Stare niusy
Smutny koniec Don Juana.

W kantorze Banca Lombarda w Medyolanie znaleziono onegdaj zwłoki dyr. tej instytucyi Giuseppe Sestegalliego. Dotychczasowe dochodzenia stwierdzają, że Sestegalli padł ofiarą morderstwa. Senzacyę podnosi fakt, iż biurze, w którem zginął dyrektor banku nie zastano żadnych śladów zbrodni, z wyjątkiem ozdobnego grzebienia damskiego, który zamordowany trzymał w kurczowo zaciśniętej dłoni.

Giuseppe Sestegalli.

Giuseppe Sestegalli, stosunkowo młody jeszcze urzędnik bankowy ożenił się przed trzema laty ze starszą już, lecz bogatą mieszczanką, która wraz z ręką swą wniosła mu w posagu krociowy majątek. Przez dwa miesiące małżonkowie żyli w przykładnej zgodzie, co ogólnie zadziwiało przyjaciół i znajomych Sestegalliego, który jako kawaler cieszył się względami płci pięknej i lubił się otaczać gronem wesołych damulek.

Nagle na horyzoncie małżeńskiego pożycia — używając stereotypowego wyrażenia — ukazały się chmury; Sestegalli znudziwszy sobie żonę, nawiasem powiedziawszy porządnie już draśniętą zębem czasu, zatęsknił za dawną niczem nie krępowaną swobodą kawalera.

Od tej pory widzieć go było można w towarzystwie dam, nie koniecznie cieszących się opinią uczciwych. Sestegalli zaś był na tyle nieostrożny, że nie starał się nawet o ratowanie pozorów, lecz całkiem jawnie wiódł hulaszcze życie. To też nic dziwnego, że rychło dowiedziała się małżonka jego o wiarołomstwie swego męża.

Kiedy Sestegalli zaczął powracać do domu późną nocą a nieraz przez kilka dni nie pokazywał się w domu, żona, domyślając się ostatecznie wszystkiego zaczęła go otaczać dyskretną opieką, która niebawem dostarczyła jej niezbitych dowodów winy swego męża. Przychodziło z tego powodu do górszących scen między małżonkami. Sestegalli jednak mimo to nie zmienił swego postępowania, lecz nadal jak dawniej bawił się swobodnie i wesoło.

Piękna Marietta.

Takiem mianem nazywano młodą, o bajecznych kształtach i królewskiej postawie, posągowo piękną damę, która często w ostatnich zwłaszcza czasach — gdy Sestegalli mianowany został dyrektorem Banku — odwiedzała go w biurze rzekomo pod pozorem załatwiania spraw finansowej natury. Urzędnikom Banca Lombarda i służbie instytucyi nie tajnem jednak było, że sprawy, które Sestegalli załatwia, są natury o wiele dyskretniejszej niż on sam podawał. Sestegalli — zauważywszy po każdej wizycie owej damy na twarzach swych kolegów biurowych źle maskowane uśmiechy — tłómaczył im, aczkolwiek jak mówli nie był do tego zupełnie obowiązany, że tajemnicza piękność, jest tylko zwykłą interesentką, czemu oczywiście nikt nie dawał wiary. Gdy jednak złośliwe uwag kolegów biurowych zbyt często się powtarzały, namówił piękną nieznajomą, by zaprzestała swych wizyt w biurze. Tak się też stało i dyrektor przez jakiś czas zachowywał się bez zarzutu i to do tego stopnia, że nawet małżonka przestała go dręczyć wyrzutami.

Po mieście kursowały wprawdzie pogłoski na ucho szeptane, które mówiły, że Sestegall pozwala sobie podobno na schadzki z uroczą Mariettą w porze nocnej w biurze Banco Lombarda — a okoliczność tę potwierdzać miał rzekomy fakt, że tu i ówdzie obserwowano w oknach banku przyćmione światło, którego stłumione blaski przedzierały się przez spuszczone żaluzye okien — atoli nikt nie ośmielił się twierdzić tego w stanowczej i niezbitej formie, gdyż dowodów na to nie było.

Ostatnia schadzka.

Taki był stan rzeczy, gdy onegdaj rozniosła się po mieście wiadomość, że Sestegaliego znaleziono w biurze bez życia. Odkrycia tego strasznego dokonał służący bankowy Colombo, który we czwartek wczesnym rankiem przyszedł do biura robić zwykłe porządki. Zwłoki byłe już zastygłe a w oczach zamordowanego, szeroko otwartych malowało sie bezmierne przerażenie. Śmierć — jak stwierdzili lekarze — pochodziła od rany zadanej sztyletem w serce. Ponieważ istniało przypuszczenie, że morderstwa dokonano dla rabunku — przedsięwzięła urzędowa komisya zbadanie zawartości kasy Wertheimowskiej — mieszczącej się w tym samym pokoju — ku ogólnemu jednak zadziwieniu skonstatowano, że w kasię pozostała cała gotówka i papiery wartościowe w nietkniętym stanie. Wobec tego motywów zbrodni rozpoczęto szukać w innym kierunku. Szyldkretowy grzebień, tkwiący w zaciśniętej ręce Sestegaliego dawał nie dwuznaczne wskazówki, że w aferę wmieszana musi być kobieta. Jaka?

Nieśmiałe pogłoski, o których wspominaliśmy powyżej, zaczęły teraz nabierać cech istotnej prawdy, którą wyświetliło w końcu śledztwo policyjne.

Jeden z detektywów oświadczył mianowicie, że krytycznej nocy widział Sestegalliego, wchodzącego do biura w towarzystwie eleganckiej damy, a wedle podanego rysopisu była nią niewątpliwie owa cudnie piękna Marietta.

Podwójne życie.

Na podstawie tych danych rozpoczęto poszukiwania za Mariettą, nigdzie jednakże nie natrafiono na ślady. Aresztowano natomiast dwudziestoletniego mężczyznę bez zajęcia, który przyparty do muru zeznał, że zbrodni dopuścił się on sam w towarzystwie swego przyjaciela.

Piękna Marietta, oświadczył zbrodniarz, prowadziła życie podwójne. Zasypywana złotem Sestegalliego, utrzymymała równocześnie trzech kochanków, pochodzących z tej samej, co ona wioski pod Neapolem. W ostatnich czasach Marietta przestała widywać się z kochankami, co ich do takiej doprowadziło wściekłości, że wpadli do biura Banca Lombardo i zamordowali Sestegalliego a Mariettę uprowadzili. Miejsca obecnego jej pobytu zbrodniarz me chce wyjawić za żadną cenę...

Oto opis najświeższej zbrodni, która poruszyła umysły wszystkich na romantycznym półwyspie apenińskim, opis, który miejscami jakby żywcem wykrojony jest z słynnej opowieści o Rinaldim-Rinaldinim.




Ilustrowany Kurier Codzienny nr 101. - z dnia 3 maj 1911 roku
Troche humoru
Albert Prejean bawił niedawno w Mona­chium, gdzie nakręcano wersję francuską „Kontrolera Wagonów Sypialnych". Pewnego razu Albert i dwie jego partnerki, szykowne Paryżanki, Danielle Darrieux i Germaine Ro­nere weszli do jednej z tych monumentalnych kawiarń, z jakich słynie stolica Bawarji.
Obie panie dobyły pomadki i puder, bu­dząc sensację w kawiarni, bo, jak wiadomo, Niemkom pod rządami Hitlera nie wolno po­prawiać urody. Widząc to, Prejean rzekł:
Cóż to, mam być gorszy? Niech i na mnie patrzą tubylcy!...
Położywszy na talerz wiązkę konwalij, przyprawił oliwą i octem, posolił i... zjadł, ku zdumieniu całej publiczności...
Po kwadransie, tu i tam zieleniła się na stolikach sałatka z konwalij, spożywana z wielkim pietyzmem, jako „dernier cri" kuch­ni paryskiej...

Co nowego?
Obrazek
Obrazek
Obrazek
ZAPOTRZEBOWANIA FILMOWE 

Filmy poszukiwane

Lista


Cudowna mila / Miracle Mile (1988)


Dramat, Sensacyjny, Romans, Sci-Fi
produkcja: USA
premiera: 3 września 1988


scenariusz i reżyseria: Steve De Jarnatt


muzyka: Paul Haslinger, Edgar Froese

zdjęcia: Theo van de Sande, Dennis Weaver

Zaspałeś. Dziewczyna, z którą miałeś iść na randkę, wytrzymała pół godziny. Przybywasz zdenerwowany do baru, w którym mieliście się spotkać. Próbujesz się z nią skontaktować i odkręcić całe to zamieszanie. Dzwoni telefon. Odbierasz. Jakiś spanikowany człowiek krzyczy ci w słuchawkę, że przez pomyłkę twój kraj wysłał rakiety z głowicami nuklearnymi na Związek Radziecki. Za kilka godzin na twoje miasto spadną radzieckie atomówki. Pytasz się, czy to żart. W odpowiedzi słyszysz strzały. Twój rozmówca odstawia słuchawkę. Dość nieciekawa sytuacja, nieprawdaż? Jeśli chcecie wiedzieć, co będzie dalej, obejrzyjcie „Cudowną milę”. Możecie się na niej zawieść, to oczywiście możliwe. Ale mało prawdopodobne. [Phlogiston]

źródło: film.org.pl



występują:

Mykelti Williamson . . . . . . . . Wilson
Denise Crosby . . . . . . . . Landa
Anthony Edwards . . . . . . . . Harry Washello
O-Lan Jones . . . . . . . . Kelnerka
Robert DoQui . . . . . . . . Kucharz Fred
Lou Hancock . . . . . . . . Lucy Peters
Mare Winningham . . . . . . . . Julie Peters
Kurt Fuller . . . . . . . . Gerstead

... i inni


studio:
Hemdale Film
Miracle Mile Productions Inc.
Na tej witrynie nie ma forów.

Zaloguj się  •  Zarejestruj się

Kto jest online

Jest 2 użytkowników online :: 1 zarejestrowany, 0 ukrytych i 1 gość (wg danych z ostatnich 5 minut)
Najwięcej użytkowników (23) było online pn paź 16, 2017 12:52 pm

Zarejestrowani użytkownicy: Tonder
Legenda – kolory grup: klasykanin, azraella, caligari, zelig, supernova

Urodziny

Nikt dzisiaj nie obchodzi urodzin

Statystyki

Liczba postów: 12774 • Liczba tematów: 12440 • Liczba użytkowników: 9074 • Ostatnio zarejestrowany użytkownik: ksmksm

Dzisiaj jest sob sie 18, 2018 8:52 pm