Stare niusy
Pod władzą demona.
Namiętność gry jest podobno najstra­szliwszym demonem, wobec którego wam­pir nałogowego pijaństwa, a nawet sza­tan występnej miłości są aniołami.
Niewytłómaczony u niektórych ludzi instynkt hazardu, pożądliwość wygrania, wyradza się wśród sprzyjających złemu okoliczności w żądzę, którą u zawodowego gracza tylko chwilowo przytłumia widok zielonego stolika, brzęk złota i sze­lest banknotów, podobnie jak chwilowo tylko pożądliwość alkoholu zadowalnia u pijaka flaszka, a popęd do rozpusty codzień to inna kobieta u erotomena.
Cóż dopiero mówić, gdy w duszy czło­wieka zagnieżdżą się razem dwa takie szatany, jak namiętność do gry i miłość występna?!
Hiszpańskie dzienniki przynoszą stra­szny opis rozpętanych namiętności i ka­tastrofy dwojga ludzi, należących do wyż­szych sfer społecznych, a którzy w upa­dku dorównali szumowinom społecznym, spływającym rynsztokami życia.
Posłuchajmy tej strasznej, a pouczają­cej historyi!...
Szczęśliwe stadło.
W pięknym kraju Estremadura, w lu­ksusowo urządzonej willi, mieszkał hrabia Alvares ze swoją piękną i dobrą, jak anioł, a słusznie przez niego ubóstwianą małżonką Mercedes (Marya). Pożycie dwu­letnie hrabstwa zostało pobłogosławione jedynem dzieckiem, milutką dziewczynką, istnym żywym portretem swej matki.
Życie trojga tych istot byłoby spły­nęło, jak sen rajski, nie doznając żadnych wstrząśnień, nie zbrudzone nieskromnemi pożądaniami, ani chciwością użycia, gdy­by...
Wędrowny kabaret.
Do najbliższego prowincyalnego mia­steczka Rica-Granda, odległego zaledwie o kilka kilometrów od hrabskiej willi — zjechał kabaretowy teatrzyk, który oprócz paru ładnych kobiet w trykotach nie wie­le miał na scenie do pokazania.
O gościnie kabaretu na tej odludnej prowincyi dowiedział się i hrabia Alva­res, a będąc w młodości swej trochę li­bertynem i kobieciarzem, nie mógł się oprzeć pokusie zobaczenia bliżej artystek kabaretowych, zwłaszcza, że żona, którą bądź co bądź kochał i szanował bardzo — sprzykrzyła się zmiennemu arystokra­cie, a służba żeńska w domu i okoliczne wieśniaczki przesyciły go oddawna.
Nie mówiąc tedy nic żonie, wybrał się hrabia Alvares do pobliskiego Rica-Granda na przedstawienie kabaretu i tej no­cy — nie powrócił już do domu.
Demon-kobieta.
Podczas, gdy hrabina w opuszczonej swej willi u kołyski ukochanej córeczki, niespokojna o los męża — gdyż było już po północy — zanosiła gorące modły do nieba, niegodny jej małżonek spędzał w słodkiem acz występnem zapomnieniu chwile u boku prześlicznej kobiety, wcie­lonego demona urody i namiętności — u boku artystki kabaretowej — Donny Pe­pity.
Kto była donna — niewiadomo! Za kulisami teatrzyku krążyły o niej i jej pochodzeniu najnieprawdopodobniejsze — najbardziej fantastyczne wieści i opowia­dania.
Jedni utrzymywali, że Pepita jest cór­ką araba i andaluzyanki, podczas gdy inni utrzymywali, że jest to panna wysokiego arystokratycznego pochodzenia, która zapomniawszy się raz z urodziwym szoferem swego ojca, gdy skutki wystę­pnej miłości zaczęły się ujawniać uciekła z domu i wstąpiła — gdzie? — natural­nie do teatru!
Jakby to teatr był przytułkiem dla wszystkich upadłych istot!...
Donnie Pepicie los się uśmiechnął. Jej szatański temperament i dzika arabsko-andaluzyjska uroda, były warunkami stałego powodzenia na scenie — i w bu­duarze.
Miała zarówno bogaty repertuar sceniczny jak i repertuar miłości.
Ostatnim jej kochankiem został tej nocy hr. Alvares...
Bez miar i upamiętania upaja się sło­dyczą jej pocałunków i uścisków...
A nieszczęśliwa hrabina w opuszczonej willi modli się za małżonka u kolebki swej dzieciny...
Zbrodnicza para.
W niedługi czas w Monako wiele mó­wiono o pięknej parze, która hojnie rzu­cała pieniądzmi na wszystkie strony, roz­bijała się automobilami i powozami, szampanowała i wysoko grała w kasy­nie.
Słuszne przysłowie, że komu sprzyja bogini miłości, od tego Fortuna odwraca swą twarz zachmurzoną.
Hr. Alvares i nadobna donna Pepita — gdyż oni byli tą interesującą parą — kochali się w sposób ostentacyjny, tak, że robili wrażenie młodego małżeństwa bę­dącego w poślubnej podróży, w najsłod­szych miesiącach pożycia. I za takich też uchodzili.
Niestety!.. szczęście w grze nie sprzy­jało hrabstwu. Całe zapasy gotówki, a mieli jej dosyć — wyczerpały się wkrótce przy rulecie.
Zaczęły się pożyczki, naciągania ludzi na poręczenia, aż pewnego dnia stanęła para hochsztaplerów przed widmem nie­uchronnej ruiny i hańby.
Rachunek hotelowy niezapłacony, kra­wiec napiera, właściciele sklepów i ma­gazynów grożą skargą...
Co począć?!...
„Koniec pieśni“.
Przez dwa dni z rzędu nie widziano in­teresującej pary ani w kasynie, ani na pronomenadzie, wogóle nigdzie, gdzie do­tychczas bywała i imponowała swem rzekomem bogactwem i szykiem.
Nawet służba hotelowa nie umiała dać wyjaśnienia znajomym, dowiadującym się o hrabiego Alvares i jego żonę.
Nareszcie służba odważyła się zapukać do drzwi apartamentu zajmowanego przez hrabstwo. Gdy żadnej odpowiedzi nie usłyszano — zdecydowano się na otworze­nie drzwi przemocą.
Oczom obecnym ukazał się straszny wi­dok. Przy stole zastawionym zbytkowną ucztą przytuleni do siebie siedzieli hrabia i aktorka. Zdawało się, że zasnęli przy ostatnim kieliszku szampana. Plamy krwi na śnieżnym obrusie i rewolwer leżący pod stołem - nie mógł nikogo dłużej w wątpliwości pozostawiać...
Jakie życie — taka śmierć...

Ilustrowany Kurier Codzienny nr 287. 16 maja 1911
Troche humoru
PRZEZNACZENIE
Ojciec Klary Baw jest wielkim amatorem whisky. Na jej wymówki odpowiada stale:
Przestanę pić wtedy, kiedy ty przestaniesz flirtować.
- Biedak — westchnęła Klara już będzie pijakiem do śmerci.

Co nowego?
Obrazek
ZAPOTRZEBOWANIA FILMOWE 

Filmy poszukiwane

Lista


Białe noce listonosza Aleksieja Triapicyna / Belye nochi pochtalona Alekseya Tryapitsyna (2014)
Dramat/ 1 godz. 30 min.
produkcja: Rosja
premiera: 5 września 2014


reżyseria: Andriej Konczałowski

scenariusz: Andriej Konczałowski, Elena Kiseleva

zdjęcia: Aleksandr Simonov

muzyka: Eduard Artemev


Rosyjska prowincja, wieś położona na wyspie, odcięta od cywilizacji. Monotonne życie nielicznych mieszkańców. Pustka egzystencji, alkoholizm, bieda. Nawet przyroda, choć piękna, jest pozbawiona soczystych barw. W takiej scenerii toczy się powolne życie głównego bohatera. Listonosz rozwozi nie tylko listy, których już i tak prawie nikt nie pisze, ale też wypłaty, chleb czy maść na ból pleców. Zna wszystkich mieszkańców, zna ich radości i problemy. Jest sam. Wykonuje te same czynności każdego dnia, bez końca. Podobnie jak pozostali bohaterowie, bezwolnie realizuje utarty schemat życia. Ten spokojny bieg codzienności podkreślają statyczne ujęcia kamery, przez którą jakby podglądamy poszczególnych mieszkańców wsi w ich domach. Ustalony ład burzy czasem jakieś wyjątkowe wydarzenie, na przykład awantura ze strażnikami o połów ryb czy kradzież silnika z łodzi Aleksieja. Choć na moment stabilizacja zostaje lekko zachwiana, to i tak nic nie jest w stanie wstrząsnąć ludźmi do głębi. Przyjmują oni los bez większych emocji. Nie zauważają nawet, jak z pobliskiego wojskowego portu kosmicznego wystrzelona zostaje rakieta czy pocisk. Nam ta scena kojarzy się oczywiście jednoznacznie. Dla mieszkańców wsi nie ma ona żadnego znaczenia. I jeszcze kot. Kot, który pojawia się w wizjach/snach (?) głównego bohatera. Kot rodem z powieści Bułhakowa. Realizm magiczny – może to właściwe określenie na konwencję, jaką zastosował reżyser? Ale co to wszystko razem oznacza?



występują:


Aleksey Tryapitsyn . . . . . . . . . . Listonosz Aleksiej Triapicyn
Timur Bondarenko . . . . . . . . . . Timur, syn Iriny
Irina Ermolova . . . . . . . . . . Irina
Viktor Kolobkov . . . . . . . . . . Kołobok
Viktor Berezin . . . . . . . . . . Witia
Tatyana Silich . . . . . . . . . . Tatiana
Irina Silich . . . . . . . . . . Siostra Tatiany
Yuriy Panfilov . . . . . . . . . . Jura

... i inni
studio:
Production Center of Andrei Konchalovsky
źródło: filmweb
Na tej witrynie nie ma forów.

Zaloguj się  •  Zarejestruj się

Kto jest online

Jest 3 użytkowników online :: 2 zarejestrowanych, 0 ukrytych i 1 gość (wg danych z ostatnich 5 minut)
Najwięcej użytkowników (23) było online pn paź 16, 2017 12:52 pm

Zarejestrowani użytkownicy: Heise IT-Markt [Crawler], Tonder
Legenda – kolory grup: klasykanin, azraella, caligari, zelig, supernova

Urodziny

Nikt dzisiaj nie obchodzi urodzin

Statystyki

Liczba postów: 12054 • Liczba tematów: 11720 • Liczba użytkowników: 9060 • Ostatnio zarejestrowany użytkownik: axubiruh

Dzisiaj jest sob lut 17, 2018 11:52 pm