Stare niusy
Zbrodnia czy Hypnoza ?

[right][i]Wiedeń, 16 kwietnia[/i][/right]
W tutejszym Sądzie krajowym karnym toczy się [b]niezwykle ciekawa rozprawa,[/b] przeciwko Franciszkowi Szotekowi, który 27 lipca zeszłego roku podłożył ogień pod magazyny na dworcu kolei północnej.

Szotek wysoki, tęgi mężczyzna sprawia tak zewnętrznym wyglądem jak i sposobem wyrażania się wrażenie alkoholika. Pomimo swego wieku — liczy lat 34 a urodził się w Białej — wygląda znacznie starzej i niesympatycznie.
Oskarżony zachowuje się dwuznacznie, grając podwójną rolę, raz przedstawia się jako
[b]ofiara hipnotyzera[/b]
innym znowu razem gra rolę chorego umysłowo idyoty, co usiłuje stwierdzić przez opowiadanie różnych niestworzonych rzeczy.
Przesłuchanie oskarżonego rozpoczęło się zapytaniem, — czy poczuwa się do winy.

Osk. Tak, ale czyniłem to [b]bez świadomości tego, co robię.[/b]
Przew. A jednak na policyi złożył pan odmienne zeznanie a nawet opisał pan dokładnie swą zbrodnię.
Osk. Nie, opowiadałem tylko tak, jak mi się zbrodnia przedstawiała. Komisarz policyi źle mnie zrozumiał i do protokółu zapisał tylko obciążające mnie zeznania.

Dalej opowiada Szotek szczegóły swej przeszłości. Twierdzi, że nie był zdrowym na umyśle, skutkiem czego ojciec chciał go oddać do zakładu obłąkanych. Byłem dobrym znawcą ludzi - mówi dalej. — Jak tylko z kim rozmawiałem dwukrotnie, zaraz wiedziałem, co to za jeden...

Przew. Niech nam oskarżony opowie coś o dniu 27 lipca.
Osk. Wstałem wczas z rana i poszedłem na spacer.
Przew. Pił pan piwo?
Osk. Nie, tylko czystą wodę. Po obiedzie wyszedłem nad wieczorem na spacer.
Przew. Gdzie pan poszedł?
Osk. Tego nie wiem.
Przew. Jak to tego pan nie wie?
Osk. Wiem tylko, że zobaczyłem nagle ogień.
Przew. W śledztwie zeznał pan, źe zbrodni podpalenia dopuścił się pan pod wpływem hypnozy?
Osk. Tego nie wiem, do świadomości przyszedłem dopiero na widok ognia.
Przew. W śledztwie podał pan różne przykłady wskazujące, że pan pozostawał pod wpływem hypnozy. Mówił pan na przykład, że pod wpływem suggestyi mógł pan zjeść naraz 12 kiełbasek i 25 jaj (wesołość).

Czy pan może udowodnić, że przykłady podobne do przytoczonego polegają na prawdzie?

Osk. Mój obrońca przyrzekł, że podda mię hypnozie. Wtedy będzie się można wszystkiego odemnie dowiedzieć, powiem wszystko z czystem sercem.

Przew. Czy nie wie pan, kto pana mógł zahypnotyzować? Czy to jest możliwe, żeby medyum nie wiedziało, kto je hypnotyzuie?
Osk. Początkowo przypuszczałem, że był to niejaki Pollak, prędko się jednak przekonałem, że Pollak jest niewinny.

[b]Krewny króla Sobieskiego.[/b]

Po krótkiej przerwie następują pytania prokuratora i obrońcy.

Prok. Opowiadał pan psychiatrom, że szkoda wyrządzona przez ogień a oszacowana na 600.000 K. nie jest dla pana zbyt wielką. Mówił pan, że jest pan w stanie szkodę tę pokryć.

Osk. Tak, Pieniądze rzeczywiście otrzymam.
Prok. Skąd?
Osk. Jestem z pokrewniony z królem Sobieskim. [b]Przecież przyjdzie kiedyś obwiła podziału Anstryi.[/b]
Prok. Więc sądzi pan, że zostanie pan królem polskim.
Osk. Powiedział mi pewien święty rabin, że zdobędę miliony.

Jeden z wotantów:
Może rabin cudotwórca z Sadogóry.

Osk. Nie, pewien rabin z Galicyi. W ówczas będę rozporządzał olbrzymiemi sumami.
Prok. A przecież to nie tak łatwo posiąść 600.000 K.
Osk. A jednak łatwo. Dopóki żyję mogę mieć jeszcze więcej.
Prk. Wybaczy pan, ale ja jestem innego zdania.
Osk. Dlaczego? Kto ma szczęście temu pieniądze same przychodą.

[b]Odkrywca bieguna.[/b]

Prk. Mówił pan przedtem, że pański nastarszy brat przebywa na biegunie.
Osk. Tak, albo w Szweoyi albo w Norwegii.
Prk. To przecież nie wszystko jedno.
Osk. Wszystko jedno!
Przew. Niech pan nie mówi głupstw. A skąd pan o tem wie.
Osk. Z pisma, wystosowanego do magistratu w Białej.
Prk. Gra podwójną rolę, chce się zabezpieczyć...

[b]Przesłuchanie świadków.[/b]

Jako pierwszy świadek zeznaje Jan Bőhm, policyant a dalej inspektor polic. Buchasz, obaj z Białej. Ten ostatni opowiada, że blisko przed dwunasty laty był świadkiem jak artysta Nadrag, zahypnotyzował Szoteka w hotelu „Pod czarnym orłem“; na słowa „spij pan“ popadał Szotek natychmiast w głęboki sen, wogóle czynił wszystko to, co mu kazał robić hypnotyzer.

[b]Hypnotyzer świadkiem.[/b]

Na salę wchodzi elegancko ubrany, wysmukły o wygolonej twarzy mężczyzna. Jest nim Ryszard Nadrag. Oskarżonego wyprowadzają z sali.

Przew. Jaki rodzaj sztuki uprawia pan.
Św. Wszystkie. Przedtem zajmowałem się przedstawieniami hypnotycznemi.
Przew. Czy to prawda, że przed kilkunastu laty znalazł pan w Białej bardzo dobre medyum w osobie Szoteka.
Św.: Tak.
Przew. Jakich środków pan używał, by Szoteka zahypnotyzować.
Św. Stałem w sali na podyum i spoglądałem na galeryę.

Mój zwrok tak działał na Szoteka, źe raz nawet chciał zeskoczyć z galeryi, lecz udało się go przytrzymać. Szotek tracił natychmiast w takich wypadkach przytomność.

Przew. Czy rzeczywiście tak było.
Św. (z dumą). To nie ulega wątpliwości.
Prok. Czy pan uważa za możliwe, by zahypnotyzowany mógł popełnić w tym stanie jakąś zbrodnię.

Hypnotyzer. Owszem, to bardzo możliwe.

Obrońca. Czy mógłby pan i tu zahypnotyzować oskarżonego ?

Św. Jeżeli jest normalnie usposobiony, to z pewnością.
Obrońca. Czy rozkazu hypnotyzera musi medyum zawsze usłuchać?
Św. Tak, tu niema żadnego pardonu.
Obrońca. Jakich pan używa do tego środków,
Św. Są trzy rodzaje, których używam.

Obrońca, Jeżeli pan da rozkaz n. p do spełnienia kradzieży, to jak ją medynm wykona.
Św. Wprost artystycznie.

Przew. Dziękuję panu za interesujący wykład. Z pewnych powodów proszę pana o opuszczenie gmachu.
Obrońca. Ma to na celu, żeby pana Szotek nie widział... Sąd boi się bowiem...
Przew. To zarządzenie wydaję dlatego, by Szotek przez popadnięcie w ewentualny stan hypnozy nie stał się niezdolnym do składania zeznań.
Wobec tego opuszcza hypnotyzer budynek sądowy. Na salę wchodzi z powrotem oskarżony, poczem rozpoczyna się dalsze przesłuchiwanie świadków.

Rozprawę odroczono do dnia dzisiej szego.

Skazanie Szoteka.

[right][i]Wiedeń, 17 kwietnia.[/i][/right]

Na wczorajszej rozprawie postawił obrońca Szoteka wniosek o poddanie oskarżonego hypnozie. Wnioskowi temu sprzeciwił się jednak prokurator. Po przeprowadzonej rozprawie skazano Szoteka na 8 lat więzienia.

[i]Ilustrowany Kurier Codzienny nr 88. - z dnia 18 kwiecień 1912 roku[/i]
Troche humoru
POCIĄG POD SPECJALNYM NADZOREM
Wyświetlano raz film, w którym była taka scena: gwiazda kąpała się w rzece bez kostjumu. W pewnej chwili wychodzi na brzeg i w tym momencie przejeżdża pociąg i zakrywa całą panoramę.
Gdy pewien znany aktor codziennie przychodził do kina oglądać ten film, dyrektor zapytał go raz:
- Czemu pan tyle razy ogląda jedną i tę samą scenę?
— Czekam, a nuż pociąg się spóźni!..

Co nowego?
Obrazek


Koty tłoczą się na przystani na wyspie Aoshima w prefekturze Ehime w południowej Japonii, 25 lutego 2015 r. źródło: Onet
"Jest czas siania i czas owoców zbierania".
Wynika na to, że teraz trzeba posiać. To znaczy za serwer uiścić i takie tam 'opłaty inne". Więc z wielka niechęcią - bo przymuszona, jak co roku "Beret Proszalny" wystawiam... z prośbą o jakies finansowe wsparcie. Na to owe konto:

Ada Adante
rachunek: 41-11402004-0000340232383493
mBank
Adres: al. Mickiewicza 10 Łódź

... jeśli i co łaska.

-->
ZAPOTRZEBOWANIA FILMOWE 

Filmy poszukiwane

Lista


Mama i dziwka / La maman et la putain (1973)
Melodramat, Psychologiczny / 3 godz. 37 min.
produkcja: Francja
premiera: 17 maja 1973


reżyser : Jean Eustache

scenariusz : Jean Eustache

zdjęcia : Pierre Lhomme





Mama i dziwka (fr. La maman et la putain) – francuski dramat filmowy z 1973 roku w reżyserii Jeana Eustache'a. Główny bohater filmu, szowinista Alexandre (Jean-Pierre Léaud) przeżywa romanse z wieloma kobietami, spośród których nawiązuje bliższą relację z dwiema: mającą dziecko Marią (Bernadette Lafont) oraz rozwiązłą Veroniką (Françoise Lebrun).

Liczący około 3,5 godziny film Eustache'a jest jedną z najskrajniejszych w wyrazie opowieści o pokoleniu buntowników 1968 roku oraz o spuściźnie, jakie ze sobą przyniosło[1]. Mama i dziwka, oparta na bezustannych rozmowach znudzonych życiem bohaterów, jest zarazem uniwersalna w wymiarze. Film, nie bez kontrowersji towarzyszących werdyktowi, zdobył Grand Prix Jury oraz wyróżnienie FIPRESCI na 26. MFF w Cannes; współcześnie uznawany jest za epigońskie dzieło francuskiej Nowej Fali.
źródło: wikipedia

Ten autobiograficzny film Jeana Eustache’a (który popełnił samobójstwo w 1981 roku) to także portret całego pokolenia. Od utopii lat 60. po otrzeźwienie lat 70., film mówi o najważniejszych kwestiach swoich czasów: seksie, polityce, filozofii i sztuce, śledząc codzienne życie grupy 20-latków. Zdobył nagrodę jury w Cannes i jest uznawany za jeden z najważniejszych filmów w historii francuskiego kina. To również najbardziej imponująca rola w karierze aktora Jeana-Pierre'a Léauda.
Bezwstydne opus magnum Jeana Eustache’a ma w sobie prowokacyjną siłę. Irytuje, porusza szczerością, tętni niepokojem. W chwili premiery okrzyknięte najbardziej szokującym francuskim filmem wszech czasów, do dziś robi wrażenie – niemal czterogodzinne, czarno-białe, nakręcone właściwie w dwóch miejscach, w paryskiej kafejce i w czterech ścianach garsoniery. Bez tradycyjnie pojętej akcji, utkane z monologów, które powoli posuwają historię do przodu. Słowa najczęściej padają z ust Alexandre’a, bezrobotnego intelektualisty na utrzymaniu kochanki Marii. Finansowa zależność od partnerki nie przeszkadza mu w uwodzeniu innych kobiet, z którymi spędza czas na filozoficznych dysputach. Pewnego dnia poznaje Weronikę, pielęgniarkę polskiego pochodzenia. Zrealizowana z udziałem nowofalowych gwiazd, quasi-improwizowana obserwacja miłosnego trójkąta przekształca się w egzystencjalny traktat o tragizmie losu. Sam reżyser skomentował swój film niniejszymi słowami: Chciałbym, abyśmy wreszcie zdali sobie sprawę, że we współczesnej cywilizacji nie ma wyjścia dla nikogo.
autor(ka): Magdalena Bartczak / źródło: nowehoryzonty.pl

Występują:

Bernadette Lafont . . . . . . . . . Marie
Isabelle Weingarten . . . . . . . . . Gilberte
Françoise Lebrun . . . . . . . . . Veronika
Jean-Pierre Léaud . . . . . . . . . Alexandre
Jacques Renard . . . . . . . . . Kolega Alexandre'a
Jean-Noël Picq . . . . . . . . . Fan Offenbacha
Jean-Claude Biette . . . . . . . . . Mężczyzna w kawiarni "Les Deux Magots" (niewymieniony w czołówce)
Pierre Cottrell . . . . . . . . . (niewymieniony w czołówce)
Jean Douchet . . . . . . . . . Klient "Café de Flore" (niewymieniony w czołówce)
Bernard Eisenschitz . . . . . . . . . Klient "Café de Flore" (niewymieniony w czołówce)
Jean Eustache . . . . . . . . . Mężczyzna w okularach przeciwsłonecznych (niewymieniony w czołówce)
Berthe Granval . . . . . . . . . (niewymieniony w czołówce)
Caroline Loeb . . . . . . . . . (niewymieniony w czołówce)
Noël Simsolo . . . . . . . . . Klient "Café de Flore" (niewymieniony w czołówce)
Marinka Matuszewski . . . . . . . . . (niewymieniony w czołówce)
Geneviève Mnich . . . . . . . . . (niewymieniony w czołówce)
Jessa Darrieux . . . . . . . . . (niewymieniony w czołówce)
André Téchiné . . . . . . . . . Klient kawiarni "Les Deux Magots" (niewymieniony w czołówce)
Douchka . . . . . . . . . (niewymieniony w czołówce)

. . . . i inni
montaż : Jean Eustache, Denise de Casabianca, Jackie Raynal
kostiumy : Catherine
produkcja : Bob Rafelson, Vincent Malle, Claude Bertrand, Pierre Cottrell
dźwięk : Paul Lainé, Jean-Pierre Ruh, Nara Kollery
studio:
Ciné Qua Non
Elite Films
Les Films du Losange
Na tej witrynie nie ma forów.

Zaloguj się  •  Zarejestruj się

Kto jest online

Jest 7 użytkowników online :: 4 zarejestrowanych, 0 ukrytych i 3 gości (wg danych z ostatnich 5 minut)
Najwięcej użytkowników (64) było online pn wrz 24, 2018 9:15 pm

Zarejestrowani użytkownicy: Adante, Exabot [Bot], Heise IT-Markt [Crawler], zbroia
Legenda – kolory grup: klasykanin, azraella, caligari, zelig, supernova

Urodziny

Nikt dzisiaj nie obchodzi urodzin

Statystyki

Liczba postów: 15587 • Liczba tematów: 15249 • Liczba użytkowników: 9125 • Ostatnio zarejestrowany użytkownik: dzieszek_2007

Dzisiaj jest ndz lip 12, 2020 7:12 pm