Stare niusy
Przez lądy i morza. — Senzacyjny pościg za bandytami.


Zbrodnia.

Wieczorem dnia 21 grudnia u. r. rozległ się na ulicach Mysłowic huk strzałów To Liszt, Padura i Bednorz zasypali gradem kul kasyera Anioła, na którego urządzili zasadzkę.

Anioł padł, brocząc krwią a mordercy, zrabowawszy mu 10.000 marek umknęli z łupem bezkarnie.

Policya, już w kilka godzin po zamachu wpadła na trop sprawców. Rozpoczęto za nimi pościg.

Na wozie i pod wozem.

Tymczasem bandyci, opuściwszy Mysłowice, ruszyli pospiesznie pieszo ku granicy, którą przebyli w pół godziny po morderstwie.

Był to dla nich pierwszorzędnej wartości atut, iż między nimi a ewentualnym pościgiem stanęła granica.

Teraz, nie spiesząc się już zbytecznie wynajęli wózek i ruszyli końmi w kierunku Krakowa. Tuż pod Trzebinią, złamało się koło u wozu. Bandyci wysiedli, - nie zapłaciwszy ani grosza za przejazd i wstąpili do karczmy przydrożnej, gdzie zabawili dłuższą chwilę.

Pożegnanie przyjaciół.

Po wszechstronnej naradzie i podziale łupu, Liszt pożegnawszy kolegów, ruszył ku granicy rosyjskiej, którą, dzięki licznym znajomościom wśród przemytników przebył bez wypadku. Ślad ucieczki jego, tropiony wytrwale przez policyę trzech zaborów prowadzi do Kielc. Tutaj urywa się i ginie bez śladu.

Tymczasem Padura i Bednorz, ruszyli do Trzebini, gdzie resztę nocy i dzień cały spędzili na hulance.

Ochoty nie brakło, gdyż, jak w pierwszej chwili sądzono, a o czem wyczytali w gazetach, policya pruska i austyacka zmyliły w połowie trop morderców i idąc śladem Liszta, szukała wszystkich trzech morderców na granicy rosyjskiej.

W Krakowie i Galicyi.

Mając drogę wolną, ruszyli w głąb Galicyi. Bednorz, który bawił swojego czasu w Krakowie i za jakieś nieznaczne przewinienie zapoznał się z tutejszemi aresztami w ul. Skawińskiej, podał koledze przezorną radę, aby możliwie unikać Krakowa. Rada była doświadczoną, wskutek czego obaj bandyci obeszli Kraków bokami, nie zatrzymując się tutaj wcale.
Jedynie Bednorz, pełen niepokoju o kochankę, którą zostawił w Mysłowicach wysłał do niej dwie kartki z widokami, wrzuciwszy je do skrzynki pocztowej w Podgórzu. Ostatni ślad sprawców — o ile naturalnie nie zachodzi tutaj pomyłka w opisie osób — wykryto jeszcze we Wieliczce, gdzie w drogueryi kupowali kilka medykamentów. Tutaj ślad ich ginie zupełnie.

Niefortunny powrót.

Nagłe i niespodziewanie powrócili obaj do Mysłowic.

Autorem tego bądź co bądź ryzykownego pomysłu był Bednorz niespokojny o swą kochankę.

Po przybyciu rozstali się w rynku, omówiwszy się poprzednio, iż o ileby zaszło coś nadzwyczajnego spotkają się o godz. 7-ej wieczór w Sopinicach, w szynku Mayera przy stacyi kolei elektrycznej.

Bednorz zmieniony w wyglądzie, bo zapuścił brodę, udał się do swej kochanki, Padura powrócił do swego dawnego mieszkania, by zbadać sytuacyę i zabrać swe rzeczy.

Właściciel domu — dowiedziawszy się o powrocie bandyty — dał natychmiast znać policyi, która już w pół godziny obsadziła dom. W ostatniej chwili Padura zoryentował się w sytuacyi i nie mając nic do stracenia rzucił się z brauningiem w ręce do ucieczki. Niespodziewany ten obrót sPrawy i cecly strzał, którym morderca zranił zastępującego mu drogę gospodarza domu, zaskoczył tak nagle policyę, iż morderca wyskoczywszy oknem na ulicę, nie wstrzymywany prawie zupełnie zdołał umknąć bezkarnie.

Ucieczka i pogoń.

Stosownie do umowy w pół godziny po ucieczce znalazł się w szynku Meyera gdzie za chwilę przybył z kochanką wiedzący już o całem zajściu Bednorz.

Zacieranie śladów.

Po czułem pożegnaniu rozstano się pospiesznie.

Kochanka wróciła do domu, Padura i Bednorz nająwszy fiakra dojechali do Bytomia, skąd — trafiwszy właśnie na odchodzący pociąg—ruszyli do Wrocławia. Po zakupnie garderoby i przenocowaniu w hotelu ruszyli do Berlina, gdzie Bednorz był jak u siebie w domu, gdyż poprzednio dłużej tamże przebywał.

W niespełna 24 godzin po tem policya wrocławska trafiła przypadkiem na tropy zbrodniarzy. Stwierdziła pobyt ich w hotelu lecz na tem się skończyło. Nie zdołała zoryentować się, w którą stronę ruszyli.

Do Ameryki.

Bednorz i Padura, zaszywszy się w spelunkach złodziejskich na przedmieściu, przepędzili bezpiecznie kilkanaście dni radząc nad dalszą ucieczką.

Postanowiono w końcu ruszyć do Ameryki. Przy pomocy przyjaciół otrzymał dwa paszporty i zakupił bilety okrętowe z Hamburga do Ameryki. Równocześnie przesłał tajną drogą wiadomości o sobie i pieniądze kochance do Mysłowic, polecając jej, aby za nim wyjechała do Ameryki.

Przed czteroma dniami, mając wszystko ułatwione, wyjechali do Hamburga i nie wstrzymywani zupełnie odpłynęli parowcem pocztowym wprost na drugą półkulę.

Na tropie złoczyńców.

Dziwnym trafem aresztowała policya berlińska jednego z tych, którzy pomogli Bednorzowi do ucieczki. Przyciśnięty do muru opryszek zeznał wszystko.

Nie tracąc ani chwili, zabrała się policya berlińska do pracy. Zadźwięczały dzwonki i druty telegraficzne. Najdzielniejsi ajenci hamburscy ujęli sprawę w swoje ręce.

W kilka godzin później nadeszła wyczerpująca ich relacya: „Obaj poszukiwani bandyci odpłynęli przed 12 godzinami do Ameryki".

Całą siłą pary.

Powtórnie zadzwoniły telefony: Mysłowice i Bytom, Hamburg i Nowy York, podały sobie ręce, by ująć morderców. Kiedy z Bytomia wyruszył ekspresem urzędnik policyjny potrzebny do agnoskowania zbrodniarzy. Berlin sypnął pieniążkami, Hamburg gotował pospiesznie specyalny statek, a Nowy York zarządził co należy, by przytrzymać po przybyciu do portu nie pożądanych gości.

W 24 godzin później wypłynął z Hamburga pospieszny parowiec policyjny, ścigając pełną parą wyprzedzający go statek.

Kto pierwszy?

Wyścig trwa dzisiaj jeszcze — jest nadzieja, iż statek policyjny, mimo późniejszego znacznie wyjazdu, pierwszy przybędzie do Nowego Yorku i powróci następnie z tryumfem wiążąc na swym pokładzie obu zbrodniarzy.

Ilustrowany Kurier Codzienny nr 59. - z dnia 11 marca 1911 roku

Przez lądy i morza.

Senzacyjny pościg za bandytami, którzy w Mysłowicach zamordowali kasyera Anioła, a następnie po licznych przygodach, kryjąc się przed pościgiem władz, zbiegli do Ameryki — dał spodziewany, pomyślny rezultat.

Oto komisarz kryminalny z Berlina Bussdorf, który na pospiesznym parowcu "St. Lois“ ścigając morderców, opuścił przed kilku dniami Hamburg, osiągnął rekord szybkości i przybył do Nowego Yorku o dwie godziny wcześniej, aniżeli parowiec „Zieten“, na którym jechał jeden z morderców, Badura.

Poprzednio już z drogi na pełnem morzu podał Bussdorf na „Zieten“ za pomocą telegrafu bez drutu depeszę radyotelegraficzną, na podstawie której rozpoznano ukrywającego się pod nazwiskiem „Sokołowski“ Badurę i okuto go w kaj-
dany na dwa dni przed przybyciem do Nowego Yorku.

Po przybyciu do Now Yorku i stwierdzeniu identyczności uwięzionego i załatwieniu prawnych formalności przewieziono Badurę — który przyznał się w końcu do zbrodni — do więzienia na wyspie Elis. Mimo najskrupulatniejszych poszukiwań spólnika Badury, Bednorza nie znaleziono wśród pasażerów „Zieten".

W dniach kilku po załatwieniu niezbędnych formalności przewieziony zostanie Badura do Katowic, gdzie odpowiadać będzie przed sądem za swe zbrodnie.


Ilustrowany Kurier Codzienny nr 65. - z dnia 19 marca 1911 roku
Troche humoru
DYMSZA MA ZASADY

Adolf Dymsza, popularny komik, dziwak i „winegret", uprawia z powagą Dalaj - Lamy, humor jedyny w swoim rodzaju, zimny i paradoksalny.
Pewnej soboty wybrał się w okolice Warszawy na week. Zapadł wieczór.
- Przenocujmy w tym pensjonacie — rzekła urocza pani Dymszyna.
- Tprr! — zatrzymał Dymsza rozpędzony samochód.
Pensjonat był dość prymitywny, bez komfortu.
- Wiele za ten pokój? — pyta Dymsza.
- Trzydzieści pięć złotych.
Na to popularny komik z oburzęniem:
- Tak tanio nigdy nie sypiam. Zosiu! Wracamy do Warszawy!
Właścicielka pensjonatu podobno zaniemówiła ze zdumienia.

Co nowego?
Obrazek
ZAPOTRZEBOWANIA FILMOWE 

Filmy poszukiwane

Lista


Antarktyka / Nankyoku Monogatari (1983)
Dramat / 2 godz. 23 min.
produkcja: Japonia
premiera: 23 lipca 1983


reżyseria: Koreyoshi Kurahara

scenariusz: Koreyoshi Kurahara, Toshirô Ishido, Tatsuo Nogami, Susumu Saji

zdjęcia: Akira Shiizuka
muzyka: Vangelis


Po zakończeniu badań w 1958 roku pierwsza japońska ekspedycja antarktyczna przygotowywała się do opuszczenia bazy i powrotu. Warunki atmosferyczne nie pozwoliły zabrać całego ekwipunku. Pozostały też psy, uwiązane do miejsc noclegowych. Film przedstawia desperacką walkę zwierząt o przetrwanie w warunkach niemal wykluczających utrzymanie się przy życiu. Mimo udziału aktorów większa część akcji rozgrywa się wyłącznie wśród stada psów. Film był przebojem kasowym w Japonii w roku 1983. Doskonałe zdjęcia lodowej pustyni, znakomita oprawa muzyczna autorstwa Vangelisa. Oryginalna wersja japońska trwa 143 min.

występują:

Takeshi Kusaka[/b] . . . . . . . . . . Morishima Kyoju
Tsunehiko Watase[/b] . . . . . . . . . . Kenjirô Ochi
Ken Takakura[/b] . . . . . . . . . . Akira Ushioda
Eiji Okada [/b] . . . . . . . . . . Kapitan Ozawa
Sô Yamamura[/b] . . . . . . . . . . Iwakiri Sencho
Masako Natsume[/b] . . . . . . . . . . Keiko Kitazawa
Charles Adams [/b] . . . . . . . . . . Kapitan statku "Burton"
Susan Napier[/b] . . . . . . . . . . Catherine

... i inni

studio:

Fuji Television Network, Gakken Co. Ltd., Kurahara Productions

źródło: filmweb
Na tej witrynie nie ma forów.

Zaloguj się  •  Zarejestruj się

Kto jest online

Jest 3 użytkowników online :: 1 zarejestrowany, 0 ukrytych i 2 gości (wg danych z ostatnich 5 minut)
Najwięcej użytkowników (23) było online pn paź 16, 2017 12:52 pm

Zarejestrowani użytkownicy: zbroia
Legenda – kolory grup: klasykanin, azraella, caligari, zelig, supernova

Urodziny

Nikt dzisiaj nie obchodzi urodzin

Statystyki

Liczba postów: 12080 • Liczba tematów: 11746 • Liczba użytkowników: 9060 • Ostatnio zarejestrowany użytkownik: axubiruh

Dzisiaj jest ndz lut 25, 2018 1:03 pm