Stare niusy
Tragedya miłosna w dorożce.
Lwów, 30 grudnia.


Zamach morderczy i samobójczy.
Po mieście rozeszły się alarmujące pogłoski o tragedyi miłosnej, która rozegrała się dziś nad ranem w ulicy Krakowskiej. Wedle szczegółów, przez nas zebranych, krwawe zajście miało miejsce w następujących okolicznościach:
Około godziny 5-tej zrana usłyszano na ulicy Krakowskiej dwa strzały rewolwerowe, dane, jak skonstatowano, w parokonnej dorożce.
Na huk strzałów zatrzymał dorożkarz konie i co rychlej otworzył drzwi karetki.
Oczom jego przedstawił się widok wstrząsający.
Na oparciu leżał młody mężczyzna bez ruchu. Z prawej skrom sączyła się krew, która strumieniami spływała po jego ubraniu. Obok słaniała się — jęcząc — piękna kobieta.
Na miejscu wypadku zjawiła się policya, która odwiozła denatów na pogotowie ratunkowe. Lekarz stwierdził, że stan młodego człowieka jest beznadziejny i niemożliwem będzie utrzymanie go przy życiu. Kula, wymierzona z brauninga, utkwiła w mózgu. Rana kobiety nie jest niebezpieczna, gdyż kula zatrzymała się tuż pod skórą.
Nieszczęśliwą parę opatrzono prowizorycznie na pogotowiu, poczem przewieziono ją do szpitala powszechnego.
Tajemnica miłości.

Dochodzenia wszczęte celem ustalenia tożsamości aktorów tego nowego we Lwowie strasznego dramatu stwierdziły, iż denat nazywa się Stanisław Stenzel, liczy 1. 37 i jest ukończonym technikiem. Towarzyszka jego jest kasyerką kawiarnianą i nazywa się Helena Zwałkówna.
Oboje zajmowali wspólne mieszkanie przy ulicy Asnyka, Pomieszkanie było urządzone z konfortem, gdyż Wenzel łożył wielkie sumy, by tylko uprzyjemnić życie swej kochance, bez której — jak mówił nieraz — nie mógł żyć ani chwili.
Ostatniej nocy bawili się kochankowie do rana w „pawilonie szampańskim“. Potem wzięli dorożkę i wyjechali na spacer.
Kiedy przejeżdżali ul. Krakowską, przyjść miało między nimi do kłótni, w czasie której strzelił Stenzel do kochanki a następnie do siebie.
Na jakiem tle rozegrała się sprzeczka, nie wiadomo. Prawdopodobnie motywy rozpaczliwego kroku Stenzla okryje na zawsze tajemnica miłości, gdyż Wenzel leży w agonii.
Zeznania Zwałkównej.

Stan Zwałkównej nie jest zbyt groźny. Opowiada ona, iż w dorożce prosiła Stenzla, by kupił jej buciki, czem zdenerwowany kochanek dobył nagle rewolweru. Czy to było rzeczywistym powodem tragedyi — stanowczo stwierdzić nie można. Wątpliwem jest bowiem, by dla bagateli mordował mężczyzna kobietę, którą kocha... Rąbka tajemnicy uchyla raczej pogłoska, kursująca po mieście, która mówi, iż Zwałkówna nie chciała wyjechać z Wenzlem za granicę, wobec czego powziął on zamiar pozbawienia jej i siebie życia.
Zajście na ul. Krakowskiej wywarło w mieście przykre wrażenie. W przeciągu kilku zaledwie dni jest to już druga tragedya miłosna, której ofiarą pada znowu życie ludzi w kwiecie wieku.

"Ilustrowany Kuryer Codzienny" nr 1. - dnia 1. stycznia 1911.

Tragedya miłosna w dorożce.

Lwów, 1 stycznia.


Groźny stan Stenzla.

Stan inżyniera Stenzla, który onegdaj zranił się wystrzałem z rewolweru w głowę — jest ciągle bardzo groźny. Lekarze nie mają nadziei utrzymania go przy życiu. Natomiast rana, odniesiona przez Zwołkównę, jest dosyć lekka i jest nadzieja, iż rychło się zabliźni.

Fałszywe zeznania.


Policya skonstatowała, iż zeznania Zwał-kównej były fałszywe. Jak wiadomo — twierdziła ona, iż inżynier Stenzel najpierw ją, a następnie siebie postrzelił. Ponieważ dorożkarz twierdził stanowczo, iż słyszał tylko jednorazowy huk strzała, nasunęło to pewne wątpliwości co do wiarygodności zeznań Zwołkównej. Przypuszczenia te potwierdziły badania lekarzy. Stwierdzili oni, iż głowa Stenzla przestrzeloną została na wylot. Kula, którą wpakował sobie Stenzel w głowę, przeszła przez jego czaszkę i zraniła Zwołkownę. Oczywiście fakt ten nie zgadza się z zeznaniami Zwołkównej, która opowiadała w śledztwie, iż Stenzel rozmyślnie także do niej strzelił. Jaki interes miała Zwołkówna, podając sprzeczne szczegóły, nie wiadomo.

Powody tragedyi


przestają być zwolna zagadką. Okazuje się, iż pogłoska, notowana przez nas w ostatnim numerze, iż Zwołkówna nie chciała wyjechać ze Stenzlem za granicę, jest rzeczywiście prawdziwa. Stenzel wybierał się w ostatnich czasach do Indyi i chciał, by mu Zwołkówna towarzyszyła w podróży. Odmówiła ona jednak Stenzlowi, pragnąc pozostać nadal w naszem mieście.

Inżynier Stenzel był człowiekiem wielce zamożnym, posiadał bowiem około 60.000 koron rocznego dochodu nadto miał dochody ze swych wynalazków w dziedzinie fabrykacyi chemikaliów i był technikiem największej w Europie fabrykacyi kwasu solnego, czy też octowego w Bukareszcie w Rumunii, skąd z samej tylko korespondencyi miał miesięcznie przeszło 1000 K. dochodu. Nadto niedawno zarobił znaczną sumę pieniędzy na budowie 2 fabryk, jakie wybudował w Drohobyczu celem zastosowania jego wynalazków.
"Ilustrowany Kuryer Codzienny" nr 2. - dnia 3. stycznia 1911.
Troche humoru
SZEPCZĄCY OŁÓWEK
Witold Conti otrzymał od wielbicielki list miłosny, pisany ołówkiem, za co korespondentka przeprasza go stokrotnie.
- Ależ, droga pani — uspakaja ją Conti przy spotkaniu — na cóż te usprawiedliwienia? Przecież list, pisany ołówkiem, to jak rozmowa, prowadzona szeptem. A czyż to nie są najmilsze rozmowy?

Co nowego?
Obrazek
ZAPOTRZEBOWANIA FILMOWE 

Filmy poszukiwane

Lista


Blood and Carpet (2014)


Komedia, Thriller
produkcja: Wielka Brytania
premiera: 12 luty 2015


scenariusz i reżyseria: Graham Fletcher-Cook



muzyka: Mark Monero

zdjęcia: Graham Fletcher-Cook, Jeanette Monero


[...]rozgrywanie akcji przede wszystkim na poziomie werbalnym może być męczące, ale warto się przełamać i wciągnąć w świat Grahama Fletchera-Cooka.[...]
reżyser traktuje widza jak odnalezionego w bryle lodu człowieka przeszłości, któremu chce zaoszczędzić szoku w zetknięciu z realiami początki XXI wieku. Tłem dla historii jest robotnicza dzielnica Londynu z lat 60., a jej wiarygodności nie da się podważyć: ubiór, wyposażenie domu, nawet akcent (wczesne stadium dzisiejszego cockney’a) zostały perfekcyjnie dopasowane.
Najważniejszym składnikiem jest jednak znakomita gra aktorska, czyli składnik deficytowy w większości podobnych produkcji. Annie Burkin, Billy Wright i Frank Boyce – nie szukajcie tych nazwisk w pamięci, nie znacie. Nikt ich nie zna, a jednak dysponują imponującym warsztatem. Burkin w roli Ruby kradnie każdą scenę – gra całym ciałem, ale z umiarem, jakiego zazwyczaj brakuje żądnym popisów debiutantom. Nie sposób jednoznacznie ocenić, czy wciela się w postacią negatywną czy pozytywną, bez dwóch zdań jest natomiast intrygująca. Jej męża, granego przez Wrighta, również wyposażono w tę dwuznaczność – kamera chwyta go tak, aby sprawiał wrażenie drapieżnika czyhającego na właściwą chwilę do ukazania swojej prawdziwej, morderczej natury. Z drugiej strony jego słowa i zachowania zazwyczaj nacechowane są wielkim uczuciem do małżonki. Postać Boyce’a jest z kolei w niemal komiksowy sposób ZŁA do szpiku kości. Czuć w nim jednak bardziej odrażające wyrafinowanie właściwe dla Jokera niż czystą, atawistyczną agresję spod znaku Salomona Grundy’ego. Nie ma w obsadzie żadnej przeciwwagi – postacie są albo podejrzane i potencjalnie niebezpieczne, albo w sposób oczywisty wrogie.
Nazywanie „Blood and Carpet” horrorem jest niewielkim nadużyciem, bo dopiero w ostatnich scenach pojawiają się elementy charakterystyczne dla gatunku.
Sposób budowania napięcia i konstrukcja akcji przypomina bardziej thrillery Alfreda Hitchcocka.
Pominięto wprawdzie niezbędny składnik, czyli wrzucenie widza w centrum wydarzeń, ale tylko po to, aby wykreować MacGuffina, czyli coś bliżej nieokreślonego, wokół czego kręci się cała fabuła. W tym wypadku są to zwłoki niezidentyfikowanego człowieka oraz zakrwawiony przez nie dywan. Tożsamość trupa nie ma większego znaczenia, liczy się szaleństwo, w jakie powoli popadają głównie bohaterowie w wyniku bezradności wobec trwałego połączenia tytułowych przedmiotów. Ruby i Lyle są przy tym szczerzy, rozszarpywani przez skrajne emocje i próbują nie przestać się kochać na swój dziwaczny sposób.

fragment recenzji. Autor: Jarosław Kowal; źródło: film.org.pl




występują:

Andrew Tiernan . . . . . . . . Wielebny Durnin
Julian Firth . . . . . . . . Rupert
Nicola Stapleton . . . . . . . . Mattie
Bill Fellows . . . . . . . . Rhodes
Huggy Leaver . . . . . . . . Bernard
Shona McWilliams . . . . . . . . Susan
Mark Monero . . . . . . . . Edwin
Sammy Williams . . . . . . . . Jack

... i inni


studio:
Blood And Carpet
Na tej witrynie nie ma forów.

Zaloguj się  •  Zarejestruj się

Kto jest online

Jest 3 użytkowników online :: 2 zarejestrowanych, 0 ukrytych i 1 gość (wg danych z ostatnich 5 minut)
Najwięcej użytkowników (23) było online pn paź 16, 2017 12:52 pm

Zarejestrowani użytkownicy: Heise IT-Markt [Crawler], Tonder
Legenda – kolory grup: klasykanin, azraella, caligari, zelig, supernova

Urodziny

Nikt dzisiaj nie obchodzi urodzin

Statystyki

Liczba postów: 12061 • Liczba tematów: 11727 • Liczba użytkowników: 9060 • Ostatnio zarejestrowany użytkownik: axubiruh

Dzisiaj jest pn lut 19, 2018 12:56 pm