Stare niusy
Tragedia zakonnika.
= Życie niesie z sobą dramaty i po­wikłania często tak straszne i nieprawdo­podobne, że podobnych konfliktów nie skombinowałby umysł żadnego dramatur­ga lub romansopisarza kryminalnego.
Życiowe te dramaty rozlegają się nie­raz gromkiem echem po świecie, częściej rozgrywają się cicho, bez senzacyi na horyzoncie życia, przesuwają się szybko jak spadająca gwiazda w cichą noc letnią... Zaznaczy się jasną smugę na ciemnem tle niebios — i gaśnie, przepada. I nikt nie wie jak się owa gwiazda zwała, jaki był cel jej egzystencyi i posłannictwa w wszechświecie. Znikła i żaden astronom nie byłby w stanie wskazać miejsca jej chwilowego bytowania, żaden poeta ani filozof nie odgadnie tragedyi połączonej z jej zejściem — tragedyi gwiazdy spa­dającej...
Zacisze klasztorne.
Jest w Krakowie stary, mroczny i za­niedbany klasztor OO. Reformatów wzno­szący swe żółte ponure mury opodal Placu Szczepańskiego. Klasztor i kościół znany szerokiemu ogółowi. Tu w Boże Narodzenie są śpiewane najładniejsze kolendy i najciekawsza szopka bywa wy­stawianą. Tu po sumie w niedzielę dziewczę­ta krakowskie mają tak ulubione przez siebie "....dki"(?) tu już niejedno serduszko silniej zabiło
W skład personalu klasztornego wcho­dzi kilkunastu zakonników, nie licząc w to braciszków i przeora...
Życie klasztorne jest jednostajne. Po­grążeni faktycznie lub pozornie w ascezie — mają wszystkie władze duchowe wytężone w jednym kierunku: dopełnia­nia formalności wskazanych zakonnych re­gulaminem, a odnoszących się do odma­wiania modlitw, milczenia w pewnych godzinach, w pewnych godzinach chóro­wego śpiewu, etc.
Całem urozmaiceniem mdłego życia tej zakonnej braci; — jest przyjazd jakiego dostojnika klasztornego, lub świeckiego.
Co skłania ludzi młodych, zdrowych, mających dane do życia rodzinnego — co skłania ich do tej abnegacyi i bierne­go poddawania się dyscyplinie średnio­wiecznej?
Nie wchodzimy w to!... Stwierdzić na­leży, że są jednak między nimi prawdzi­wie wierzący i — prawdziwie nieszczę­śliwi.
Chcemy Was zapoznać z jednym z ta­kich rozbitków życia, szukających dla skołatanej swej łodzi ochrony i bezpie­czeństwa w klasztornej przystani.
O. Peregrinus.
Zimowe mroczne popołudnie; kościół już prawie pusty, tylko spóźniona dewo­tka chrzęści jak grzechotnik paciorkami różańca a u bramy kościoła jęczy litościwie dziad kościelny. Przed ołtarzem głó­wnym pali się lampka słychać dalekie echa miasta.
W jednym z bocznych konfesyonałów siedzi młody zakonnik. Pochylona postać, oczy w dół spuszczone — świadczą, że człowiek ten pogrążony w modlitwie czy też rozpamiętywaniu...
Wspomnienia lat młodzieńczych
Młody zakonnik pogrążył się w duma­niu. Sześć lat przeszło spędził za murami klasztornemi i dotychczas nie znalazł ukojenia ani duchowego spokoju.
Życie jego płynęło spokojnie jak stru­mień toczący się po kwiecistej dolinie.
Ale przyszedł nagły zwrot. Wzburzone fale zamąciły nagle aż do dna pogodne życie młodzieńca.
Pierwszy raz przemówiło jego serce, lecz głos ten został zdławiony, brutalnie nakazano mu milczeć. Niedoceniono pra­wości jego uczuć i poświęcenia.
Biedna, bezimienna dziewczyna z przed­mieścia zrabowała mu szczęście i spokój ducha, napawając serce jego goryczą i zwątpieniem.
Długo pasował się z swoim bólem mło­dzieniec — aż wreszcie tu — w klasztor­ne zacisze schronił się, by zdala od ludzi a bliżej Boga — zapomnieć o wszystkiem co przeżył i przecierpiał...
Młody( kapłan wzdrygnął się i prze­żegnał Światowe myśli nie powinny mieć wstępu do serca zakonnego...
Penitentka.
W tej chwili wolnym krokiem zbliżyła się do konfesyonału jakaś postać kobieca, smukła i wdzięczna, której strój dziwnie był sharmonizowany z jej urodą.
Czarna, powłóczysta suknia i gęsty we­lon na twarz zapuszczony, nadawały jej coś z tajemniczości. Jako dwie gwiazdy zakryte obłokiem świeciły prześliczne jej oczy z za czarnego welonu.
Młoda penitentka uklękła przy konfesyonale i po krótkiej modlitwie zaczęła się spowiadać.
Dziwna, smutna ta spowiedź była!...
Spóźnione poznanie, winy i żal nie­wczesny!... Przez lekkomyślność, przez chęć igrania ze sercem ludzkiem — stała się mimowolną przyczyną zguby człowie­ka, który ją kochał szczerze i bezintere­sownie — a doznawszy od niej wzgar­dy — usunął się zupełnie od życia, zgi­nął i słuch o nim przepadł... Może już nie żyje, może się gdzie tuła po świecie z żalem do Boga i ludzi i może przekli­na ją i jej pamięć znienawidzoną!... O! gdyby go mogła dziś znaleść gdzie, umiała­by z pewnością ocenić jego szlachetność, umiałaby nagrodzić mu wszystkie cier­pienia.
Ostatnia rozmowa.
Młody kapłan słuchając jej głosu, do­znał niespodziewanego, silnego wzrusze­nia. Ten głos już gdzieś słyszał, lub zna głos podobny... Lecz odegnawszy po raz wtóry echa światowych wspomnień słucha dalej...
O! Wielki Boże!... Spowiedź tej dziew­czyny wszakżeż jest historyą jego wła­snego życia... Tak! to ona — Marya!. Za późno, za późno! Ona go kocha?... Dla czegóż była niegdyś głuchą na głos miłości?... Pragnie go znaleść?... Czyż za­pomniała, że on szukał jej przez cały szereg lat, szukał jej wzajemności i zro­zumienia uczuć. On dzisiaj zamknięty za klasztorną kratą, jak w grobie nie nale­ży już do żyjącego świata!... Dzisiaj już wszystko skończone!
Niedocieczone są zrządzenia Boskie! „Bóg, który patrzał na moją mękę i upokorzenia, na moją rozpacz z powodu utraty ciebie — dziś zrobił mnie sędzią twych uczynków“.
Przebaczam ci i rozgrzeszam, idź w po­koju i zapomnij o mnie!...
Ciebie niech życie — mnie śmierć po­cieszy!... To była „absolucya“ kapłana, a zarazem ostatnie słowa — kochanka...

Ilustrowany Kurier Codzienny nr 290. - z dnia 20 grudzień 1911 roku
Troche humoru
NIEPOROZUMIENIE

Maria Malicka, z właściwym sobie wdziękiem, opowiada następujące zdarzenie.
W czasie tournée na prowincji, w jakiemś miasteczku, zbliżył się do niej włóczęga oberwany i zarośnięty po same oczy.
- Jestem głodny, wielmożna paniusiu!— od rana nic nie jadłem.
- Poczekajcie, mój człowieku — rzekła litościwa artystka — zaraz zawołam męża. Zbyszku! Zbyszku!
- Poco? — zaoponował żebrak — ja nie jestem ludożercą.

Co nowego?
To mamy nowy, 2018 rok.
Jak przez mgłę - ale jednak! - pamiętam: ogrom życzeń jaki otrzymałam na koniec roku ubiegłego. Niektóre bardzo atrakcyjne!
To teraz czas na stanowcze powiedzenie: Sprawdzam!!!

Obrazek
ZAPOTRZEBOWANIA FILMOWE 

Filmy poszukiwane

Lista


Leningrad Cowboys jadą do Ameryki / Leningrad Cowboys Go America(1989)


Komedia, Muzyczny
produkcja: Finlandia, Szwecja
premiera: 24 marca 1989


scenariusz i reżyseria: Aki Kaurismäki


muzyka: Mauri Sumén

zdjęcia: Timo Salminen


W maleńskiej wiosce, na skraju syberyjskiej tundry. mieszkają członkowie najgorszego muzycznego zespołu świata, Leningrad Cowboys. Zupełnie nie znają się na muzyce, noszą natomiast ekscentryczne stroje i fryzury, na nogach mają buty z wyjątkowo długimi i ostrymi szpicami, na głowach - niesamowite, kilkudziesięciocentymetrowe "czuby" w stylu "Pompadour". Obsesja szpiców i czubów właściwa jest zresztą wszystkim mieszkańcom wioski, nie wyłączając niemowląt i psów. Kowboje w swym kraju nie mają żadnych szans na sukces, decydują się więc na wyjazd do Ameryki, gdzie jeden z nich ma kuzyna i gdzie, jak wydaje się ich menadżerowi, Władimirowi, "wszystko łykną", nawet ich muzykę. W podróż do Stanów zabierają zwłoki swego basisty, który pewnej nocy zamarzł ćwicząc zbyt długo na syberyjskim powietrzu




występują:

Kari Väänänen . . . . . . . . Igor
Heikki Keskinen . . . . . . . . Leningrad Cowboy
Pimme Korhonen . . . . . . . . Leningrad Cowboy
Matti Pellonpää . . . . . . . . Vladimir, menedżer
Puka Oinonen . . . . . . . . Leningrad Cowboy
Silu Seppälä . . . . . . . . Leningrad Cowboy
Pekka Virtanen . . . . . . . . Leningrad Cowboy
Nicky Tesco . . . . . . . . Kuzyn

... i inni


studio:
Esselte Video
Finnish Film Foundation
Finnkino

źródło: filmweb
Na tej witrynie nie ma forów.

Zaloguj się  •  Zarejestruj się

Kto jest online

Jest 7 użytkowników online :: 4 zarejestrowanych, 0 ukrytych i 3 gości (wg danych z ostatnich 5 minut)
Najwięcej użytkowników (23) było online pn paź 16, 2017 12:52 pm

Zarejestrowani użytkownicy: Exabot [Bot], Heise IT-Markt [Crawler], W3C [Validator], zbroia
Legenda – kolory grup: klasykanin, azraella, caligari, zelig, supernova

Urodziny

Nikt dzisiaj nie obchodzi urodzin

Statystyki

Liczba postów: 11921 • Liczba tematów: 11587 • Liczba użytkowników: 9059 • Ostatnio zarejestrowany użytkownik: Fedojo

Dzisiaj jest pn sty 22, 2018 8:47 pm