kochankę! Zdradzasz mnie bezwstydnie... a ja Cię tak kochałam...

— Ależ Elu! Zastanów się! To nie prawda! Dla mnie istnieje na świecie tylko jedna kobietą, a tą jesteś Ty!
— Kłamiesz Ludwiku. — Wszak sam się zdradziłeś!

— Ja... w jaki sposób... Elu! Nie poczuwam się do niczego!

— Nieprawda!.- Ot do oczu Ci pokażę, dowód niezbity!

Z temi słowy podeszła pani Ela do toaletki, gdzie schowała znalezioną kartkę i pokazała ją mężowi...

— Masz! Czytaj!

Pan Ludwik uchwycił z nietajoną ciekawością kartkę i począł czytać:

Mieszkanie - 200 koron

Eli na dom - 180 "

— Nie tutaj! Udajesz... Dalej czytaj!

— Służba - 90 koron

— „Gretha" resztę - 150 "

— A widzisz! A widzisz! Złapałam Cię! Więc Ty zaledwie w 3 lata po ślubie masz kochankę i bezwstydnie zdradzasz żonę.. O Boże! Jaka ja jestem nieszczęśliwa...

Tutaj wybuchła pani Ela nieutulonym, spazmatycznym płaczem...

— Ależ Elu, to nieporozumienie! Uspokój się.,.

— Mam się uspokoić... a Ty wieczór znowu pójdziesz do „Grethy"!

— Pan Ludwik, usłyszawszy to, wybuchł konwulsyjnym, trudnym do opanowania śmiechem. Po chwili, uspokoiwszy się nieco, porwał żonę w ramiona i całując namiętnie począł urywanie wśród całusów i pieszczot tłómaczyć:

— Elka! Widzisz jak to źle nie mieć zaufania do męża! Przecież „Gretha" to koń, którego kupiłem dla Ciebie na jutrzejsze imieniny...

Pani Ela nie powiedziała ani słowa... Objęła męża za szyję i ściskając go serdecznie zamknęła mu usta pocałunkiem...!




Ilustrowany Kurier Codzienny nr 162. - z dnia 19 lipiec 1911 roku
Troche humoru
DYMSZA MA ZASADY

Adolf Dymsza, popularny komik, dziwak i „winegret", uprawia z powagą Dalaj - Lamy, humor jedyny w swoim rodzaju, zimny i paradoksalny.
Pewnej soboty wybrał się w okolice Warszawy na week. Zapadł wieczór.
- Przenocujmy w tym pensjonacie — rzekła urocza pani Dymszyna.
- Tprr! — zatrzymał Dymsza rozpędzony samochód.
Pensjonat był dość prymitywny, bez komfortu.
- Wiele za ten pokój? — pyta Dymsza.
- Trzydzieści pięć złotych.
Na to popularny komik z oburzęniem:
- Tak tanio nigdy nie sypiam. Zosiu! Wracamy do Warszawy!
Właścicielka pensjonatu podobno zaniemówiła ze zdumienia.

Co nowego?
Obrazek
ZAPOTRZEBOWANIA FILMOWE 

Filmy poszukiwane

Lista


Crumb (1994)
Biograficzny, Dokumentalny/ 1 godz. 59 min.
produkcja: USA
premiera: 10 września 1994


reżyseria: Terry Zwigoff



zdjęcia: Maryse Alberti


muzyka: David Boeddinghaus
Filmowy portret Roberta Crumba i jego rodziny. Crumb to kontrowersyjny autor komiksów i karykaturzysta, który był pionierem podziemia komiksowego. W filmie dzięki wywiadom z matką artysty, jego dwoma braćmi, żoną i byłą dziewczyną oraz prezentacji wyselekcjonowanych dzieł widzowie przeżywają mroczną podróż do umysłu Crumba.

występują:


Trina Robbins . . . . . . . . . . (ona sama)
Dana Crumb . . . . . . . . . . Pierwsza żona Crumba (ona sama)
Don Donahue . . . . . . . . . . Wydawca Zap Comix (on sam)
Martin Muller . . . . . . . . . . Właściciel Modernism Gallery (on sam)
Robert Hughes . . . . . . . . . . Krytyk sztuki (on sam)
Maxon Crumb . . . . . . . . . . Młodszy brat Crumba (on sam)
Charles Crumb . . . . . . . . . . Starszy brat Crumba (on sam)
Aline Kominsky . . . . . . . . . . Żona Roberta Crumba (ona sama)

... i inni
studio:
Superior Pictures
źródło: filmweb
Na tej witrynie nie ma forów.

Zaloguj się  •  Zarejestruj się

Kto jest online

Jest 4 użytkowników online :: 2 zarejestrowanych, 0 ukrytych i 2 gości (wg danych z ostatnich 5 minut)
Najwięcej użytkowników (23) było online pn paź 16, 2017 12:52 pm

Zarejestrowani użytkownicy: Heise IT-Markt [Crawler], Tonder
Legenda – kolory grup: klasykanin, azraella, caligari, zelig, supernova

Urodziny

Nikt dzisiaj nie obchodzi urodzin

Statystyki

Liczba postów: 12291 • Liczba tematów: 11957 • Liczba użytkowników: 9064 • Ostatnio zarejestrowany użytkownik: ederlezi

Dzisiaj jest wt kwie 24, 2018 7:12 am