Stare niusy
Samobójstwo dwóch kobiet na cmentarzu.
Lwów, 31 sierpnia.

Są sprawy, które same sensacyjne mo­że, nie powinny być jednak jako sensacya traktowane. Zmysł etyczny, a raczej pewnego rodzaju smak etyczny, winien w takich wypadkach wypowiedzieć się, aby nie wywlekać szczegółów, nie pa­stwić się nad motywami a ograniczyć się tylko do samego faktu. O ile by smak ten nie wyrzekł decydującego słowa, na­
leży uszanować w danej sprawie przy­najmniej wolę zmarłego.
W torebce jednej ze samobójczyń, Ma­ryi A., znaleziono bilet następującej treści:
„Wyróżniamy się od wszystkich ludzi. Nasze zapatrywania nie zgadzają się z obowiązkami, przeto postanowiłyśmy wspól­nie odebrać sobie życie, bo nie możemy je traktować tak, jakie jest. Życzymy so­bie być pochowane w jednym grobie, mieć jeden katafalk. Prosimy nie publi­kować naszych nazwisk, bo nie chcemy, żeby nasze rodziny ucierpiały na tem. Nie chcemy ratunku.
29./VIII. 1911. M. A., M. D."

Ta co to pisała i towarzyszka jej le­żały wczoraj w ustronnem miejscu cmen­tarza łyczakowskiego, w małem zagaje­niu drzew, jedna przegięta przez grzbiet grobu, druga tuż obok w zagłębieniu. Twarze, na których śmierć położyła swe znamię, zwrócone były do góry, z piersi z pod porozpinanych bluzek sączyła się krew. Obok leżały porzucone małe re­wolwery. Otaczała je cisza cmentarna i spokój grobów, przerywany od czasu do czasu stłumionym szeptem ciekawych, którzy się wokół na miejscu wypadku zebrali. Jedna z nich córka podurzędnika sądowego, zmarłego w czerwcu, Marya A., druga kierowniczka pra­cowni gorsetów Marya D. Nazwiska same nic nie mówią.
W papierach, pozostawionych przez zmarłe, wśród zapisków i korespondencyi znaleziono w brulionie wiersz, w którym autorka, obok leżąca samobójczyni, nie podając żadnego konkretnego powodu zlekka dotyka motywów natury psycho­logicznej. Podłoże na którem powstały, to egzaltacya zbytnia wyrosła może z histeryi, lub z innego może stanu niemo­żności pogodzenia życia rzeczywistego z aspiracyami.
Wiersz ten brzmi:
„Tak cudowna pamiątka!
W tym cieniu drzew i pod mogiłą
Jesteśmy razem na śmierć zgotowane,
Bo nasze serca bólem przeorane.
Nie żal nam ludzi, ni świata — niczego,
Bo też wkrótce idziemy do niego,
Do Boga, który nam dał życie —
A dusze nasze igrać będą na niebios błękicie.

Michalina A., Marya D. Godzina 8 mi­nut 45 w dzień samobójswa.

Zwłoki młodych kobiet leżały długo, bo aż do godziny 8-mej, czekając na przybycie komisyi sądowo-lekarskiej. Na miejscu urzędował komisarz policyjny.


Ilustrowany Kurier Codzienny nr 199. 1 września 1911
Troche humoru
TO MA BYĆ BRODA?
Cecll B. DeMille, zwany „królem reżyserów filmowych", uchodzi za wyrocznię w swoim fachu. A jednak i on myli sic niekiedy. Robiąc przegląd statystów podczas nakręcania „Wypraw Krzyżowych", De Mille zaklął i wskazując na brodatego rycerza rzekł do charakterÿzatora:
Cóż to za partacka robota! To ma być broda? Wyrzuć pan ten wiecheć...
I szarpnął rycerza za wiecheć... który jednak okazał się prawdziwą brodą!

Co nowego?
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
ZAPOTRZEBOWANIA FILMOWE 

Filmy poszukiwane

Lista


The Woman Who Left / Ang babaeng humayo (2016)


Dramat | 3 godz. 46 min.
produkcja: Filipiny
premiera: 9 września 2016


scenariusz i reżyseria: Lav Diaz


zdjęcia: Lav Diaz



Recenzja filmu The Woman Who Left (2016)
Było, nie minęło
autor: Łukasz Muszyński, źródło: filmweb



Lav Diaz nie bierze jeńców. Jego niektóre dzieła trwają tyle co ustawowy dzień pracy. Reżyser nie poddaje się standardom współczesnego kina: dyktatowi nieustannego dziania się, konieczności zagęszczania filmowej rzeczywistości do przepisowych dwóch godzin. Twórczość Filipińczyka jest hermetyczna, a co za tym idzie: skazana na istnienie wyłącznie w obiegu festiwalowym. Mimo to nie czuć w niej artystowskiej blazy i zachwytu nad sobą. Wręcz przeciwnie: to kino głęboko zanurzone w rzeczywistości a przy tym niepozbawione krytycznego pazura.

Walczący o Złotego Lwa dramat "The Woman Who Left" zaczyna się jak amerykański sensacyjniak albo żeńska wersja "Oldboya". Po 30 latach spędzonych w więzieniu za zbrodnię, której nie popełniła, Horacia Somorostro (znakomita Charo Santos-Concio) zostaje wypuszczona na wolność. Świat bez krat nie ma jednak bohaterce za wiele do zaoferowania: mąż nie żyje, syn zniknął w niewyjaśnionych okolicznościach, zaś niewidziana od dekad córka wydaje się obcą osobą. Kobieta opłakuje zmarłych, doprowadza do ładu swoje relacje z żywymi, a potem zaczyna planować zemstę na człowieku, który zniszczył jej życie, wrabiając ją w przestępstwo.


Horacia to arcyciekawa postać. Jeszcze w więzieniu widzimy, jak niesie pomoc towarzyszkom niedoli, a w wolnych chwilach uczy angielskiego i chemii dzieci więźniarek. Kobieta pozostaje dobrą Samarytanką także po opuszczeniu zakładu. Oddaje swój dom i ziemię potrzebującej rodzinie, otacza opieką biednych, chorych i uciśnionych: cierpiącego na padaczkę transwestytę, drobnego ulicznego sprzedawcę oraz chorą psychicznie dziewczynę. Bohaterka skrywa jednak drugie mroczniejsze oblicze: wytatuowanej twardej babci, która potrafi spuścić manto agresywnemu obwiesiowi i fachowym okiem ocenić broń potrzebną do wykonania wyroku. Ze skrawków dialogów można się domyślić, że w trakcie odsiadki Horacia zaliczyła wszystkie szczeble kryminalnej edukacji. Na ile zmieniło ją więzienie? Czy niesłuszna kara, jakiej została poddana, osłabiła czy raczej wzmocniła jej wiarę w Boga? Czy uczynione przez nią dobro może stać się niezamierzenie zarzewiem zła? Na te pytania Diaz nie udziela jednoznacznej odpowiedzi.

Akcja filmu rozgrywa w drugiej połowie lat 90. Z radia płyną doniesienia o trawiącej kraj pladze porwań, odłączeniu Hongkongu od Wielkiej Brytanii, śmierci księżnej Diany i matki Teresy. Dla mieszkających na prowincji bohaterów ten medialny szum wydaje się jednak abstrakcją. Ich rzeczywistość to przemoc na ulicach, wegetacja w warunkach urągających ludzkiej godności oraz społeczna znieczulica. Gdy Horacia po spędzeniu pół życia w celi wychodzi na wolność, nikt nie raczy jej nawet przeprosić za decyzję skorumpowanego sądu. Ponurą wymowę filmu uwydatnia jego surowa forma: nieruchome, płaskie, czarno-białe kadry oraz brak muzyki ilustracyjnej. Gdy po trzech godzinach projekcji kamera na kilkadziesiąt sekund zostaje nagle wprawiona w ruch, można odnieść wrażenie, jakby w fabule nastąpił szokujący zwrot akcji.

Diaz celebruje momenty zastoju i monotonii, zmusza widza do skupienia się na sytuacjach, które pozornie nie popychają do przodu historii. Jakby wierzył, że tylko wtedy da się uchwycić prawdę o bohaterach i świecie dookoła nich. Czasem jego metoda przynosi wyśmienite rezultaty. Zdarzają się jednak momenty, które wystawiają naszą cierpliwość na próbę i ostatecznie nic nie wnoszą. Na minus trzeba także policzyć bardzo przeciętnie zagrane role drugoplanowe oraz szablonowego złoczyńcę – filipińskiego Janusza Tracza, który bez skruchy opowiada księdzu o potwornych uczynkach z przeszłości. Było, minęło – zdaje się mówić czarny charakter. Nie ma racji. Nierozgrzeszone winy mogą wrócić ze zdwojoną siłą, ciągnąc na dno także innych.






występują:

Charo Santos-Concio . . . . . . . . . . Horacia Somorostro
John Lloyd Cruz . . . . . . . . . . Hollanda
Michael De Mesa . . . . . . . . . . Rodrigo Trinidad
Noni Buencamino . . . . . . . . . . Magbabalot
Shamaine Buencamino . . . . . . . . . . Petra
Mae Paner . . . . . . . . . . Opiekunka
Mayen Estanero . . . . . . . . . . Nena
Marjorie Lorico . . . . . . . . . . Minerva

... i inni


montaż Lav Diaz

scenografia Popo Diaz

produkcja Lav Diaz, Ronald Arguelles, Kristine Kintana
Na tej witrynie nie ma forów.

Zaloguj się  •  Zarejestruj się

Kto jest online

Jest 4 użytkowników online :: 2 zarejestrowanych, 0 ukrytych i 2 gości (wg danych z ostatnich 5 minut)
Najwięcej użytkowników (64) było online pn wrz 24, 2018 9:15 pm

Zarejestrowani użytkownicy: Heise IT-Markt [Crawler], Tonder
Legenda – kolory grup: klasykanin, azraella, caligari, zelig, supernova

Urodziny

Nikt dzisiaj nie obchodzi urodzin

Statystyki

Liczba postów: 13380 • Liczba tematów: 13044 • Liczba użytkowników: 9077 • Ostatnio zarejestrowany użytkownik: uzikok

Dzisiaj jest ndz gru 16, 2018 9:20 am