Stare niusy
Krwawa pogoń za bandytami.
Warszawa, 19 czerwca.


Napad bandytów.

Inkasenci handlarza wołów, Klejna, jednego z głównych dostawców mięsa do Warszawy, Abram Jucht i Boruch Grinblat, z polecenia pryncypała zainkasowali wczoraj zrana pieniądze u rzeźników w bazarze Ulrichu, gdzie Jucht odebrał 1.567 rub., z czego rb. 324 srebrem wsypano do worka.

Grinblat natomiast, zainkasował od jednego z klijentów firmy rb. 96, z których 60 rb. w monetach pół rublowych i rublowych również wsypano do worka.

Inkasenci z pieniędzmi temi przyjechali na ul. Pańską 37 do mieszkającego tam na pierwszem piętrze Mordki F. w celu załatwienia pewnych handlowych tranzakcyi.

Gdy Jucht i Grinblat znaleźli się na schodach domu 37 przy ul. Pańskiej i dochodzili do półpiętrowego podestu, usłyszeli za sobą wołanie:

— Stój!

Nie oryentując się w sytuacyi, inkasenci stanęli.

W tej chwili skacząc po kilka schodów w górę, podbiegło do nich dwu jakichś ludzi, ze skierowanymi ku głowie Juchta i Grinblata rewolwerami.

- Oddawajcie pięniądze, bo strzelamy — krzykneli napastnicy.

Inkasenci, widząc lufy rewolwerów, rzucili im pod nogi trzymane w rękach worki ze srebrem i korzystając z chwili że bandyci schylili się po pieniądze, uciekli szybko na górę do mieszkania wspomnianego klienta.

Tam dopiero Grinblat wszczął alarm, tak głośny, iż usłyszawszy krzyki, stróż domu pobiegł, aby zamknąć bramę.

Ucieczka bandytów.

Bandyci tymczasem, podniósłszy rzucone im pod nogi pieniądze, szybko zbiegli ze schodów i usiłowali wydostać się na ulicę. Właśnie stróż domu zamykał furtkę, gdy bandyci z bronią w ręku doń podbiegli. Na widok rewolwerów stróż odstąpił od bramy i bandyci spiesznie wyszli, biegnąc ku ul. Komitetowej.

Ulicą tą dobiegli do ul. Śliskiej i zwrócili się do Sosnowej.

Tymczasem wskutek alarmu stróża domu przy ul. Pańskiej 37 uciekających bandytów zaczęła gonić publiczność. Bandyci, widząc coraz to więcej po za sobą ludzi, z ul. Sosnowej wbiegli w Sienną, gdzie, dopadłszy domu nr. 41, wbiegli w bramę tego domu. Nieruchomość ta jest przechodnią, mianowicie druga strona wychodzi na ul. Złotą.

Zaalarmowany przez ludzi, goniących bandytów, stróż domu 47 przy ul. Siennej, ujrzawszy bandytów na podwórzu, usiłował im zamknąć bramę od ul. Złotej. Lecz i tym razem bandyci, grożąc rewolwerami, utorowali sobie dalszą drogę.

Zamordowanie rewirowego.

Bandyci, wydostawszy się na ul. Złotą, wskoczyli do tramwaju, pedzącego ku ul. Marszałkowskiej.

Tymczasem ścigający ich od ul. Pańskiej tłum krzyczał:

— Trzymajcie złodziei!

I grono ludzi nadbiegło na ul. Złotą, gdzie koło przystanku tramwajowego znajdował się przypadkowo rewirowy Miller.

Ten, słysząc krzyki, zoryentował się szybko w sytuacyi i wskoczył w ruszający już elektrowóz.
Miller bandytów nie gonił, więc nie mógł ich rozeznać między pasażerami tramwajowymi. Wskoczywszy na platformę tramwaju, wyciągnął z olstrów rewolwer i krzyknął:

— Ręce w górę!

Jak się okazało, jeden z bandytów znajdował się wewnątrz wagonu, drugi zaś na platformie.

Na okrzyk rewirowego, znajdujący się wewnątrz elektrowozu bandyta wyskoczył na platformę i strzelił do obróconego doń tyłem rewirowego. Kula przebiła potylicę czaszki. Millei runął na ziemię, a bandyci, korzystając z ogólnego zamieszania, wyskoczyli z elektrowozu i rzucili się w bramę domu nr. 47 przy ul. Złotej i schronili się na strych.

Miller zginął na miejscu liczył on lat 40 i pozostawił liczną rodzinę.

Na strychu.

Wkrótce do domu, gdzie schronili się bandyci, przybył silny oddział policyi.

Po obsadzeniu przez policyę sąsiednich domów w celu uniemożliwienia bandytom ucieczki po dachach, i idąc za wskazówkami agenta policyi śledczej, który tropił bandytów, przeszukano cały strych.

Ale napróżno...

Bandyci zniknęli. Jednak z wyłamanego na strychu przepierzenia widać było, którędy uciekli. Ale snać bandyci spostrzegli, że dachy na domach sąsiednich są obsadzone przez policyę, gdyż nie wyszli na dach, lecz w innym kierunku szukali schronienia...

W piwnicy.

Po wyłamaniu przepierzenia bandyci dostali się do innej części strychu, do której prowadzą oddzielne schody. Wyłamanie drzwi i wydostanie się na schody było dla bandytów zadaniem bardzo łatwem.

Schodząc na dół bandyci próbowali dwukrotnie szukać schronienia u lokatorów domu.

Policya, dokładnie zrewidowawszy strych, postanowiła przeszukać cały dom.

Już miano przystąpić do obejrzenia poszczególnych mieszkań, gdy na rozkaz pomocnika naczelnika ochrany zaczęto rewizyę piwnicy. Istotnie, pod filarami fundamentów znaleziono ukrytych bandytów. Podczas dalszej rewizyi znaleziono w piwnicy pod cegłą dwa rewolwery systemu browninga, jeden nabity 8 kulami, drugi siedmiu.

Oprócz tego znaleziono dwa magazyny ładunków oraz worek ze srebrem.

Generalia bandytów.

Osobistość jednego z bandytów ustalono.

Jest to Roch Mieczysław Radecki, z zawodu ślusarz, obecnie bez określonego zajęcia, który w roku ubiegłym odsiadywał karę za noszenie bez pozwolenia broni palnej. Był on jeszcze w roku zeszłym podejrzany o udział w napadach bandyckich, lecz wobec braku dowodów został uwolniony.

Przy drugim bandycie nie znaleziono żadnych dowodów osobistych. Twierdzi on, że się nazywa Stanisław Kwiatkowski, jest z zawodu szewcem i wypiera się udziału w napadzie i zabójstwie rewirowego.

Ilustrowany Kuryer Codzienny nr. - 140. 22 czerwca 1911
Troche humoru
TRAFIŁA KOSA NA KAMIEŃ.

Pewien złośliwy krytyk (rzecz dzieje się w Paryżu) określił temi słowy jedną z francuskich gwiazd ekranu: „Posępna ta piękność ma skośne oczy — oczy czarodziejki Circe, dla przeciętnych zjadaczy chleba“.
Przeczytawszy ten frazes, Gina Manes (o niej to bowiem mowa) wybrała jedną ze swych fotografij i posłała ją panu Pawłowi Reboux (o niego tu bowiem chodzi) z taką dedykacją:
Jedynemu, którego nie mogłabym zmienić, bo moja władza nie działa w kierunku odwrotnym — Circe.
Jak wiadomo, Circe miała dar zamieniania ludzi w wieprze...

Co nowego?
Obrazek
Jak piszą w Antycznym Kalendarzu Ogrodnictwa: "Jest czas siania i czas owoców zbierania".
Wynika na to, że teraz trzeba posiać. To znaczy za serwer uiścić i takie tam 'opłaty inne". Więc z wielka niechęcią - bo przymuszona, jak co roku "Beret Proszalny" wystawiam... z prośbą o jakies finansowe wsparcie. Na to owe konto:

Ada Adante
rachunek: 41-11402004-0000340232383493
mBank
Adres: al. Mickiewicza 10 Łódź

... jeśli i co łaska.
ZAPOTRZEBOWANIA FILMOWE 

Filmy poszukiwane

Lista


Crumb (1994)
Biograficzny, Dokumentalny/ 1 godz. 59 min.
produkcja: USA
premiera: 10 września 1994


reżyseria: Terry Zwigoff



zdjęcia: Maryse Alberti


muzyka: David Boeddinghaus
Filmowy portret Roberta Crumba i jego rodziny. Crumb to kontrowersyjny autor komiksów i karykaturzysta, który był pionierem podziemia komiksowego. W filmie dzięki wywiadom z matką artysty, jego dwoma braćmi, żoną i byłą dziewczyną oraz prezentacji wyselekcjonowanych dzieł widzowie przeżywają mroczną podróż do umysłu Crumba.

występują:


Trina Robbins . . . . . . . . . . (ona sama)
Dana Crumb . . . . . . . . . . Pierwsza żona Crumba (ona sama)
Don Donahue . . . . . . . . . . Wydawca Zap Comix (on sam)
Martin Muller . . . . . . . . . . Właściciel Modernism Gallery (on sam)
Robert Hughes . . . . . . . . . . Krytyk sztuki (on sam)
Maxon Crumb . . . . . . . . . . Młodszy brat Crumba (on sam)
Charles Crumb . . . . . . . . . . Starszy brat Crumba (on sam)
Aline Kominsky . . . . . . . . . . Żona Roberta Crumba (ona sama)

... i inni
studio:
Superior Pictures
źródło: filmweb
Na tej witrynie nie ma forów.

Zaloguj się  •  Zarejestruj się

Kto jest online

Jest 2 użytkowników online :: 1 zarejestrowany, 0 ukrytych i 1 gość (wg danych z ostatnich 5 minut)
Najwięcej użytkowników (23) było online pn paź 16, 2017 12:52 pm

Zarejestrowani użytkownicy: Tonder
Legenda – kolory grup: klasykanin, azraella, caligari, zelig, supernova

Urodziny

Nikt dzisiaj nie obchodzi urodzin

Statystyki

Liczba postów: 12687 • Liczba tematów: 12353 • Liczba użytkowników: 9072 • Ostatnio zarejestrowany użytkownik: robert maciej

Dzisiaj jest wt lip 17, 2018 9:26 am