Stare niusy
Dziwne losy hrabiny.

Książęca córa.

Wielka radość zapanowała w r. 1869 na zamku potężnego dostojnika hiszpańskiego ks. Ferdynanda de Gajago y Mantego Martinez, kiedy po dziesięcioletniem szczęśliwem pożyciu z małżonką, urodziła mu się córka, której na chrzcie dano imiona Maryi, Józefy, Eleonory, Izabeli, Antonii. Ceremonia chrztu była nieledwie uroczystością całej Hiszpanii. Przeszło 500 osób gościły obszerne mury dziedzicznego zamku w okolicy Kadyksu, nawet królowa, dowiedziawszy się o radości w domu swego ulubieńca, przesłała dla dziedziczki wspaniałą srebrną kołyskę i cudną w koronki i haffty zdobną wyprawkę.

Pierwsze lata księżniczki minęły rozkosznie jak sen. Otoczona zbytkiem i wykwintem wyrosła, na uroczą dziewczynę, prawdziwą dumę nie tylko już rodziców, lecz całej arystokracyi hiszpańskiej.

Przedstawiona w 17 roku życia u dworu, zyskała powszechną sympatyę i wkrótce stała się ulubienicą dworu, arystokracyi, ba nawet całego Madrytu, którego ludność widziała w niej uosobienie dobroci i wdzięku.

Szczęśliwe małżeństwo.

W drugim roku stałego pobytu w Madrycie, poznała młoda księżniczka wytwornego panicza z dworu królewskiego, hrabiego de Lugo.

Wkrótce stało się publiczną tajemnicą, że młodych łączy coś więcej aniżeli przyjaźń.
Nie długo też czekano na ogłoszenie zaręczyn, a wkrótce potem na wystawny ślub, nie mający sobie równego w ostatnich kilkunastu latach.

Cały przepych dworu, efektowny ceremoniał hiszpański i udział całej arystokracyi oto co złożyło się na obrzęd zaślubin. Ślubu udzielił nuncyusz papieski, a specyalny delegat dworu wręczył pannie młodej kosztowny podarunek pary królewskiej.

Od dnia ślubu minęło kilka lat. Rodzice księżniczki zmarli tymczasem, zastawiając córce wielki wprawdzie, lecz do ostatnich granic obdłużony majątek.

Ucieczka męża.

Życie dworskie — gdyż młode małżeństwo gościło stale na dworze, ona jako dama królowej, hrabia w roli szambelana — pochłaniało ogromne sumy, znacznie większe, aniżeli roczny dochód obojga. Wskutek tego, aby ratować się od grożącej ruiny, począł hrabia grać na giełdzie.

Kiedy w r. 1891 powstał ów znany w całej Europie krach na giełdzie paryskiej, hrabia de Lugo znalazł się w położeniu rozpaczliwem.

Passywa, które w dniach kilku bezwarunkowo należało wyrównać, wynosiły przeszło milion franków.

Hrabia poznał, że jest zgubiony, bez ratunku. Nie namyślając się wiele, sprzedał pospiesznie wszystko co jeszcze było do sprzedania, dla dopełnienia sumy popełnił kilka oszustw i opuściwszy potajemnie żonę umknął do Ameryki.

Wrogie ciosy losu.

Wybuchł skandal niebywały... Mimo, iż hrabina nic a nic nie zawiniła, cały świat odwrócił się od niej jak od zapowietrzonej.

Uprzedzając wypadki sama pierwsza złożyła godność damy dworu i zamknęła się w osamotnionym zamku rodzinnym pod Kadyksem.

W pół roku później — ponieważ część weksli męża nosiła podpis hrabiny, wystawiono dobra jej na licytacyę. Biedna hrabina znalazła się na bruku bez grosza....

I znowu upłynęły dwa lata.
W ustronnej uliczce na poddaszu, w więcej jak skromnej izdebce znajdujemy hrabinę de Lugo w ostatniej nędzy. Nikt z dawnych świetnych stosunków i wielbicieli nie pospieszył jej z pomocą. Żyła z tego, co gdzie niegdzie ze względu na dawne stosunki raczono jej ofiarować.

Nie umiejąc i nie mogąc zapracować, zatraciła w końcu godność własną tak dalece, iż pisywać poczęła listy błagalne o pomoc do znajomych, a później nawet nieznajomych, których spodziewała się wzruszyć tytułem hrabiowskim.

O nędzy i upodleniu najświetniejszej swej damy dworu dowiedziała się królowa i aby raz na zawsze położyć kres biedzie hrabiny, zdeponowała w banku na jej imię znaczniejszą kwotę pieniężną.

Na jasnym brzegu.

Hrabina dostawszy niespodzianie asygnatę ledwie nie oszalała w pierwszej chwili z radości. Później jednak złamana i upodlona tyloma przejściami, nie oparła się szalonej i nierozsądnej pokusie: powiększyć za każdą cenę swój kapitalik, a potem na nowo zabłysnąć i złotem bryzgać w oczy tym, którzy od niej się odwrócili.

Myśl ta męczyła ją kilka dni i nocy, aż w końcu uległa!...

Zabrawszy pieniądze ruszyła do Monte Carlo, łudząc się, iż wyzwawszy los na rękę, odniesie walne zwycięstwo. Pierwsze dni nawet dopisały; wkrótce jednak nadeszła chwila w której żyjąca do ostatniej chwili złudzeniami hrabina znalazła się w cudnym parku kasynowym bez najmniejszych środków do życia.

W pół roku później.

Stali bywalcy w Nizzy znają dobrze z ostatnich miesięcy, spacerującą stale wśród wykwintnej publiczności na „promenadzie Anglików" wyprostowaną sztywnie kobietę, ubraną nędznie, lecz pretensyonalnie, w wypłowiałe, zniszczone koronki. Idąc za upatrzoną ofiarą, czekała stosownej chwili, by przystąpić i prosić o wsparcie. Dystynkcya „pańskiej żebraczki“ i widoczne ślady poprzedniego dobrobytu robiły swoje, gdyż niejeden z zaczepionych, żenując się dać za mało, rzucał franka, a nawet i pięciofrankówkę. Była to księżniczka Marya de Gajago y Mantego y Martyner zamężna hrabina de Lugo.

Pośród ulicznic i złodziei.

I tak trwało kilka miesięcy.

W końcu, gdy rozzuchwalona powodzeniem i z coraz bardziej wytartem czołem zaczęła hrabina natarczywie zaczepiać przechodniów, położył na jej ramieniu rękę stróż prawa... Gardion de la Paix.

W chwilę później osadzono ją w aresztach policyjnych w towarzystwie ulicznic i złodziei, ją, która kilkanaście lat temu brylowała na dworze królewskim, i na setki liczyła tych, którzy za zaszczyt poczytywali sobie i łaskę, jeden jej uśmiech przelotny i spojrzenie.



Ilustrowany Kurier Codzienny nr 62. - z dnia 16 marca 1911 roku
Troche humoru
NIEBEZPIECZNY TYTUŁ
Laura La Plante napawała się na dancingu dźwiękami tanga. Tak jej się podobała, że prosiła kelnera, aby się zapytał o tytuł. Po chwili już o tem zapomniała. Ale oto zbliża się kelner i szepcze jej do ucha:
- Ach, czemu, piękna Lauro, mnie nie pocałujesz?
Popędliwa gwiazda bęc! kelnera w policzek...
Najniesłuszniej. Był to tytuł tanga.

Co nowego?
Obrazek
ZAPOTRZEBOWANIA FILMOWE 

Filmy poszukiwane

Lista


Cudowna mila / Miracle Mile (1988)


Dramat, Sensacyjny, Romans, Sci-Fi
produkcja: USA
premiera: 3 września 1988


scenariusz i reżyseria: Steve De Jarnatt


muzyka: Paul Haslinger, Edgar Froese

zdjęcia: Theo van de Sande, Dennis Weaver

Zaspałeś. Dziewczyna, z którą miałeś iść na randkę, wytrzymała pół godziny. Przybywasz zdenerwowany do baru, w którym mieliście się spotkać. Próbujesz się z nią skontaktować i odkręcić całe to zamieszanie. Dzwoni telefon. Odbierasz. Jakiś spanikowany człowiek krzyczy ci w słuchawkę, że przez pomyłkę twój kraj wysłał rakiety z głowicami nuklearnymi na Związek Radziecki. Za kilka godzin na twoje miasto spadną radzieckie atomówki. Pytasz się, czy to żart. W odpowiedzi słyszysz strzały. Twój rozmówca odstawia słuchawkę. Dość nieciekawa sytuacja, nieprawdaż? Jeśli chcecie wiedzieć, co będzie dalej, obejrzyjcie „Cudowną milę”. Możecie się na niej zawieść, to oczywiście możliwe. Ale mało prawdopodobne. [Phlogiston]

źródło: film.org.pl



występują:

Mykelti Williamson . . . . . . . . Wilson
Denise Crosby . . . . . . . . Landa
Anthony Edwards . . . . . . . . Harry Washello
O-Lan Jones . . . . . . . . Kelnerka
Robert DoQui . . . . . . . . Kucharz Fred
Lou Hancock . . . . . . . . Lucy Peters
Mare Winningham . . . . . . . . Julie Peters
Kurt Fuller . . . . . . . . Gerstead

... i inni


studio:
Hemdale Film
Miracle Mile Productions Inc.
Na tej witrynie nie ma forów.

Zaloguj się  •  Zarejestruj się

Kto jest online

Jest 3 użytkowników online :: 1 zarejestrowany, 0 ukrytych i 2 gości (wg danych z ostatnich 5 minut)
Najwięcej użytkowników (23) było online pn paź 16, 2017 12:52 pm

Zarejestrowani użytkownicy: Heise IT-Markt [Crawler]
Legenda – kolory grup: klasykanin, azraella, caligari, zelig, supernova

Urodziny

Nikt dzisiaj nie obchodzi urodzin

Statystyki

Liczba postów: 12449 • Liczba tematów: 12115 • Liczba użytkowników: 9070 • Ostatnio zarejestrowany użytkownik: kolemok1

Dzisiaj jest wt maja 22, 2018 3:33 pm