Stare niusy
Król włamywaczy i królewna dolarów.
[right][i] Londyn, we wrześniu.[/i][/right]
O niezwykłem włamaniu i rabunku, dokonanym „w wyższym stylu“, donoszą z Nowego Jorku.
Oto 7 lipca zbiegł z nowojorskiego wię­zienia znany przestępca-włamywacz Jerzy Witson. Po opuszczeniu celi więziennej udał on się „na kuracyę“ do Atlantic City, miejscowości leczniczo-kąpielowej w Pensylwanii, gdzie zamieszkał w ele­ganckim hotelu, podając się za syna pewnego milionera.
Traf zrządził, iż ów „król włamywaczy“ amerykańskich w nowej swej roli zapoznał się tu z piękną miss Lilli Price, która odziedziczyła niedawno milionowy spadek i z jej przyjaciółką. Przed kilku dniami spędził on wieczór w ich lokalu. Przy kawie rozmowa weszła na tory dokona­nych ostatnio włamań i oszustw. W tra­kcie rozmowy miss Lilly oświadczyła, iż najdziwniejszą przygodą, o jakiej tylko pomyśleć można, jest właśnie mieć zajście z włamywaczem.
Niedługo czekała na taką przyjemność. Oto następnej już nocy stanął przed jej łóżeczkiem jakiś zamaskowany mężczyzna i z rewolwerem w ręku zażądał od niej wydania wszystkich, posiadanych przy sobie dyamentów i pieniędzy.
Miss Lilly, nie protestując przeciw żą­daniu, w oczach bandyty opuściła łóżeczko i dała mu wszystko, czego od niej żądał. Bandyta był człowiekiem uprzejmym i nie robił jej nic złego. Piękna miss zachowała też, według poleceń nocnego gościa, ta­jemnicę o zajściu do samego rana.
Gdy rano służba hotelowa zawiadomio­na została o tem co zaszło, dano natych­miast znać policyi. Zjawiła się ona wkrótce w sali restauracyjnej hotelu i poznawszy w osobie jednego z gości znanego włamy­wacza, natychmiast odstawiła go do wię­zienia. Był to właśnie ów fałszowany syn milionera, u którego przy rewizyi znale­ziono wszystkie klejnoty pięknej miss Lilly.
Z całego zajścia najbardziej ta ostatnia była zadowolona, gdyż i klejnoty powró­ciły do jej rączek nietknięte i... miała „przyjemne zajście“ z bandytą.
[i]Ilustrowany Kurier Codzienny nr 220. - z dnia 26 września 1912 roku[/i]
Troche humoru
ZADZWOŃ DO MNIE JUTRO!
- Do widzenia! Zadzwoń do mnie jutro! — mówi młodziutka gwiazdka.
- Nie wiedziałem, że masz telefon.
- Cóż to? Nie czytujesz książki telefonicznej? — dziwi się urocze zjawisko.

Co nowego?
Obrazek
Wielkie dzięki i chwała zbroiowiskowym darczyńcom:

- zbroia - bezaplacyjnie: opoka i ostoja
- Radzio (to ten co w ukryciu siedzi... ale - jak widać - śledzi)
- Tonder - Magnat Postowy, i wielkie źródło serialo nośne

zbroiowisko jest wdzięczne za wasz sponsoring!
ZAPOTRZEBOWANIA FILMOWE 

Filmy poszukiwane

Lista


Nie ma pokoju pod oliwkami / Non c'e pace tra gli ulivi (1950)
Dramat, Obyczajowy, Sensacyjny / 1 godz. 30 min.
produkcja: Włochy
premiera: 10 września 1950


reżyseria: Giuseppe De Santis

scenariusz: Giuseppe De Santis, Gianni Puccini, Libero De Libero, Carlo Lizzani

zdjęcia:
Piero Portalupi


muzyka: Goffredo Petrassi


autor: Konrad J. Zarębski / źródło: akademiafilmowa.pl
Po premierze „Gorzkiego ryżu” (1949) Giuseppe de Santis awansował do grona najbardziej cenionych twórców nurtu neorealistycznego, jakkolwiek jego filmy odstawały od dokonań Rosselliniego, De Siki czy Viscontiego. „Nie ma pokoju pod oliwkami” powstało zaraz po międzynarodowym sukcesie „Gorzkiego ryżu”. Wprawdzie nie powtórzyło kasowego sukcesu poprzednika, ale nadal pozostaje śmiałą próbą wpisania neorealistycznej poetyki w rozpoznawalne schematy gatunkowe – w tym przypadku melodramatu, ale z elementami westernu.

Francesco Dominici (Raf Valone) powraca z wojny do rodzinnej Abruzji, by dowiedzieć się, że rodzinne stado owiec zostało zawłaszczone przez sąsiada, Agostino Bonfiglio (Folco Lulli). Rodzina Dominicich nie jest bynajmniej jedyną jego ofiarą. Bonfiglio jeszcze niedawno był takim samym pasterzem jak inni, ale wykorzystując chaos spowodowany wojną, działając podstępem, kradnąc i zastraszając sąsiadów, powiększył swoje stado i stał się najbogatszym hodowcą owiec w okolicy. Francesco postanawia odebrać mu zagarnięte owce, ale zostaje schwytany na gorącym uczynku i dzięki podstawionym świadkom skazany na więzienie.

Rozzuchwalony swą bezkarnością Bonfiglio wyciąga ręce po dziewczynę Francesca, Lucię (debiutująca Lucia Bose). Do małżeństwa jednak nie dojdzie, bowiem siostra Francesca oskarża bogacza o gwałt i zmusza go do ożenku. Dominici ucieka z więzienia, wraca do rodzinnego miasteczka, rzuca wyzwanie swojemu wrogowi. Tym razem mieszkańcy miasteczka nie odwrócą się od niego. Bonfoglio, zdemaskowany w swych knowaniach i upokorzony może tylko uciekać w góry i rzucić się z przepaści. Franceso natomiast ponownie trafia w ręce policji, ale powtórzony proces o kradzież owiec najpewniej uwolni go od wszelkich zarzutów.

De Santis opisuje wiejski incydent niczym grecką tragedię – nawet umieszcza w kadrze chór starców, mieszkańców miasteczka komentujących zachodzące wydarzenia. Ton opowieści jest podniosły, a dialogi wręcz pompatycznie – w żaden sposób nie pasujące do opisywanego środowiska. Ale to uwaga współczesnego widza: w chwili premiery „Nie pokoju pod oliwkami” odbierano jako realistyczny opis sytuacji społecznej Włoch po II wojnie światowej – z jednej strony widać jeszcze skutki wojennego chaosu i relatywizacji moralnej, z drugiej zaś – stary, nieprzystający do czasów współczesnych kodeks obyczajowy, obowiązujący na surowym, górskim terenie.

Operator Piero Portalupi z wyczuciem fotografuje góry Ciociarii (pasmo w środkowych Apeninach), skąd pochodził Giuseppe De Santis (ale i bohaterka głośnej powieści „Matka i córka” Alberto Moravii, tytuł oryginalny „La ciociara”). Sposób fotografowania przywołuje wspomnienie filmów radzieckich z przełomu lat 20. i 30., zwłaszcza Eisensteina i Dowżenki. Surowy krajobraz nadaje filmowi urody i epickiego rozmachu, ale także charakteryzuje jego bohaterów jako ludzi silnych i gotowych na wyzwania, którym można sprostać pod warunkiem działania w grupie.

To nie przypadek, że odwieczna przypowieść o dobru, złu i miłości zostaje na ekranie skomentowana w sposób charakterystyczny dla marksistowskiego widzenia świata: Bonfiglio okazuje się wyzyskiwaczem, żerującym na słabszych sąsiadach, ale jego pozycją może zachwiać zdecydowany opór jednoczących się mas. Jeśli spojrzeć na to przez pryzmat bieżących wydarzeń politycznych we Włoszech, dostrzec można odzwierciedlenie zmagań włoskiej lewicy z prawicą. Ówczesne kino włoskie było lewicujące (aż do końca lat 80.), stanowisko komunisty De Santisa wskazywało więc jedyny słuszny kierunek: za mało, by zadecydować o politycznych rozstrzygnięciach, w sam raz jednak na wyróżnienie na festiwalu w Karlowych Warach.

występują:

Raf Vallone . . . . . . . . Francesco Dominici
Lucia Bosé . . . . . . . . Lucia Silvestri
Folco Lulli . . . . . . . . Agostino Bonfiglio
Dante Maggio . . . . . . . . Salvatore Capuano
Michele Riccardini . . . . . . . . Marszałek
Vincenzo Vaticone
Angelina Chiusano . . . . . . . . Matka Bonfiglio
Giuseppina Corona

... i inni
studio:
Lux Film
źródło: filmweb
Na tej witrynie nie ma forów.

Zaloguj się  •  Zarejestruj się

Kto jest online

Jest 9 użytkowników online :: 2 zarejestrowanych, 0 ukrytych i 7 gości (wg danych z ostatnich 5 minut)
Najwięcej użytkowników (64) było online pn wrz 24, 2018 9:15 pm

Zarejestrowani użytkownicy: Heise IT-Markt [Crawler], Tonder
Legenda – kolory grup: klasykanin, azraella, caligari, zelig, supernova

Urodziny

Nikt dzisiaj nie obchodzi urodzin

Statystyki

Liczba postów: 14452 • Liczba tematów: 14115 • Liczba użytkowników: 9095 • Ostatnio zarejestrowany użytkownik: d00pa

Dzisiaj jest sob sie 24, 2019 4:18 am