Stare niusy
„Cudowni lekarze“.
W Paryżu utworzył się niedawno związek cudownych lekarzy, którzy pono specyalną a niezawodzącą metodą, zdolni są zmienić gruntownie charakter człowieka, a to przy pomocy... kuracyi jarzynowej. A więc: kiedy jakiś śmiertelnik jest w tem szczęśliwem położeniu, iż posiada teściową, która za dużo... mówi, radzi mu ów cudowny lekarz, by karmił gderliwą babę... białymi burakami, a skutek niebawem nastąpi i teściowa złagodnieje jak baranek. Białe buraki są lekarstwem, które zdolne jest osłodzić życie młodego żonkosia.
Inny przypadek: jeżeli żona przyjdzie do przekonania, iż mąż jej jest safandułą bez temperamentu, gotuje mu przez tydzień szpinak. Po kilku dniach nabiera małżonek... werwy. Złośliwi twierdzą jednakże, iż w takim wypadku nietylko.... szpinak może oddać podobne usługi.
Równowagę ducha dają ludziom wedle rady owych lekarzy ziemniaki, natomiast rzodkiew może nawet przeciętnego prostaczka usposobić bardzo.... poetycznie. Cudowni lekarze cieszą się pono wielkiem wzięciem w Paryżu, albowiem ród głupców nie wymarł jeszcze na świecie...
Ilustrowany Kurier Codzienny nr 121. 28 maja 1911

Oryginalna, a skuteczna kuracya.
W pewnej wiosce na Śląsku austryackim w dość oryginalny sposób wyleczono tamtejszego włościanina nałogowego alkoholika. W stanie mocno podchmielonym wracał ów wieśniak do domu, gdzie nań z utęsknieniem wyczekiwała młoda małżonka, z którą niedawno dozgonnym połączył się węzłem. Wszelkie zaklinania, prośby i groźby ze strony strapionej małżonki, nie odnosiły żadnego skutku. Mężulek w dalszym ciągu pił bez przerwy. Pomógł atoli przypadek.
Jedno z dzieci dostało na imieniny latarnię magiczną. Między innymi obrazami znajdował się jeden, przedstawiający śmierć z kosą i dyabła. I dziecko to wpadło na pomysł oryginalny, aby nastraszyć ojca, jak przyjdzie pijany do domu, owym obrazem. I tak się stało. Kiedy wieśniak następnego dnia późną nocą wrócił do domu, a wyobraźnia jego była ogromnie podniecona alkoholem, ukazał się na drzwiach dyabeł i śmierć z kosą, która ciągnie grzesznika do piekła. Przerażony wieśniak upadł na kolana i przysiągł poprawą. I przysięgi dotrzymał.

Ilustrowany Kurier Codzienny nr 122. 29 maja 1911
Troche humoru
GOŚĆ INTRUZEM
Reżyser Lejtes bardzo nie lubi, gdy mu "kibicują” przy zdjęciach, zwłaszcza dźwiękowych. Rzekł więc:
- Uprzejmie przepraszając miłych gości, bardzo proszę ich o opuszczenie atelier.
Nikt się nie rusza z miejsca. Wobec czego mówi do asystenta:
- Teraz, gdy mili goście wyszli. wyrzuć tych intruzów na zbity łeb.

Co nowego?
Obrazek
ZAPOTRZEBOWANIA FILMOWE 

Filmy poszukiwane

Lista


Nie ma pokoju pod oliwkami / Non c'e pace tra gli ulivi (1950)
Dramat, Obyczajowy, Sensacyjny / 1 godz. 30 min.
produkcja: Włochy
premiera: 10 września 1950


reżyseria: Giuseppe De Santis

scenariusz: Giuseppe De Santis, Gianni Puccini, Libero De Libero, Carlo Lizzani

zdjęcia:
Piero Portalupi


muzyka: Goffredo Petrassi


autor: Konrad J. Zarębski / źródło: akademiafilmowa.pl
Po premierze „Gorzkiego ryżu” (1949) Giuseppe de Santis awansował do grona najbardziej cenionych twórców nurtu neorealistycznego, jakkolwiek jego filmy odstawały od dokonań Rosselliniego, De Siki czy Viscontiego. „Nie ma pokoju pod oliwkami” powstało zaraz po międzynarodowym sukcesie „Gorzkiego ryżu”. Wprawdzie nie powtórzyło kasowego sukcesu poprzednika, ale nadal pozostaje śmiałą próbą wpisania neorealistycznej poetyki w rozpoznawalne schematy gatunkowe – w tym przypadku melodramatu, ale z elementami westernu.

Francesco Dominici (Raf Valone) powraca z wojny do rodzinnej Abruzji, by dowiedzieć się, że rodzinne stado owiec zostało zawłaszczone przez sąsiada, Agostino Bonfiglio (Folco Lulli). Rodzina Dominicich nie jest bynajmniej jedyną jego ofiarą. Bonfiglio jeszcze niedawno był takim samym pasterzem jak inni, ale wykorzystując chaos spowodowany wojną, działając podstępem, kradnąc i zastraszając sąsiadów, powiększył swoje stado i stał się najbogatszym hodowcą owiec w okolicy. Francesco postanawia odebrać mu zagarnięte owce, ale zostaje schwytany na gorącym uczynku i dzięki podstawionym świadkom skazany na więzienie.

Rozzuchwalony swą bezkarnością Bonfiglio wyciąga ręce po dziewczynę Francesca, Lucię (debiutująca Lucia Bose). Do małżeństwa jednak nie dojdzie, bowiem siostra Francesca oskarża bogacza o gwałt i zmusza go do ożenku. Dominici ucieka z więzienia, wraca do rodzinnego miasteczka, rzuca wyzwanie swojemu wrogowi. Tym razem mieszkańcy miasteczka nie odwrócą się od niego. Bonfoglio, zdemaskowany w swych knowaniach i upokorzony może tylko uciekać w góry i rzucić się z przepaści. Franceso natomiast ponownie trafia w ręce policji, ale powtórzony proces o kradzież owiec najpewniej uwolni go od wszelkich zarzutów.

De Santis opisuje wiejski incydent niczym grecką tragedię – nawet umieszcza w kadrze chór starców, mieszkańców miasteczka komentujących zachodzące wydarzenia. Ton opowieści jest podniosły, a dialogi wręcz pompatycznie – w żaden sposób nie pasujące do opisywanego środowiska. Ale to uwaga współczesnego widza: w chwili premiery „Nie pokoju pod oliwkami” odbierano jako realistyczny opis sytuacji społecznej Włoch po II wojnie światowej – z jednej strony widać jeszcze skutki wojennego chaosu i relatywizacji moralnej, z drugiej zaś – stary, nieprzystający do czasów współczesnych kodeks obyczajowy, obowiązujący na surowym, górskim terenie.

Operator Piero Portalupi z wyczuciem fotografuje góry Ciociarii (pasmo w środkowych Apeninach), skąd pochodził Giuseppe De Santis (ale i bohaterka głośnej powieści „Matka i córka” Alberto Moravii, tytuł oryginalny „La ciociara”). Sposób fotografowania przywołuje wspomnienie filmów radzieckich z przełomu lat 20. i 30., zwłaszcza Eisensteina i Dowżenki. Surowy krajobraz nadaje filmowi urody i epickiego rozmachu, ale także charakteryzuje jego bohaterów jako ludzi silnych i gotowych na wyzwania, którym można sprostać pod warunkiem działania w grupie.

To nie przypadek, że odwieczna przypowieść o dobru, złu i miłości zostaje na ekranie skomentowana w sposób charakterystyczny dla marksistowskiego widzenia świata: Bonfiglio okazuje się wyzyskiwaczem, żerującym na słabszych sąsiadach, ale jego pozycją może zachwiać zdecydowany opór jednoczących się mas. Jeśli spojrzeć na to przez pryzmat bieżących wydarzeń politycznych we Włoszech, dostrzec można odzwierciedlenie zmagań włoskiej lewicy z prawicą. Ówczesne kino włoskie było lewicujące (aż do końca lat 80.), stanowisko komunisty De Santisa wskazywało więc jedyny słuszny kierunek: za mało, by zadecydować o politycznych rozstrzygnięciach, w sam raz jednak na wyróżnienie na festiwalu w Karlowych Warach.

występują:

Raf Vallone . . . . . . . . Francesco Dominici
Lucia Bosé . . . . . . . . Lucia Silvestri
Folco Lulli . . . . . . . . Agostino Bonfiglio
Dante Maggio . . . . . . . . Salvatore Capuano
Michele Riccardini . . . . . . . . Marszałek
Vincenzo Vaticone
Angelina Chiusano . . . . . . . . Matka Bonfiglio
Giuseppina Corona

... i inni
studio:
Lux Film
źródło: filmweb
Na tej witrynie nie ma forów.

Zaloguj się  •  Zarejestruj się

Kto jest online

Jest 3 użytkowników online :: 0 zarejestrowanych, 0 ukrytych i 3 gości (wg danych z ostatnich 5 minut)
Najwięcej użytkowników (23) było online pn paź 16, 2017 12:52 pm

Zarejestrowani użytkownicy: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika
Legenda – kolory grup: klasykanin, azraella, caligari, zelig, supernova

Urodziny

Nikt dzisiaj nie obchodzi urodzin

Statystyki

Liczba postów: 12064 • Liczba tematów: 11730 • Liczba użytkowników: 9060 • Ostatnio zarejestrowany użytkownik: axubiruh

Dzisiaj jest wt lut 20, 2018 2:42 pm