Stare niusy
Ile waży król angielski?
Angielski król Jerzy V, który po koronacyi uda się do Indyi, uproszony zostanie w Kalkucie, by łaskawie raczył umieścić swe członki na jednej szali specyalnej wagi, na drugą zaś szalę złożoną zostanie ilość złotych monet odpowiadająca jego królewskiemu ciężarowi ciała. Monety te zostaną później rozdzielone między ubogą tubylczą ludność. Jestto prastary zwyczaj indyjski, praktykowany również przy koronacyi maharadży. Podczas całej ceremonii śpiewać będą uroczyste hymny kapłani odziani w ozdobne, bogate szaty, domorosła zaś armia dąć będzie w srebrne trąby na znak hołdu i czci dla królewskiego majestatu. Po ukończonym akcie uroczystości dozwolonem będzie ludności zabieranie sobie "na pamiątkę" tylu monet, ile tylko pojedynczy człowiek zdoła sobie prawem pięści zdobyć. Nie będzie to jednak suma nadzwyczajna; "znawcy" szacują bowiem szczupłego króla angielskiego tylko na 200.000 koron. O wiele więcej "wart" jest od niego niejeden maharadża, tęgi i porządnie "przerośnięty". Jeden z maharadżów, który waży nieco więcej jak 130 klg podczas podobnej uroczystości rozkazał umieścić na szali wagi jedynie srebrne monety, co oczywiście jego poddani przyjęli z wielką dozą niezadowolenia...

„ILUSTROWANY KURYER CODZIENNY" nr. — 133 dnia 13 czerwca 1911.
Troche humoru
WŚRÓD GWIAZD.

Henri Garat powrócił z Hollywood do Paryża.
— Właściwie, coś ty tam robił tak długo? — zagadnął Albert Prejean „czarujqcego chłopca".
— Hm. Leżałem na trawie i patrzyłem w gwiazdy.
— I to wszystko?
— Nie. I vice versa...

Co nowego?
To nie jest reklama!!
... choć mogła by być

Obrazek
ZAPOTRZEBOWANIA FILMOWE 

Filmy poszukiwane

Lista


Blood and Carpet (2014)


Komedia, Thriller
produkcja: Wielka Brytania
premiera: 12 luty 2015


scenariusz i reżyseria: Graham Fletcher-Cook



muzyka: Mark Monero

zdjęcia: Graham Fletcher-Cook, Jeanette Monero


[...]rozgrywanie akcji przede wszystkim na poziomie werbalnym może być męczące, ale warto się przełamać i wciągnąć w świat Grahama Fletchera-Cooka.[...]
reżyser traktuje widza jak odnalezionego w bryle lodu człowieka przeszłości, któremu chce zaoszczędzić szoku w zetknięciu z realiami początki XXI wieku. Tłem dla historii jest robotnicza dzielnica Londynu z lat 60., a jej wiarygodności nie da się podważyć: ubiór, wyposażenie domu, nawet akcent (wczesne stadium dzisiejszego cockney’a) zostały perfekcyjnie dopasowane.
Najważniejszym składnikiem jest jednak znakomita gra aktorska, czyli składnik deficytowy w większości podobnych produkcji. Annie Burkin, Billy Wright i Frank Boyce – nie szukajcie tych nazwisk w pamięci, nie znacie. Nikt ich nie zna, a jednak dysponują imponującym warsztatem. Burkin w roli Ruby kradnie każdą scenę – gra całym ciałem, ale z umiarem, jakiego zazwyczaj brakuje żądnym popisów debiutantom. Nie sposób jednoznacznie ocenić, czy wciela się w postacią negatywną czy pozytywną, bez dwóch zdań jest natomiast intrygująca. Jej męża, granego przez Wrighta, również wyposażono w tę dwuznaczność – kamera chwyta go tak, aby sprawiał wrażenie drapieżnika czyhającego na właściwą chwilę do ukazania swojej prawdziwej, morderczej natury. Z drugiej strony jego słowa i zachowania zazwyczaj nacechowane są wielkim uczuciem do małżonki. Postać Boyce’a jest z kolei w niemal komiksowy sposób ZŁA do szpiku kości. Czuć w nim jednak bardziej odrażające wyrafinowanie właściwe dla Jokera niż czystą, atawistyczną agresję spod znaku Salomona Grundy’ego. Nie ma w obsadzie żadnej przeciwwagi – postacie są albo podejrzane i potencjalnie niebezpieczne, albo w sposób oczywisty wrogie.
Nazywanie „Blood and Carpet” horrorem jest niewielkim nadużyciem, bo dopiero w ostatnich scenach pojawiają się elementy charakterystyczne dla gatunku.
Sposób budowania napięcia i konstrukcja akcji przypomina bardziej thrillery Alfreda Hitchcocka.
Pominięto wprawdzie niezbędny składnik, czyli wrzucenie widza w centrum wydarzeń, ale tylko po to, aby wykreować MacGuffina, czyli coś bliżej nieokreślonego, wokół czego kręci się cała fabuła. W tym wypadku są to zwłoki niezidentyfikowanego człowieka oraz zakrwawiony przez nie dywan. Tożsamość trupa nie ma większego znaczenia, liczy się szaleństwo, w jakie powoli popadają głównie bohaterowie w wyniku bezradności wobec trwałego połączenia tytułowych przedmiotów. Ruby i Lyle są przy tym szczerzy, rozszarpywani przez skrajne emocje i próbują nie przestać się kochać na swój dziwaczny sposób.

fragment recenzji. Autor: Jarosław Kowal; źródło: film.org.pl




występują:

Andrew Tiernan . . . . . . . . Wielebny Durnin
Julian Firth . . . . . . . . Rupert
Nicola Stapleton . . . . . . . . Mattie
Bill Fellows . . . . . . . . Rhodes
Huggy Leaver . . . . . . . . Bernard
Shona McWilliams . . . . . . . . Susan
Mark Monero . . . . . . . . Edwin
Sammy Williams . . . . . . . . Jack

... i inni


studio:
Blood And Carpet
Na tej witrynie nie ma forów.

Zaloguj się  •  Zarejestruj się

Kto jest online

Jest 3 użytkowników online :: 2 zarejestrowanych, 0 ukrytych i 1 gość (wg danych z ostatnich 5 minut)
Najwięcej użytkowników (12) było online pn wrz 04, 2017 4:30 pm

Zarejestrowani użytkownicy: Heise IT-Markt [Crawler], Tonder
Legenda – kolory grup: klasykanin, azraella, caligari, zelig

Urodziny

Nikt dzisiaj nie obchodzi urodzin

Statystyki

Liczba postów: 11391 • Liczba tematów: 11051 • Liczba użytkowników: 9070 • Ostatnio zarejestrowany użytkownik: june19

Dzisiaj jest śr wrz 20, 2017 4:51 pm