Stare niusy
Giełda aktorów.
Z okazyi mordu przy Praterstrasse.
Wiedeń, 28 sierpnia.

Praterstrasse, jedna z najruchliwszych ulic naddunajskiej stolicy, w której sza­lony ruch dopiero nad świtem słabnie, ma swoje tajemnice i jest świdkiem nie­jednej tragedyi. A tragedye te rozgrywa­ją się w nocnych spelunkach, które przy tej ulicy licznie rozbiły namioty.
Stanowi ona główny posterunek pro­stytutek wiedeńskich, które się liczą na setki tysięcy. Za niemi ciągną zastę­py alfonsów, zwanych w gwarze wiedeń­skiej „strizzi" i apasze, mordercy, wła­mywacze, zwani „Platenbrűder“. Ulica niebezpieczna w nocy, ale osobliwa. Na­leży do jednej z najciekawszych ulic Wiednia. Ktokolwiek z Galicyi przybvwa do naddunajskiej stolicy, musi podążać do miasta przez Praterstrasse. Jest ona zatem dla wielu mieszkańców kraju — bardzo dobrze znaną.
Giełda aktorów.
Istnieje przy niej pewna osobliwość, której pozbawiony jest np. Kraków — giełda międzynarodowa aktorów, muzy­kantów, tancerzy i tancerek, śpiewaków i śpiewaczek, linoskoków i innego rodza­ju adeptów niejednej muzy, dającej się podciągnąć pod wspólny mianownik: teatru i varíete. Giełda mieści się w skro­mnej kawiarence, zwanej szumnie Interationales Artisten Cafee. Telegramy przy­niosły wiadomość, że w tej kawiarni do­konano ohydnego mordn onogdaj około godziny 8 wieczór, w obecności wielu gości kawiarnianych, wśród życia i ru­chu.
Mordercą jest muzykant, a więc adept sztuki. W Wiedniu morderstwo to nie wywołało wrażenia. Tem mniejsze wra­żenie zrobiło na tych, którzy z bliska przypatrywali się życiu giełdy aktorskiej.
Wieża Babel.
Prawdziwa wieża Babel. Mieszanina języków i narodów. Brakuje jedynie Po­laków. Pozatem są wszystkie narody re­prezentowane. Francuzi, Anglicy, Niem­cy, Rosyanie, Węgrzy Serbowie, Hiszpa­nie, murzyni i t. d. — słowem wszyst­kie ludy świata. Meżczyzni i kobiety. Od zdolnych, młodych i zdrowych — do miernot i zwykłych statystów, starganych życiem i schorzałych! Obecnie jest sezon angażowania się do rozmaitych teatrów i teatrzyków — więc giełda niezwykle licznie obsadzona. Ruch panuje w kawiar­ni gwałtowny, wolnego miejsca trudno się doszukać. Przychodzą potrzebujący stanowisk aktorzy i dyrektorowie potrze­bujący aktorów. Wśród nich uwijają się agenci. Dla nich to sezon zarobku i wy­zysku biednych artystów. Nie spotkacie tam aktora o większej sławie i wyrobio­nej marce. Aktorzy prowincyonalni, wie­czne włóczęgi, ludzie przeważnie wyko­lejeni i zmarnowani — szukają przez giełdę zajęcia. Pośredniczą w tem agen­ci, ludzie okropni, rekrutujący się prze­ważnie z żydów niemieckich.
Obrazki.
Młody, sympatyczny brunet. Ma aspiracye do grywania Hamleta na scenie prowincyonalnej, króla Lira lub tragiczne­go kochanka. Szuka posady od tygodnia. Oblega agentów i prosi o zajęcie. Agenci klepią go po ramieniu, unoszą się nad jego zdolnościami aktorskiemi, ale po­wiadają:
Pan za dużo żąda...
140 kor. miesięcznie za dużo?
Tak. Pan może dostać 80 kor. Mam dla pana takie stanowisko.
Aktor nie chcąc się sprzedać za bez­cen, odchodzi ze smutkiem na twarzy, by za godzinę powtórzyć ataki do agentów. Towarzyszy mu śmiech szyderczy nie tyl­ko wyzyskujących pośredników, ale i ko­legów zawodowych.
A ot obrazek inny. Kobieta z nizin. Ma już stanowisko w jakimś podrzędnym wiedeńskim szantanie. Na rękach koszto­wności, ofiarowane jej w czasach wesołej młodości przez przelotnych wielbicieli. Chichocze przeraźliwie i czyni wrażenie ordynarnej córy Koryntu.
Co z tobą? — rzuca jej pytanie ja­kiś agent o świdrowatych oczach. Pyta­niu towarzyszy silne uderzenie w plecy.
Nie bij! — krzyczy, a za chwilę mówi spokojnie: — Obawiam się, że nie będą do nas przychodzić „porządni mężczyzni“.
Nie będzie kogo naciągać...
Tak. Będzie bieda. Strasznie mało mi płaci. 40 kor. miesięcznie.
[szie=3]Na dnie.[/size]
A dalej jakiś murzyn zachwala swoje zdolności tancerskie, jakaś draśnięta sil­nie zębem czasu Francuzka, mówi o elegancyi swojej i Francuzów. Dwa młode dziewczątka, po lat 18, ubrane nędznie i zgłodniałe, szukają zajęcia jako chórzystki. Stary, zgarbiony i pomarszczony aktor opowiada o swem powodzeniu z lat minionych. Dziś nikt go przyjąć nie chce. Pozostaje mu przytułek publiczny, szpi­tal lub ulica.
Dno nędzy... Tu i ówdzie słychać namiętny wybuch goryczy, tam troski i prze­kleństwa. Weselszy ton wprowadza nie­miły śmiech wystrojonej kokoty, palącej papierosa w towarzystwie smarkatych mło­dzieńców.
Na krok zaś od tego targowiska ludzi przelewa się życie wielkomiejskie szalo­nym strumieniem i głuszy swym rykiem 2-milionowym największe wybuchy roz­paczy!


Ilustrowany Kurier Codzienny nr 196. 29 sierpnia 1911
Troche humoru
SCENA MAŁŻEŃSKA

Rzecz dziele się — powiedzmy — w Paryżu. Modny gwiazdor ożenił się z prześliczną koleżanką. Tworzą oboje piękną i dobraną parę, ale... Pan mąż ma węża w kieszeni, a piękna pani lubi się stroić.
Stąd kwasy. Pewnego dnia podsłuchano taki djalog:
Ona: — już mnie nie kochasz. Wszystko skończone!
On: — Ależ ja cię ubóstwiam!
Ona: — Nie wierze!
On: — Jak możesz tak mówić?
Ona: — No, bo czy można kochać kobietę tak źle ubraną, jak ja?

Co nowego?
No comments
Obrazek
Mr Ryszard Tiffany

Obrazek
ZAPOTRZEBOWANIA FILMOWE 

Filmy poszukiwane

Lista


Królewicz Olch (2016)




produkcja: Polska
premiera: 19 września 2016


scenariusz i reżyseria: Kuba Czekaj

muzyka: Bartłomiej Gliniak

zdjęcia: Adam Palenta


"Królewicz Olch": był sobie królewicz
autor: Marcin Radomski, Współpracownik OnetFilm


"Dojrzewanie nie jest dla dzieci" - przestrzegał w "Baby bump" Kuba Czekaj. W "Królewiczu Olch" mówi, że do bycia rodzicem trzeba dojrzeć, bo to nie taka prosta sprawa. Po rewelacyjnym debiucie reżyser oferuje dobre, lecz ulotne zwieńczenie dyptyku.

Podobnie jak we wcześniejszym filmie Czekaj w centrum opowieści sytuuje ciekawego świata chłopaka. W „Baby bump” przeszedł on etap zainteresowania cielesnością i seksualnością, aby teraz w „Królewiczu Olch” stać się młodym mężczyzną. Wprawdzie główny bohater (wspaniały, debiutujący w filmie fabularnym Stanisław Cywka) ma 14 lat, jednak już zaczyna naukę na uniwersytecie. Mieszka z matką, która pragnie, aby wygrał międzynarodowy konkurs dla uznanych naukowców. Kobieta nie może poradzić sobie ze swoimi ambicjami, ale w gruncie rzeczy zależy jej na nagrodzie, za którą mogłaby spłacić kredyt. Syn jednak ma inne plany dotyczące przyszłości.


Zarówno w jednym, jak i w drugim filmie chłopiec ma narzucone przez matkę zakazy (mały nie mógł jeździć na hulajnodze, starszemu nie pozwolono na zabawę na rolkach). Obaj na końcu buntują się przeciwko regułom i normom świata zewnętrznego. Łącznikiem pomiędzy filmami jest także dwójka aktorów: Agnieszka Podsiadlik i Sebastian Łach. Mężczyzna pojawia się niespodziewanie i ku zdziwieniu chłopca okazuje się jego ojcem, z którym powoli próbuje nawiązać relację. Tata zabiera syna na wycieczkę w góry i nad jezioro, aby pokazać, jak należy zachować się w pełnej niebezpiecznych zwierząt leśnej „dżungli”. Jednak żadne z rodziców nie radzi sobie z archetypowymi rolami im przypisanymi. Tutaj dochodzimy do sedna historii opartej na opowiadaniu Goethego „Król Olch”. Świat przedstawiony w filmie, podobnie jak w balladzie podąża dwutorowo. Raz widzimy wszystko racjonalnym okiem ojca, by potem poznać fantastyczny świat obserwowany przez jego syna. Chłopiec potrzebuje silnej ręki, która wsparłaby go w okresie dojrzewania.

Trudno szukać w „Królewiczu Olch” estetyki komiksu, wideoklipu czy motywów popkulturowych. A przecież w kinie Czekaja styl nie jest naddatkiem, a esencją. Tym razem staje się jedynie polem dla romantycznych i sentymentalnych rozgrywek. Fabuła po raz kolejny jest groteskowa, potraktowana pretekstowo, jednak reżyser podchodzi do tematu poważniej. I tu pojawia się problem, gdyż fabularny budulec jest zbyt ulotny. Aby ukazać duchową przemianę bohatera, potrzeba umotywować ją w scenariuszu. Film ma chropowatą formę, ale nie skupia się na dokładniejszym zarysowaniu postaci, szczególnie geniuszu i osamotnieniu głównego bohatera. Jednak kompletne zaprzeczenie poprzedniej estetyce pokazuje, że Czekaj posiada szeroki wachlarz możliwości warsztatowych. „Królewicz Olch” ma też w sobie dużą dozę uroku w ukrytej w nastroju i rytmie historii oraz przekonujących zdjęciach Adama Palenty. Czekam na kolejne filmy reżysera, który zapowiedział, że skończył opowiadać o dzieciach. Na razie cieszy, że szuka swojego miejsca i własnego stylu w kinie.



występują:

Stanisław Cywka
Agnieszka Podsiadlik
Sebastian Łach
Emilia Stachurska
James Fordham
Bogusława Jantos
Anna Podolak
Artur Krajewski


... i inni
Na tej witrynie nie ma forów.

Zaloguj się  •  Zarejestruj się

Kto jest online

Jest 3 użytkowników online :: 1 zarejestrowany, 0 ukrytych i 2 gości (wg danych z ostatnich 5 minut)
Najwięcej użytkowników (23) było online pn paź 16, 2017 12:52 pm

Zarejestrowani użytkownicy: Heise IT-Markt [Crawler]
Legenda – kolory grup: klasykanin, azraella, caligari, zelig

Urodziny

Nikt dzisiaj nie obchodzi urodzin

Statystyki

Liczba postów: 11486 • Liczba tematów: 11151 • Liczba użytkowników: 9067 • Ostatnio zarejestrowany użytkownik: minimax

Dzisiaj jest sob paź 21, 2017 8:52 am